Obywatelski projekt ustawy refundacyjnej przekazany do prac komisji - wszystkie kluby za

11 Grudnia 2015, 9:39

Za nami pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych oraz ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Przedstawiciele poszczególnych klubów parlamentarnych kolejno zabierali głos. Posłowie opowiedzieli się za skierowaniem projektu do dalszego procedowania.

Rozpoczęło się od przemówienia Jacka Krajewskiego, jako Przedstawiciela Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej. Krajewski przypomniał, że przy powstawaniu projektu wszystkie kluby były za tym, aby przeszedł on do dalszych prac komisji. – Niestety, minęło 1,5 roku, a projektem nie zajęto się w sposób na tyle istotny, aby jego procedowanie mogło zakończyć się czymś konkretnym. Zgodnie z prawem projekt jest przedstawiany po raz drugi – podkreślił Krajewski. Poruszył jeden z najważniejszych tematów, czyli kwestię wypisywania przez lekarzy poziomu odpłatności leków. – Cierpi na tym czas przeznaczony na wizytę pacjenta. W związku z tym uznaliśmy, że wymogi co do lekarzy w aspekcie wypisywania leków, oznaczając poziom odpłatności, narzucają kolejną, dosyć uciążliwą czynność administracyjną i powodują, że czas wizyty przeznaczony dla pacjenta może się wydłużyć.

- W tej chwili zgodnie z ustawą refundacyjną, lek podlega refundacji tylko wtedy, gdy to wskazanie jest zapisane. A więc, jeśli lek zostanie zapisany poza tym zapisem, nie może być on refundowany. Ustawa refundacyjna powoduje zatem, że jeśli tylko w tym zakresie będą przepisywane leki, to medycyna stanie się prostym zajęciem. Pomija się wskazania kliniczne i zastosowania, kiedy dany lek powinien być stosowany. Uważamy, że to ogranicza nasz manewr, jeśli chodzi o pacjentów – zaznaczył Krajewski.

Wystąpienia przedstawicieli poszczególnych klubów parlamentarnych pokazały, że posłowie są za skierowaniem projektu do dalszego procedowania. Rajmund Miller z PO podkreślił, że w projekcie znajdują się pewne nieścisłości prawne i nie przewiduje on skutków finansowych, zwłaszcza jeśli chodzi o zwrot nadpłat środków, które zostały przeznaczone przez pacjenta na zakup leków.

Bartosz Arłukowicz, były minister zdrowia zwrócił się bezpośrednio do autorów projektu: – Nie widzę w projekcie zapisów, które powodowałyby konieczność wypisywania pacjentom przez lekarzy najtańszych odpowiedników leków. Arłukowicz, zwracając się do ministra Radziwiłła, przypomniał mu, że gdy w styczniu 2012 roku miał miejsce protest lekarski, był jednym z uczestników akcji protestacyjnej i popierał konieczność zniesienia przepisów dot. wypisywania przez lekarzy poziomu odpłatności w receptach. Tymczasem teraz w prezentując stanowisko rządu jest przeciw: – Zapewne te postulaty wtedy pan wspierał jako działacz samorządu lekarskiego. Zatem teraz chciałbym zapytać, co zmieniło się w tej sprawie, bo w obecnym stanowisku rządu jest to teraz uznane za niezasadne.

Jarosław Sachajko (Kukiz15) wspomniał o możliwych nadużyciach związanych z korzystaniem z refundowanych leków, w wyniku których może dojść do zagrożenia funkcjonowania całego systemu. I dodał, że trzeba jeszcze raz dokładnie przyjrzeć się projektowi. Marek Ruciński z Nowoczesnej zaznacza, że partia jest za samym projektem, jednakże wymaga on jeszcze dopracowania i konsultacji z ekspertami. – Środowisko lekarskie postuluje, by lekarz nie był obciążony określaniem poziomu odpłatności – zaznaczył Ruciński.

Pytania zadawał także poseł Piotr Liroy-Marzec - Przede wszystkim chcę wyrazić satysfakcję, że w końcu w sejmie podejmuje się prace nad projektem obywatelskim, popartym przez blisko 150 tys. obywateli. To projekt, który dotyczy nas wszystkich, bo każdy z nas przynajmniej od czasu do czasu jest pacjentem i kupuje leki. Jako poseł ugrupowania obywatelskiego, serdecznie dziękuję wnioskodawcom i wszystkim obywatelom, którzy poparli ten projekt ustawy. Projekt został wniesiony 16 grudnia 2013 roku, a więc blisko dwa lata temu. Mam wobec tego trzy pytania. Pierwsze jest do wnioskodawców: - Czy w jakikolwiek merytoryczny sposób w ciągu tych minionych dwóch lat przedstawiciele sejmu uzasadniali odmowę zajęcia się inicjatywą obywateli i uzasadnili przetrzymywanie tego projektu w szufladzie? – zapytał Liroy-Marzec. Drugie pytanie poseł również skierował do wnioskodawców: - Jak w tym czasie zmieniła się sytuacja pacjentów? Trzecie pytanie zostało skierowane do marszałka sejmu: - Czy jest pan w stanie zagwarantować obywatelom, że ich inicjatywy ustawodawcze nie będą nadal lekceważone przez sejm?

AP

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz