Prof. M. Rękas o optymalizacji zabiegów iniekcji doszklistkowych (IVI) w WIM

14 Marca 2019, 11:14 oko zaćma

Zmniejszenie kolejki osób oczekujących na kwalifikacje, skrócenie procesu kwalifikacji do programu a także czasu pobytu pacjenta w dniu zabiegu, zwiększenie liczby zabiegów podania IVI – to m.in. zmiany jakie wprowadzono w ramach realizacji programu lekowego AMD po audycie w WIM, o których mówi Polityce Zdrowotnej prof. Marek Rękas, konsultant krajowy w dziedzinie okulistyki, szef oddziału okulistyki w WIM.

Jak wyjaśnia prof. M. Rękas zabiegi iniekcji doszklistkowych wykonywane są w programie lekowym AMD oraz poza programem w ramach grupy JPG B84, czyli grupy, która ma na celu leczenie pozostałych jednostek chorobowych siatkówki.

- Takich zastrzyków powinniśmy w sumie w Polsce robić rocznie ok. 350 tys. albo jeszcze więcej. Stanowi to problem organizacyjny. Zabiegi typu zastrzyk gałki ocznej, to są krótkie zabiegi, które trwają 5-8 minut, ale sama organizacja jest tu największym problemem – podkreśla prof. M. Rękas.

- Audyt, który został przeprowadzony w WIM miał za zadanie poprawić organizację w tym zakresie. Aby osiągnąć te liczby zastrzyków i leczyć odpowiednią liczbę pacjentów, a przez to skrócić kolejkę, należało poprawić wydolność pracy w ciągu dnia - wskazuje.

W jego opinii, wiele ośrodków w Polsce powinno poprawić organizację tego rodzaju leczenia i audyt pozwala wskazać, gdzie są obszary do poprawy i jakie rozwiązania należy wprowadzić.

Większa liczba zastrzyków w ciągu dnia

- Jeżeli będziemy robić kilka zastrzyków dziennie, to kolejki będą narastać. Te audyty pozwoliły na optymalizację, czyli zorganizowanie większej liczby zastrzyków w ciągu dnia oraz wykonywanie ich codziennie. I to od razu zwiększyło liczbę zastrzyków w przypadku grupy B84 o 250 do 300 proc., a w przypadku programu lekowego AMD - o 20 proc., ponieważ w programie jest to sztywno finansowane przez NFZ – mówi prof. M. Rękas.

- W przypadku programu lekowego, został on wyprowadzony z hospitalizacji do ambulatorium i w związku z tym nie trzeba zakładać historii choroby pacjenta. Zakładanie historii choroby, tworzenie tej dokumentacji trwa dłużej w hospitalizacji i pacjent w związku z tym dłużej czeka na zabieg. To nie zostało jeszcze zrobione w przypadku grupy B84. Napisałem prośbę do ministerstwa zdrowia o odpowiednie regulacje w tym zakresie. Docelowo chcemy, aby dokumentacja była tworzona w ambulatorium, co przełoży się na krótszy czas oczekiwania pacjenta - wyjaśnił.

Zastrzyki na sali zabiegowej

Druga zmiana to wyprowadzenie zastrzyków z sali operacyjnej do sali zabiegowej. - Na całym świecie tego typu zastrzyki robi się na salach zabiegowych, albo nawet w gabinetach okulistycznych. Ponieważ nie wszystkie oddziały mają kilka sal operacyjnych, to robienie zastrzyków konkurowało z poważniejszymi operacjami, więc było wypierane przez inne operacje i robiło się je w ostatniej kolejności – mówił prof. M. Rękas.

- Trzecia zmiana, którą postulowałem już w ramach programu lekowego, i która też weszła, polega na tym, że zastrzyki mogą robić nie tylko lekarze specjaliści, ale też rezydenci, a lekarze specjaliści nadal oceniają dokumentację, kwalifikują i kontrolują – poinformował konsultant krajowy i dodał, że np. w Anglii tego typu zastrzyki wykonują pielęgniarki.

- Audyt pokazał, gdzie są wąskie gardła, np. w sprzęcie okulistycznym, pokazał, że w oddziałach okulistycznych trzeba wydzielać pododdziały, które zajmują się tylko iniekcjami do ciała szklistego – podkreśla prof. M. Rękas.

Skrócić czas oczekiwania pacjenta

W jego ocenie, pacjent, który często przychodzi na tego rodzaju zabieg, ponieważ są to zastrzyki wykonywane co miesiąc, dwa, powinien być obsłużony maksymalnie w czasie 2-3 godzin, ponieważ z badań wynika, że wówczas pacjent jest zadowolony z obsługi.

Jak podkreśla prof. M. Rękas, audyt pozwolił w WIM skrócić czas w przypadku programu lekowego AMD, natomiast w przypadku grupy B84 głównym powodem nadal długiego czasu oczekiwania pacjenta na zastrzyk jest zakładanie historii choroby.

Jakość wykonywanych świadczeń

- W ostatnim etapie stworzyliśmy również stronę internetową, które jest takim otwarciem jakościowym oceniającym każdy ośrodek od strony jakości wykonywanych świadczeń. Ośrodki będą mogły zobaczyć jaka jest ich efektywność pracy, czyli ile średnio podają zastrzyków, ile podały ich w pierwszym roku leczenia pacjenta, ile w drugim, jak są skuteczni. To dane, które zgromadziliśmy w programie lekowym, pozwalają sklasyfikować ośrodki na trzy kategorie; ośrodki które robią to bardzo dobrze, ośrodki, które muszą poprawić swoją organizację oraz ośrodki, które mają bardzo słabą organizację. To może być w przyszłości podstawą do odpowiedniego kontraktowania dla NFZ, a dla pacjentów - do oceny gdzie się leczyć - wyjaśnia prof. Rękas.

Zwraca uwagę, że pierwszy rok leczenie i harmonogram iniekcji jest w programie ułożony sztywno, jednak w drugim roku zależy od lekarzy w danych ośrodkach. - W pierwszym roku powinno być co najmniej 5 zastrzyków, a w drugim roku 3-4. Jednak niektórzy pacjenci otrzymują tylko jeden, a to od razu odbija się na wynikach, ponieważ jeżeli liczba zastrzyków jest za mała, to ostrość wzroku szybciej spada, bo AMD jest chorobą zwyradniającą, więc celem leczenia jest utrzymanie ostrości wzroku - tłumaczy prof. M. Rękas.

Jak podkreśla na zakończenie, ten audyt trzeba traktować jako całość. - Na zjazdach przedstawiam te wyniki i różne ośrodki okulistyczne mają możliwość skorzystania z naszych doświadczeń - dodaje. Według niego, gdy strona internetowa ruszy w pełni, wówczas wiele ośrodków będzie musiało poprawić organizację w zakresie iniekcji doszklistkowych w AMD.

BPO

Polecamy również:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz