Immunoterapia: nowe możliwości leczenia i ich wykorzystanie w Polsce

22 Marca 2019, 12:03

W leczeniu wielu nowotworów  bardzo dobre wyniki daje immunoterapia, pobudzająca układ odpornościowy organizmu do walki z nowotworem. To metoda, o której w ostatnich miesiącach było głośno ze względu na Nagrodę Nobla przyznaną jej odkrywcom. Immunoterapia jest już dostępna dla polskich pacjentów z czerniakiem, rakiem płuca, rakiem nerki i chłoniakiem Hodgkina w ramach programów lekowych. Jakie są bariery w jej stosowaniu?

Immunoterapię stosowaną w leczeniu nowotworów nazywamy immunoonkologią.

Zbyt sztywne zapisy programów lekowych i ograniczenia w stosowaniu leków, prowadzenie immunoterapii nie tylko przez specjalistyczne ośrodki, brak szybkiej i odpowiedniej diagnostyki kwalifikującej do immunoterapii  oraz brak programów dla kolejnych wskazań – to m.in. problemy w stosowaniu immunoterapii, na jakie wskazują eksperci jednocześnie podkreślając korzyści z tej formy leczenia.

We wtorek podczas debaty eksperckiej „ Immunoterapie: Nowe możliwości leczenia”, wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski przypomniał, że immunoterapia stosowana jest z zastosowaniem przeciwciał monoklonalnych zarówno w chorobach onkologicznych, jak i nieonkologicznych. Jak poinformował, obecnie jest złożonych 112 wniosków refundacyjnych dotyczących włączenia poszczególnych leków do programów lekowych i 9 - w zakresie chemioterapii. Są one na różnym etapie procedowania.

- W programach lekowych są 64 leki, więc nowych oczekujących terapii jest bardzo dużo, być może więcej niż aktualnie mamy. Jeżeli przez pięć ostatnich lat tyle się udało wprowadzić, to może w ciągu kolejnych pięciu uda się wprowadzić wszystkie, które są złożone. Być może zaczniemy je finansować – mówił.

Wiceminister podkreślił, że na ten rok na finansowanie nowych terapii przeznaczono  ok. 200 mln zł, z czego większość „poszła na styczniowe obwieszczenie”. - Ale analizujemy sytuacje, bo w niektórych programach lekowych znacząco się zmniejszyły ceny i będą oszczędności (…) – wskazywał i dodał, że oszczędności mogą wynikać też z powtórnej oceny niektórych terapii przez AOTMiT, a także w wyniku zmian planu finansowego NFZ.

 Zobacz również: M. Miłkowski: programy lekowe nie będą załącznikiem do decyzji refundacyjnej

Immunoterapia spowodowała rewolucję w czerniaku

Prof. dr hab. n. med. Piotr Rutkowski, kierownik Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków w Centrum Onkologii – Instytucie w Warszawie podkreślił, że immunoterapia w czerniaku spowodowała rewolucję, ponieważ mediana przeżycia wynosiła 8 lat temu ok. 6 miesięcy, a obecnie - ok. 3 lata, więc to sześciokrotne wydłużenie przeżyć.

- A część chorych jest na tyle przewlekle leczonych, że być może możemy powiedzieć, że są wyleczeni - mówił. Dodał, że immunoterapia w czerniaku wkroczyła też do leczenia uzupełniającego, które zmniejsza ryzyko powrotu choroby o ok. 20 proc.

Wyjaśnił, że immunoterapia nie działa na nowotwór, ale pobudza organizm do walki z nowotworem i działa uniwersalnie w wielu różnych nowotworach.

Leczenie tylko w specjalistycznych ośrodkach

Jak podkreślał, to leczenie specjalistyczne, które w przypadku czerniaka skoncentrowane jest w 21 ośrodkach. Jednak wskazał, że funkcjonuje też kilkadziesiąt placówek, które oferują tylko leczenie ukierunkowane, więc chory nie ma tam optymalnego dostępu do terapii.

Według niego, „immunoterapią nie można leczyć po lasach”, ponieważ chodzi o komfort zabezpieczenia pacjenta przez tych, którzy się na tym znają. - Trzeba koncentrować leczenie w ośrodkach, które mają doświadczenie, ponieważ chory jest najlepiej zakwalifikowany i najlepiej prowadzony jeżeli chodzi o skutki uboczne - przekonywał prof. Rutkowski.

Wskazywał, że w przyszłości leczenie adjuwantowe czerniaka może być objęte programem lekowym. Obecnie mamy takie leczenie tylko w ramach ratunkowego dostępu, ale wymaga to biurokracji, ponieważ co 3 miesiące trzeba składać wniosek - dodał.

Oszczędności na wakacjach terapeutycznych

- Przy długotrwałej odpowiedzi na immunoterapię u większości chorych można terapię odstawić, a układ immunologiczny nadal jest nauczony jak walczyć z czerniakiem i nadal działa. Po odstawieniu terapii u 90 proc. chorych po 2 latach nie dochodzi do  progresji choroby, czyli ci chorzy są niepotrzebnie leczeni. Dla 200 chorych możliwość wakacji terapeutycznych, to jest 56 mln zł - mówił.

Według niego, oznacza to, że niektórych pacjentów leczymy niepotrzebnie tak długo. - Możemy odstawić terapię, ale nie możemy do niej powrócić, bo są bardzo sztywne kryteria programu lekowego, które nie uwzględniają zmian danych klinicznych. Trzeba je szybko zmieniać i szybko reagować - wskazał.

Dodał, że brakuje także możliwości leczenia skojarzoną immunoterapią, co dałoby większe szanse pacjentom w bardziej zaawansowanej chorobie.

Immunoterapia w raku płuca

Prof. dr hab. n. me. Paweł Krawczyk, z Katedry i Kliniki Pulmonologii, Onkologii i Alergologii UM w Lublinie mówiąc o możliwościach stosowania immunoterapii w zaawansowanym niedrobnokomórkowym raku płuca ocenił, że pacjenci mają różny dostęp do leczenia i różny dostęp do diagnostyki.

- Oprócz podstawowej diagnostyki patomorfologicznej, gdzie wykrywamy raka płuca, musimy zdiagnozować czynniki predykcyjne kwalifikujące tych chorych do odpowiedniego rodzaju leczenia, także w programie lekowym - wyjaśnił.

Jak mówił, ośrodki, które nie prowadzą programów lekowych, niestety nie diagnozują tego markera i zamykają pacjentom drogę do leczenia immunoterapią w I linii leczenia. – Część pacjentów jest od razu leczona chemioterapią i nie proponuje się im immunoterapii - zaznaczył.

Problemem w raku płuca jest też według prof. P. Krawczyka dostęp do szybkiej diagnostyki, ponieważ chory nieleczony z zaawansowanym rakiem płuca żyje pół roku, więc nie może trzy miesiące czekać na diagnostykę.

Ograniczony dostęp od leków zarejestrowanych w Europie

- W II linii leczenia, po chemioterapii, mamy sporo immunoterapeutyków dla naszych pacjentów – ocenił. Jednocześnie wskazał, że brakuje dwóch leków, które są zarejestrowane w Europie, a w Polsce nie są refundowane, tj. niwolumab dla chorych na raka niepłaskonabłonkowego i pembrolizumab – dla chorych na niedrobnokomórkowego raka płuca z wysoką ekspresją markera PDL-1. - Wprowadzenie tych leków nie spowodowałoby większych kosztów, ponieważ i tak mamy immunoterapię w II linii leczenia, a lekarze mieliby większy asortyment leków - zaznaczył. Szczególnie jest to ważne dla lekarzy, którzy mają długie, kilkuletnie doświadczenie z niwolumabem.

Wskazał, że za chwilę wejdą nowe terapie w Europie, np. połączone leczenie różnymi immunoterapeutykami z chemioterapią, więc opcje leczenia będą się mnożyły i należy przygotować się na problemy finansowe związane z wprowadzaniem nowych technologii.

Immunoterapia w raku nerki

Dr n. med. Piotr Tomczak z Kliniki Onkologii Szpitala Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, wyjaśnił, że w przypadku raka nerki na pierwszym etapie leczenia dostępne są dwa leki, a na drugim – cztery, a wśród nich jest też leczenie immunologiczne niwolumabem. Jak mówił, na zachodzie, immunoterapia, zwłaszcza skojarzona, jest stosowana już na początku leczenia, zaś u nas w I linii leczenia nadal jej brakuje.

- Immunoterapia na I etapie jest niezwykle skuteczna, bo obserwuje się całkowitą remisję, czyli zupełne ustąpienie zmian nowotworowych, co pozwala na zakończenie leczenia. W to miejsce można włączyć kolejnego pacjenta – wskazywał prof. P.Tomczak.

Również zwracał uwagę, że nie wszystkie ośrodki są w pełni przygotowane do leczenia immunoonkologicznego, zwłaszcza jeżeli chodzi o leczenie skutków ubocznych, które są zupełnie inne niż przy chemioterapii.

Ponadto, według niego, potrzebna jest dramatyczne uproszczenie programów lekowych. - To powinno być decyzja lekarza, jakie leki może zastosować na jakich etapach leczenia – przekonywał.

Brak dostępu do immunoterapii w nowotworach głowy i szyi

Z kolei dr n. med. Izabela Łasińska, z Oddziału Onkologii Klinicznej i Doświadczalnej Szpitala Klinicznego im. H. Święcickiego Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu podkreśliła, że w przypadku nowotworu głowy i szyi nie ma dostępu do immunoterapii w programie lekowym.

- Struktura zachorowań bardzo się zmieniła, bo wcześniej nowotwory te dotyczyły osób w grupie 60-70 lat, a teraz poprzez zakażenia wirusem HPV, chorują młode osoby w wieku 35-40 lat i niestety w takim młodym wieku umierają - mówiła.

- W przypadku płaskonabłonkowego raka głowy i szyi udowodniona jest skuteczność immunoterapii, a obecnie dostęp do tej terapii jest tylko w przypadku sfinansowania leku przez pacjenta lub w ramach ratunkowego dostępu do technologii medycznych ( RDTL), ale czas rozpatrzenia wniosków jest zbyt długi i pacjent nie zawsze otrzymuje leczenie - wskazała.

Według niej, dostęp do immunoterapii w ramach programu lekowego jest konieczny, ponieważ młode osoby mogłyby nadal pracować, przebywać z rodziną i dłużej żyć, a chodzi o ok. 200 osób rocznie.

Immunoonkologia to nowa era dla pacjentów

- Immunoonkologia to nowa era, nowe otwarcie, nowa wiara pacjentów w lepsze leczenie i przyszłość (…) Wiemy jakie korzyści i jakie wartości ma immunoterapia, że może być stosowana na różnych etapach leczenia nowotworów i największe korzyści odnosi się na początku leczenia, a tu zawsze najtrudniej z dostępem do nowoczesnego leczenia – mówiła z kolei Elżbieta Kozik, prezes zarządu Polskie Amazonki Ruch Społeczny.

Według niej, barierą w dostępie jest zbytnia biurokratyzacja i ograniczenia w kwalifikacji do programu lekowego, albo co gorsza, brak takiego programu - To lekarz powinien decydować, w którym stadium jaki lek będzie stosowany, a obecnie lekarze muszą dużo pracy włożyć w to, jakich szukać rozwiązań, aby móc właściwie leczyć pacjenta - dodała.

BPO

Zobacz również:

Zobacz relacje zdjęciową z debaty na naszym Facebook

Zobacz materiały wideo na naszym Youtube

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz