Organizacje krytycznie o Krajowej Sieci Onkologicznej

07 Grudnia 2018, 11:39 Lekarze i biurokracja

Pilotażowy program Krajowej Sieci Onkologicznej został zapowiedziany przez resort zdrowia w lipcu br., a do konsultacji został skierowany już kilka miesięcy później, bo w październiku br. Bezkrytycznie na temat pilotażu opowiedziało się tylko kilka organizacji -  przeważnie onkologicznych. Jak projekt pilotażu KSO zaopiniowały organizacje związane z ochroną zdrowia? Czy resort uwzględni uwagi organizacji działających w zakresie ochrony zdrowia?

O założeniach do programu pisaliśmy w zapowiedzi TUTAJ , oraz po zakończonych pracach zespołu TUTAJ.

Jak już informowaliśmy, minister Łukasz Szumowski wyraził nadzieje, że rozporządzenie dot. powstania Krajowej Sieci Onkologicznej zostanie podpisane już w przyszłym tygodniu. 

Włączyć do sieci Breast Cancer Unit 

Polskie Towarzystwo Onkologiczne jako jedna z nielicznych organizacji, pozytywnie zaopiniowała projekt w formie skierowanej do konsultacji. Jedynie PTO zwróciło się z prośbą o "rozważenie włączenia do pilotażu sieci onkologicznej rozwiązań finansowo-organizacyjnych w postaci Breast Cancer Unit (ośrodków koordynujących leczenie raka piersi), nad którymi Ministerstwo Zdrowia prowadzi prace do 2016 r." Zgodnie z opinią PTO włączenie do pilotażu unitów narządowych- w dalszej kolejności projektowanego Lung Cancer Unit (ośrodków koordynujących leczenie raka płuc) "pozwoli na ich realną ocenę i weryfikację przed wdrożeniem w całej Polsce".

Specjaliści od chorób płuc pominięci przy tworzeniu pilotażu

W opinii Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc "proponowane w programie pilotażowym rozwiązania nie wpłyną na usprawnienie opieki nad chorym na raka płuca". O wyłączenie raka płuca z programu pilotażowego w aktualnej formie zwrócili się także m.in. Instytut Gruźlicy i Chorób Płuc oraz Konsultant Krajowy w Dziedzinie Chorób Płuc prof. Halina Batura – Gabryel.

-Ogólnie rzecz biorąc przedstawiony program zawiera niedoskonałości. Może udałoy się uniknąć pewnych błędów, gdyby możliwość udziału w dyskusji o kształcie projektu dano także specjalistom nie będącym onkologami, którzy od lat diagnozowali i leczyli chorych na nowotwory złośliwe, np. specjalistom chorób płuc -  zaznacza Konsultant Krajowy, prof. Halina Batura. 

-Proponowana w projekcie ścieżka diagnostyczno- terapeutyczna nie jest przyjazna dla osoby z podejrzeniem raka płuca – czytamy. Chorzy powinni wstępnie kierować się do pulmonologa, który swoim doświadczeniem i nabytą wiedzą odpowiednio zdiagnozuje i pokieruje chorego w procesie diagnozy i leczenia, a nie jak przewiduje projekt, do onkologa. 

W projekcie taki chory będzie  musiał przejść dodatkową drogę poprzez koordynatora wojewódzkiego i znajdzie się w próżni bo „zapomniano” o specjalistach i oddziałach chorób płuc, o których nie ma mowy w projekcie. 

Dyrektora Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc, dr hab. Stefana Wesołowskiego „niepokoi fakt, że Ministerstwo Zdrowia nie uwzględnia w przedmiotowym projekcie efektu prac zespołu wielodyscyplinarnego (pulmonolodzy, torakochirurdzy, onkolodzy i radioterapeuci), a koncertuje się na propozycji przedstawionej przez wybraną grupę specjalistów merytorycznie przygotowany jedynie w wąskim zakresie leczenia systemowego.

Wczesna diagnostyka raka płuca oraz diagnostyka inwazyjna raka płuc może być realizowana tylko przez specjalistów, których program kształcenia przewiduje nabycia tych umiejętności, a liczba wykonywanych rocznie badań gwarantuje wiarygodność – opiniuje prof. H. Batura-Gabryel.  Ponadto jak zaznacza leczenie chorób towarzyszących rakowi płuca jak POCHP, rozstrzenia oskrzeli, gruźlica ,hipoksemiczna niewydolność oddychania czy prawokomórkowa niewydolność serca, są domeną specjalistów chorób płuc. 

Należy podkreślić, wszystkie większe ośrodki pulmonologiczne dysponują dobrą bazą patomorfologiczną o znaczącym doświadczeniu w zakresie diagnostyki raka płuca. Również nowoczesna diagnostyka molekularna tego nowotworu jest w przytłaczającym zakresie (80 proc.) prowadzona poza ośrodkami onkologicznymi– opiniuje dyrektor Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc. – Tworzenie równoległego systemu ośrodków dedykowanych do diagnostyki i leczenia raka płuca w sakli całego kraju wydaje się więc całkowicie niezasadne. (…) WHO pzez dziesięciolecia wskazywało ją (sieć szpitali i poradni chorób płuc w Polsce) jako wzorcowe rozwiązanie epidemiologiczne – czytamy. 

Obecnie działa dobrze zorganizowana sieć pulmonologiczno-torakochirurgiczna, w której pracują doświadczeni i dobrze wyszkoleni specjaliści pulmonolodzy, torakochirurdzy i onkolodzy, którego nie należy zmieniać – opiniują eksperci. Co najwyżej należy opracować niezależny pilotaż sieci ośrodków diagnostyczno-terapeutycznych raka płuca, który pozwoli na optymalizację już istniejących struktur systemowych. Bez konieczności tworzenia od postaw równoległych struktur organizacyjnych. 

Prezes Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc, prof. Paweł Śliwiński proponuje, aby wzorem chorób układu krwiotwórczego i chłonnego opracować odrębny program pilotażowy da raka płuca i usprawnić dalsze prace AOTMiT nad projektem „Lung Cancer Units”.

Wszystkie z powyższych organizacji zwróciły wagę także na pominięcie w pilotażu udziału ośrodków uniwersyteckich. Sytuację zaopiniowała Konferencja Rektorów Akademickich Uczelni Medycznych "KRAUM", które uważa, że "oparcie narodowego systemu onkologicznego wyłącznie na centrach onkologii nie znajduje uzasadnienia. Wskazuje to na próbę utrwalenia obecnego stanu opieki onkologicznej, czy też jeszcze większego jej zdominowania przez wojewódzkie ośrodki onkologiczne, co w konsekwencji może całkowicie zablokować rozwój akademickiej onkologii". 

Jaka miara oceny projektu?

-Nie będzie możliwa realizacja celu pilotażu bez wskazania modelu referencyjnego do porównań – zauważa Fundacja MY Pacjenci. Ponadto „horyzont czasowy pilotażu jest zbyt krótki”  by móc ocenić efektywność interwencji onkologicznych. Obserwacja winna być prowadzona co najmniej przez 5 lat od zakończenia leczenia pacjentów włączonych do pilotażu, by móc ocenić pięcioletnie przeżycia w wybranych wskazaniach. 

-Obecne zapisy projektu rozporządzenia nie pozwalają na ocenę rozwiązania w stosunku do innych województw nieobjętych pilotażem – zauważa Fundacja Alivia. –Brak możliwości odniesienia do innych regionów, jak i rozwiązań sprawi, że wartość pozyskanych informacji będzie minimalna- zauważa Alivia

Obecnie przyjęte mierniki efektywności leczenia w związku z krótkim okresem pilotażu ograniczoną ocenę przeżywalności do jednorocznej umieralności dla pacjentów do okresu roku. Szczególną uwagę zwraca Fundacja MY Pacjenci na osoby włączone do leczenia po 31 maja 2019 r.

Fundacja Alivia jak i Fundacja MY Pacjenci zwracają także uwagę na brak odniesienia do kwestii mierników międzynarodowych . Proponują uzupełnienie o mierniki QOPI- 2018 oraz EUSOMA 2018  w przypadku raka piersi 

-Wato w ramach pilotażu mierzyć stopień przestrzegania zaleceń diagnostyczno-terapeutycznych dla wskazań objętych pilotażem, zalecanych przez towarzystwa naukowe – ocenia Fundacja MY Pacjenci. 

Przeydium NRL ponadto zwraca uwagę także na rozbudowaną sprawozdawczość, która będzie wiązać się z koniecznością zatrudnienia dodatkowych pracowników, co również wpłynie na koszty leczenia.

W opinii fundacji pilotaż powinien posiadać własny system gromadzenia danych dotyczących mierników, który powinien być „interoperacyjny z systemami informatycznymi realizatorów pilotażu”. Fundacja MY Pacjenci nie wyobraża sobie w związku z tym, aby pilotażowi nie towarzyszyło wdrożenie odrębnego, zintegrowanego systemu informatycznego do analizy efektów.

W zakresie gromadzenia i przekazywania wymaganych informacji swoje uwagi zgłosił również Narodowy Fundusz Zdrowia, który zwraca się o odroczenie wprowadzenia pilotażu o minimum 3 miesiące w celu dostosowania niezbędnego na ten pilotaż systemu informatycznego do zbierania i przetwarzania danych.

O systemie finansowania 

Rada Lekarska wskazuje na niski współczynnik korygujący, zwłasza dla ośrodków współpracujących. Problemem przy wdrożeniu podmiotowego programu nmogą być także braki kadrowe wśród lekarzy specjalistów w poszczególnych dziedzinach medycyny, „które mogą nie pozwolić na zrealizowanie założeń projektu”. 

-Obecne brzmienie przepisu spowoduje niepotrzebną hospitalizację pacjentów, która negatywnie wpływa na skuteczność opieki, generuje dodatkowe wydatki oraz inne nieoptymalności. Zapis jest niezgodny z deklaracjami Ministra Zdrowia oraz działaniami NFZ- zauważa Fundacja Alivia

-Pilotaż powinien być rozwiązaniem testującym nie tylko nowy model opieki onkologicznej, ale także nowy model finansowania tej opieki. Ośrodki realizujące opiekę w ramach nowego modelu powinny prowadzić analizę kosztów związanych z realizacją pilotażu. Ustalanie stawek „up front” dla ośrodków realizujących pilotż nie jest właściwym sposobem wykorzystania środków publicznych. Jeśli istnieje budżety, który jest przeznaczony na pilotaż powinien on umożliwiać dofinansowanie ośrodków realizujących nowy model opieki na podstawie przedstawionych przez ośrodki okresowych raportów z podniesionych wydatków – proponuje Fundacja MY Pacjenci.

-Wątpliwość budzą określono w projekcie mierniki i wskaźniki, które mają być podstawą do oceny wyników pilotażu. (...)Efekty w zakresie przywołanej optymalizacji kosztów opieki onkologicznej, trudno będzie obiektywnie ocenić opierając się jedynie na wartości środków finansowych poniesionych na realizację pilotazu w stosunku do środków finansowych planowanych na jego realizację - czytamy w opinii Ministerstwa Finansów.

Wszystkie uwagi i opinie dot. projektu dostępne są TUTAJ

JK

Zobacz również:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz