Jarosław Kaczyński sprawdza sytuacje w ochronie zdrowia

28 Stycznia 2019, 11:27 kaczyński jarosław pis
Szpitale powiatowe żądają setek milionów złotych. Starostowie w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości przy Nowogrodzkiej rozmawiali o złej sytuacji finansowej - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".

 

Ministerstwo Zdrowia zaproponowało lecznicom samorządowym finansowanie o 5 proc. wyższe finansowanie. Placówki chcą dwa lub trzy razy więcej. Negocjacje dotyczące dodatkowych pieniędzy toczą się między dyrektorami szpitali a resortem od pół roku. W styczniu odbyło się kilka spotkań w tej sprawie. Na razie bez porozumienia  - czytamy w DGP.

Podczas spotkania na ul. Nowogrodzkiej uczestniczący w nim Łukasz Szumowski miał określić sytuację jako niezadowolającą: " Nie jest dobrze: brakuje lekarzy, a lecznice są zadłużone – potwierdził jeden z obecnych na spotkaniu starostów w rozmowie dla dziennika.

Podczas spotkania starostowie przedstawiali dane, np. zakład w Głuchołazach zamknął rok z zadłużeniem ok. 7 mln zł. W zeszłym roku szpital musiał też zamknąć oddział internistyczny z powodu braku kadry. W Żywcu dług wynosi ok. 10 mln zł. 

W zeszłym tygodniu resort zdrowia przedstawił swoją ofertę dla placówek powiatowych – dodatkowe 350 mln zł, czyli mniej więcej o 5 pkt proc. więcej niż dotychczasowy budżet. Ponieważ trudno jest przekazać pieniądze tylko wybranej grupie jednostek medycznych – pojawił się pomysł, aby zwiększyć finansowanie leczenia na oddziałach internistycznych - czytamy.

- Dzięki temu najbardziej skorzystałyby szpitale powiatowe, te najbliżej pacjenta, w których jest najwięcej oddziałów wewnętrznych. Narodowy Fundusz Zdrowia musiałby wprowadzić nowy wskaźnik zwiększający wycenę leczenia na tych oddziałach. Jednocześnie musiałby też zwiększyć środki przekazywane szpitalom, tak aby nie zmniejszyć liczby przyjęć. Wyższe środki trafiałyby do dyrektora szpitala i to od jego decyzji zależałoby, na co je przeznaczy (od roku działa finansowanie ryczałtowe, które daje większą elastyczność w planowaniu wydatków ze strony zarządzających palcówkami) - wyjaśnia Dziennik Gazeta Prawna.

 źródło: DGP

zobacz również:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz