OZZL do MZ: lekarze i pacjenci mogą czuć się oszukani

22 Lutego 2019, 11:20 ozzl

Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy w piśmie skierowanym w piątek do ministra zdrowia podkreśla, że lekarze oraz pacjenci mogą się czuć się przez niego i obecny rząd oszukani. W ocenie OZZL, wszystkie wprowadzone zmiany są zbyt późne, zbyt nieśmiałe, zbyt chaotyczne i jedynie doraźne.

- Lekarze, zwłaszcza ci, którzy przed rokiem (8 lutego 2018 roku) podpisywali z Panem porozumienie, w którym zapowiedział Pan przełomowe zmiany na lepsze w publicznej ochronie zdrowia, ale także inni pracownicy ochrony zdrowia i przede wszystkim pacjenci – oczekujący nadal w kolejkach do badań i leczenia – mogą się czuć przez Pana i obecny rząd oszukani - podkreślono w piśmie.

W ocenie OZZL, wszystkie wprowadzane zmiany są zbyt późne, zbyt nieśmiałe, zbyt chaotyczne i jedynie doraźne i nie zmienia tego nawet postęp we wprowadzaniu „cyfryzacji” w ochronie zdrowia. - Każdy człowiek wolałby bowiem osobiście zapisać się do lekarza „na jutro” niż elektronicznie na „za rok” - wskazuje związek.

Według OZZL, jedynym celem obecnego rządu w ochronie zdrowia jest „doczołganie się” do najbliższych wyborów bez niepokoju społecznego.  Jednocześnie związek ostrzega, że to może się nie udać, ponieważ Polacy we wszystkich sondażach dotyczących najważniejszych problemów do rozwiązania przez rządzących, sprawy ochrony zdrowia i likwidacji kolejek do leczenia stawiają na pierwszym miejscu.

OZZL wezwało ministra zdrowia, Premiera RP i cały rząd do tego, aby naprawę publicznej ochrony zdrowia zacząć traktować w sposób poważny, co musi oznaczać radykalny i szybki wzrost nakładów i określenie spójnego programu zmian, z uwzględnieniem sprawiedliwych oczekiwań wszystkich uczestników systemu. - Dość poniżania chorych i pracowników medycznych! - wskazał związek.

Sposób zarządzania personelem

OZZL ocenia, że ostatnio upubliczniona treść nagrania rozmowy między dyrektorem ds. lecznictwa jednego ze szpitali klinicznych, a lekarzem, działaczem związkowym, stanowi ilustrację pewnego sposobu zarządzania personelem medycznym, który jest nierzadko stosowany w polskich szpitalach.

- Polega on na tym, że dyrektorzy próbują „na skróty” rozwiązać trudną sytuację w jakiej znalazły się ich szpitale i podejmują desperackie działania aby „na zewnątrz” wydawało się, że szpital funkcjonuje normalnie. W praktyce oznacza to, że pracownicy medyczni, zwłaszcza lekarze, obciążani są obowiązkami ponad siły, co stanowi zagrożenie tak dla nich, jak i pacjentów - zaznacza Związek. Podaje przykład, że może to być dyżurowanie na kilku oddziałach naraz i dodatkowo w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, konieczność dyżurowania przez kilka dób z rzędu, obowiązek udzielania pomocy w zakresie przekraczającym kompetencje i umiejętności lekarza.

- Dyrektorzy stosujący taką metodę „zarządzania” próbują wymusić posłuch wśród swoich pracowników przez aroganckie odnoszenie się do nich, lekceważenie, a nawet zastraszanie ich lub zwalnianie z pracy niepokornych - podkreśla OZZL.

- Zwracamy się zatem do Pana Ministra aby przedstawił Pan publicznie jednoznaczne stanowisko, że tego typu działania dyrektorów są niedopuszczalne i nielegalne, że szkodzą nie tylko pracownikom medycznym, ale również chorym - czytamy w piśmie.

Zła sytuacja szpitali efektem lekceważenia systemu przez rząd

Jednocześnie OZZL zaznaczył, że sytuacja większości szpitali jest zła nie z winy dyrektorów, ale z powodu trudnych warunków finansowych w jakich szpitale te funkcjonują, a to wynika z lekceważenia ochrony zdrowia przez kolejne rządy, również przez obecny.

Według OZZL, świadczy o tym "zamarkowanie" kilku ruchów, m.in. zapowiedziany wzrost nakładów na publiczną ochronę zdrowia, który "jeszcze zanim zaczął być realizowany został zmniejszony przez odniesienie odpowiedniego wskaźnika do PKB nie planowanego na dany rok lecz osiągniętego dwa lata temu", brak efektów wprowadzenia sieci szpitali czy wdrożenia koordynowanej opieki w postaci skrócenia kolejek, tzw. ustawa podwyżkowa, która doprowadziła do dyskryminacji części lekarzy i szpitali, a także zrujnowała zasady finansowania szpitali i poradni.

OZZL skrytykowało też zainicjowaną przez MZ debatę „Wspólnie dla zdrowia”, która miała przynieść odpowiedź na najpilniejsze problemy publicznego lecznictwa i wyznaczyć kierunki jego zmian, a jak pisze OZZL, okazała się w praktyce cyklem akademickich konferencji poruszających tematy poboczne i szczegółowe.

Źródło: OZZL

BPO

Polecamy także:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz