Reumatologia: potrzeba reinwestycji oszczędności generowanych dzięki terapiom biopodobnym

27 Lutego 2019, 13:34

Pacjenci z chorobami reumatycznymi, a jest ich w Polsce ok. 600 tys. osób, pilnie potrzebują poprawy dostępu do skutecznych terapii. Należy m.in. reinwestować w reumatologię oszczędności generowane dzięki terapiom biopodobnym – przekonują eksperci z zakresu reumatologii i  dermatologii.

Na zorganizowanej w środę debacie „Optymalizacja  modelu opieki u pacjentów z zapaleniem stawów”  dr Marcin Stajszczyk przypomniał stanowisko Polskiego Towarzystwa Reumatologicznego. W opinie PTR, leczenie chorób reumatycznych rozwijających się na podłożu zapalnymi autoimmunizacyjnym, które w istotny sposób przyczyniają się do niepełnosprawności, niezdolności do pracy i spadku produktywności, szczególnie jeśli ich początek przypada na wczesny okres życia, powinno być priorytetem państwa. Skuteczne leczenie tych chorób pozwala na ograniczenie kosztów bezpośrednich i pośrednich tych schorzeń, a przez to staje się inwestycja a nie kosztem dla państwa.

Jak mówił dr Marcin Stajszczyk, przewodniczący komisji ds. Polityki Zdrowotnej i Programów Lekowych PTR, obecnie do praktyki klinicznej wprowadzona jest grupa leków biopodobnych, biorównoważnych, co obniżyło koszt terapii o kilkadziesiąt procent.

- Jako PTR stoimy na stanowisku, że te oszczędności, powinny być inwestowane w pacjentów z zapalnymi chorobami reumatoidalnymi – podkreślił i dodał, że w związku z obniżeniem kosztów terapii, pozostawienie na obecnym poziomie środków w programach lekowych może zwiększyć dostępność pacjentów do tego leczenia.

Skuteczne leczenie ogranicza koszty bezpośrednie i pośrednie

- Ogromny postęp jaki dokonał się w ostatnich dekadach w terapii chorób reumatycznych, jest wynikiem m.in. wprowadzenia do praktyki klinicznej leków biologicznych i możliwości stosowania ich w terapii sekwencyjnej, co daje szansę na uzyskanie remisji choroby u większej ilości pacjentów. Skuteczne leczenie farmakologiczne takich chorób jak: reumatoidalne zapalenie stawów (RZS), łuszczycowe zapalenie stawów (ŁZS), zesztywniające zapalenie stawów (ZZSK), młodzieńcze idiopatyczne zapalenie stawów (MIZS), układowe zapalenia naczyń oraz inne układowe choroby tkanki łącznej, pozwala na ograniczenia kosztów bezpośrednich i pośrednich tych schorzeń, a przez to staje się inwestycją, a nie kosztem dla państwa - dodał.

Jednocześnie dr M. Stajszczyk wskazał, że potrzebna jest zmiana kryteriów, tak aby leczenie w ramach programu było dostępne także dla pacjentów z umiarkowaną, a nie tylko zaawansowaną postacią choroby. Według niego, powinny być zniesione także ograniczenia dotyczące czasu leczenia w programie.

Potrzebne zachęty dla szpitali i lekarzy

Niezbędne jest także zwiększenie wyceny świadczeń i diagnostyki w programach lekowych, wprowadzenie pewnego rodzaju zachęt dla szpitali i lekarzy prowadzących te programy, bo bez takich działań dostęp do leczenia się nie zwiększy. Kolejny postulat to poszerzenie gamy dostępnych leków.  - Im będzie więcej leków, tym konkurencja będzie większa i koszt leków będzie spadał – zaznaczył dr M. Stajszczyk.

Konsultant krajowy w dziedzinie reumatologii, Prezes PTR, prof. Marek Brzosko ocenił, że szpitale realizujące programy lekowe w zakresie reumatologii mają wiele ograniczeń wynikających ze sztywnych ram i kryteriów programów. Jednocześnie poinformował, że po kilkumiesięcznych negocjacjach w AOTMiT udało się wypracować pewne rozwiązania, m.in. to, że w hospitalizacjach nie będzie liczył się czas, ale to, czy określone procedury zostaną wykonane. - Uzyskaliśmy dobre warunki szybkiej i dobrej diagnostyki dla 12 grup chorób reumatycznych - dodał.

Z kolei prof. Włodzimierz Samborski, prezes elekt PTR podał przykład niepokojących przypadków w wybranych oddziałach wojewódzkich NFZ, gdy oszczędności, które płatnik osiąga dzięki biologicznym lekom biopodobnym są wykorzystywane do zmniejszenia wartości kontraktów na leczenie pacjentów z chorobami zapalnymi stawów i przeznaczane są na refundację drogich terapii w innych dziedzinach medycyny. Jak podkreślił, w Polsce zaledwie kilkanaście tys. osób z 600 tys. chorych jest leczonych w programach lekowych lekami biologicznymi.

Czy niezbędne są programy lekowe?

Jak mówił, na świecie nie ma programów lekowych dla pacjentów z chorobami zapalnymi stawów, a o leczeniu biologicznym decyduje lekarz. - Może należałoby zrezygnować z programów lekowych na rzecz decyzji lekarza o włączeniu leczenia biologicznego – zaproponował.

Także dr Marek Tombarkiewicz, dyrektor Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie, b. wiceminister zdrowia, ocenił, że zarządzający szpitalami borykają się z brakiem rentowności świadczeń realizowanych w ramach programów leczenia i wskazywał na potrzebę rzetelnej wyceny tych świadczeń i pracy personelu.

- Jeżeli mniej wydajemy na leki (dzięki obniżce ich cen), to powinny być większe środki na obsługę tego programu – zaznaczył i również zaproponował rozważenie odejścia od programów lekowych, tak aby leki były dostępne w refundacji aptecznej. Według niego, należy przeprowadzić pilotaż dla grupy młodych chorych, którzy chcą wrócić na rynek pracy, w ramach którego w ciągu dwóch miesięcy pacjenci ci byliby diagnozowani i otrzymywali leczenie biologiczne. Według niego, taki pilotaż wykazałby istotny jest szybki dostęp do leczenia także dla tej grupy chorych i pozwala na ich powrót do pracy, a tym samym ograniczenie kosztów pośrednich choroby dla systemu.

Izabela Obarska, ekspert systemu, b. dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji MZ, podkreślała, że w Polsce głównym problemem jest niski dostęp pacjentów do leczenia biologicznego, na poziomie kilku procent,  podczas gdy w Europie jest to 20-30 proc., a leki są tam dostępne w refundacji otwartej bez ograniczeń. - Ryczałt na diagnostykę nie pokrywa kosztów ponoszonych podczas programu lekowego. Zbyt nisko wyceniona jest wizyta, przyjęcie pacjenta w trybie ambulatorium, brakuje zachęt finansowych dla lekarzy – mówiła. Barierą według niej są także kryteria włączenia do programu.  

Jednocześnie przyznała, że plusem programów lekowych jest to, iż jest to rodzaj opieki koordynowanej, a pacjenci mają dostęp do stałej kontroli i wizyt u specjalistów.

Dyrektor departamentu gospodarowania lekami w Centrali NFZ Iwona Kasprzak przypomniała, że od listopada zostały wprowadzone współczynniki korygujące w programach lekowych, które pomagają zwiększyć wycenę świadczeń. - Może trzeba zastanowić się nad zmianami w programach, np. w kierunku odejścia od hospitalizacji na rzecz modelu ambulatoryjnego poprzez wzrost wyceny tej formy - wskazywała. - Obserwujemy wzrost kontraktów na choroby reumatyczne – mówiła, ale jednocześnie przyznała, że reumatologia choć jest ważną dziedziną, konkuruje z innymi.

BPO

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz