Partia Razem: wniosek do NIK o kontrolę negocjacji cen leków przez MZ

29 Stycznia 2019, 11:53 leki pieniądze

Partia Razem poinformowała, że jeszcze dziś (wtorek, 29 stycznia br.) złoży do Najwyższej Izby Kontroli wniosek o skontrolowanie działalności Ministerstwa Zdrowia oraz procesu negocjacji cen leków, ustalenia treści programów lekowych, szczególnie w zakresie stosowania tzw. „instrumentów współdzielenia ryzyka” i potencjalnego działania na szkodę interesu publicznego i obywateli.

Jak napisała Partia Razem we wniosku, urzędnicy ministerstwa zdrowia wprost przyznają, że ulegają wielkim korporacjom farmaceutycznym przy ustalaniu cen leków, istnieje wobec tego podejrzenie, że działając w interesie firm farmaceutycznych działają na szkodę pacjentów i pacjentek.

- Były już wiceminister zdrowia Premier przyjął dymisję wiceministra M. Czecha Marcin Czech 15 grudnia 2018 r. w wywiadzie dla Dziennika Gazety Prawnej wprost przyznaje, że w interesie firm farmaceutycznych ministerstwo podwyższa ceny leków chwilę przed wygaśnięciem wyłączności rynkowej by ominąć art. 13 ustawy o refundacji. Art. 13 ust. o refundacji zmusza firmy do obniżenia leku o co najmniej 25 proc. po wygaśnięciu wyłączności rynkowej. W związku z decyzją podjętą przez ministra Czecha, pacjenci za lek przeciwzakrzepowy Xarelto płacą obecnie o ponad 100 zł więcej, niż płaciliby gdyby mechanizm art. 13 ustawy o refundacji został zastosowany bez obchodzenia prawa – czytamy we wniosku do Najwyższej Izby Kontroli.

Przedstawiciele partii podkreślali, że prokuratura wszczęła postępowanie Partia Razem twierdzi, że prokuratura wszczęła postępowanie przeciw MZ po zawiadomieniu jakie Partia Razem złożyła jeszcze w sierpniu. Jednak w ich ocenie, prokuratura zajęła się wnioskiem wybiórczo i podjęła wyłącznie wątek korupcji, a pominęła działanie na szkodę.

- Prokuratura postanowiła wszcząć dochodzenie na podstawie naszego wniosku, który złożyliśmy pół roku temu, po interwencji prokuratury krajowej, co z jednej strony jest dobrym krokiem, ale patrząc na to, jak wybiórczo prokuratura postanowiła podejść do naszego doniesienia, wybierając tylko zagadnienia dotyczące korupcji, a nie te, które dotyczą działania na szkodę państwa i niedopełnienia przez urzędników obowiązków, my będziemy podejmować kolejne kroki – mówiła Marcelina Zawisza z Partii Razem na briefingu we wtorek.

Jak mówiła, na początku stycznia na komisji zdrowia jej przewodniczący Bartosz Arłukowicz (PO- KO) zapowiedział złożenie przez Platformę Obywatelską wniosku o wotum nieufności wobec ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego.

- Do tej pory nie zostało to zrealizowane dlatego apelujemy do PO: nie bójcie się Prawa i Sprawiedliwości, nie bójcie się Jarosława Kaczyńskiego,  Morawieckiego, Szumowskiego. Pokażcie, że wasze słowa mają znaczenie, że można je traktować jako wiarygodne. Domagamy się tego jako Partia Razem, ponieważ sprawa dotyczy polskich pacjentów, domagamy się, aby wniosek o wotum nieufności został złożony. Premier Morawiecki powinien odpowiedzieć za aferę lekową, powinien wytłumaczyć się dlaczego jego rząd nie robi nic z tym, że polscy pacjenci muszą dopłacać do leków, musi odpowiedzieć za to, co dzieje się w jego rządzie, musi wziąć odpowiedzialność i odnieść się do tego, co dzieje się w ministerstwie zdrowia - mówiła.

- Domagamy się także zmiany prawa. Na każde pytanie, które my zadajemy, które zadają dziennikarze ministerstwu zdrowia, odpowiedź jest jedna: klauzula poufności, nie możemy przekazać informacji ze względu na to, że ministerstwo zdrowia i wielkie korporacje farmaceutyczne są objęte klauzulą poufności. Nie możemy dowiedzieć się więc jak wyglądają negocjacje, jakie są efekty końcowe – mówiła.

- Ministerstwo zdrowia pokazało wielokrotnie swoimi działaniami, że działa w interesie wielkich firm farmaceutycznych i pokazuje, że nie obchodzi ich los polskich pacjentów - podkreślała. - Przez interwencje ministra zdrowia i wiceministrów, urzędników departamentu polityki lekowej polscy pacjenci płacą więcej za leki, za które powinni płacić mniej – dodała.

- Domagamy się rozliczenia afery lekowej, w tym ministra Czecha, który w ubiegłym tygodniu podał się do dymisji. Dymisja ta została przyjęta, a powody, które zostały przedstawione mówią, że są to przyczyny zdrowotne. Naszym zdaniem, to nie powinno wpływać na rozliczenie ministra Czecha z jego działalności jeżeli chodzi o departament polityki lekowej i całego procesu ustalania listy refundacyjnej - wskazywała M.Zawisza.

BPO

Polecamy także:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

oml Wtorek, 29 Stycznia 2019, 14:20
objęcie kontrolą decyzji i dzialań Igi Lipkiej w DPLiF w okresie styczen -lipiec 2018 r. jest jak najbardziej zasadne!