Prof. M. Moniuszko: możemy przeskoczyć świat w biotechnologii. Jak?

03 Grudnia 2018, 14:11 geny diagnostyka badania

W innych krajach w ramach komercyjnych, ale i publicznych projektów powstają ogromne bazy danych dotyczących pacjentów, obejmujące m.in. informacje o genomach. Polska pod względem populacyjnym ich nie przeskoczy, ale może być liderem w precyzyjnym opisywaniu pacjentów. 

Prof. Marcin Moniuszko, prorektor Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku mówił dziś podczas konferencji "Czy biotechnologia 2.0 jest szansą dla polskiej nauki i gospodarki?", że niezbędna jest praca u podstaw, inaczej dyskusje o polskich odkryciach i sukcesach będą tylko mrzonką.

- Kluczowe są unikalne bazy danych, sięgające nie tylko do informacji o pacjencie, ale też jego genomu, proteomu [białkowy odpowiednik genomu], metabolonu [tymczasowy, funkcjonalny kompleks enzymatyczny] i innych danych, jego dietą, środowiskiem pracy, miejscem gdzie przebywa – mówił profesor. Podkreślał, że dopiero wtedy można opracowywać skuteczne terapie biotechnologiczne i innowacyjne narzędzia sztucznej inteligencji służące medycynie. 
– Nie poruszamy się w próżni, inni dawno na te pomysły wpadli i je realizują – podkreślał profesor. GSK zapłacił firmie 300 mln USD za dostęp do zanonimizowanych danych genetycznych. Zdaniem profesora musimy tworzyć własne zbiory danych, by zidentyfikować właściwe cele terapeutyczne. – Nie stać nas na zgadywanie, musimy wiedzieć, a wiedzieć będziemy wtedy gdy zbadamy tysiące lub dziesiątki tysięcy ludzi, nie miliony, ale za to bardzo dokładnie. Chodzi o wysoką jakość i dogłębność danych – podkreśla.

- To jest praca nie tylko dla genetyka, ale zespołu informatyków. Wielkością nie pokonamy baz np. z USA, ale dokładnością tak - wyjaśniał Moniuszko. Podał przykład własnej uczelni, gdzie zbadano pacjentów z rakiem płuca. Nie były to tysiące, ale setki pacjentów, za to zbadano ich najdokładniej na świecie. – To nisza, w której mamy w Polsce realne szanse sukcesu – podkreślał. Bez danych nie stworzymy dla pacjentów narzędzi diagnostycznych. Jest to też potrzebne, by polskie firmy biotechnologiczne mogły tworzyć nowe rozwiązania, tańsze, efektywniejsze. Inne firmy, z zagranicy, też będą tym zainteresowane. – Stwórzmy mniejsze zbiory, ale bardziej pogłębione – wyjaśniał. Stąd Centrum Sztucznej Inteligencji w Medycynie w Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku, które nie jest jakimś budynkiem, a zespołem działań dotyczących badania pacjentów – wyjaśnia profesor. Podkreślał też, że niczego nie można robić bez zgody pacjenta.

- Świat nam nie musi uciekać w biotechnologii, możemy go nawet przeskoczyć, gdy bardzo dogłębnie zbadamy istotę choroby – wyjaśniał.

AK

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz