Stomatologia: NRL i PTS o potrzebie systemowych zmian

22 Marca 2019, 12:37 dentysta gabinet

Opieka stomatologiczna jest pomijana przez decydentów i wysuwana poza nawias publicznego systemu opieki zdrowotnej - ocenia Naczelna Rada Lekarska i Polskie Towarzystwo Stomatologiczne. Według nich,  kolejne obniżenie wydatków na opiekę stomatologiczną jest przykładem braku zrozumienia, jaki wpływ na zdrowie ogólne Polek i Polaków mają choroby jamy ustnej. 

Z okazji Światowego Dnia Zdrowia Jamy Ustnej Naczelna Izba Lekarska razem z Polskim Towarzystwem Stomatologicznym w zwracają uwagę na problem opieki stomatologicznej w obecnym systemie ochrony zdrowia w Polsce.

Jak przypomina NRL, w 2008 r. na leczenie stomatologiczne zaplanowano 3,8 proc. ogólnych nakładów na świadczenia, a od 2009 r. można zaobserwować spadek nakładów NFZ na świadczenia opieki stomatologicznej.

 

Jak wynika z raportu NIK „Ocena stanu zdrowia jamy ustnej i jego uwarunkowań w populacji polskiej w wieku 5, 7 i 12 lat w 2016 r.” Polska znajduje się na 3 miejscu od końca w występowaniu próchnicy u dzieci w wieku 12 lat w Europie. Średnio 84 proc. dzieci w wieku 5-12 lat miało próchnicę. Jak podkreśla NRL i PTS, w tym przypadku coroczne obniżanie środków na opiekę stomatologiczną wydaje się całkowicie niezrozumiałe.  

- Oprócz próchnicy drugą chorobą społeczną są zapalenia przyzębia. Ostatnie badania ogólnopolskie z 2014 roku wskazują, że ponad 16 proc. dorosłych Polaków w wieku od 35 do 44 lat ma ciężką postać zapalenia przyzębia. Jest to jeden z najgorszych wyników w Europie. U tych osób możliwe jest oddziaływanie aktywnego stanu zapalnego o dużej powierzchni zmian na zdrowie ogólne, w tym w szczególności takie choroby systemowe
jak cukrzyca, choroby sercowo-naczyniowe, powikłania okołoporodowe, a nawet zaburzenia poznawcze - mówi prof. dr hab. Tomasz Konopka, wiceprezydent PTS.

Stan uzębienia seniorów

Kolejnym miernikiem stanu zdrowia jamy ustnej jest liczba zachowanych zębów w grupie wiekowej 65-74 lata. Obecność około 13 zębów i 29 proc. odsetek bezzębia (pomimo wyraźnej poprawy w ostatniej dekadzie) - jak wskazuje NRL i PTS - jest to wynik bardzo zły, jeden z najgorszych w Europie.

Również bardzo istotnym parametrem zdrowia jamy ustnej jest występowanie raka błony śluzowej u mężczyzn i umieralność z tego powodu. Krajowa Baza Danych Nowotworowych wskazuje, że w 2012 roku występowanie raka błony śluzowej jamy ustnej dotyczyło 12,7/100 tys. osób i było tylko nieznacznie wyższe niż średnia europejska, jednakże umieralność na poziomie 5,6/100 tys. była już znacząco wyższa  niż w zachodnich krajach europejskich. Umieralność ta jest 2,7 razy wyższa niż w krajach europejskich.

- Wszystkie te dane wskazują na konieczność wzmocnienia profilaktyki kariologicznej, periodontologicznej i onkologicznej. Dobrze wykształcony lekarz dentysta jako lekarz pierwszego kontaktu powinien nie tylko wdrażać profesjonalną profilaktykę i wczesne leczenie stomatologiczne, ale wpływać na wspólne czynniki ryzyka wielu chorób takie jak zespół uzależnienia od tytoniu, otyłość i stres. Optymalne leczenie stomatologiczne będzie wpływało także na wykładniki zdrowia jamy ustnej i zmniejszało nakłady na leczenie wielu chorób układowych i ich powikłań - podkreśla prof. dr hab. Tomasz Konopka, wiceprezydent PTS.

- Niskie nakłady na opiekę stomatologiczną ze środków publicznych są nie do przyjęcia również w świetle stale rosnących kosztów wykonywanych procedur, niedoszacowania procedur stomatologicznych przez NFZ czy nieustannie rosnących wymagań stawianych lekarzom przez NFZ, MZ i inne instytucje w zakresie informatyzacji, personelu, sterylizacji czy wymogów lokalowych - mówi Andrzej Cisło, wiceprezes NRL.

Za dentystę większość płaci z własnej kieszeni

Opieka stomatologiczna dominuje wśród świadczeń opłacanych przez pacjentów we własnym zakresie. W pierwszym półroczu 2018 roku, co pacjenci uzasadniają krótszym czasem oczekiwania na wizytę czy badanie. Według NRL i PTS, brak szerokiego dostępu do opieki stomatologicznej powoduje coraz głębsze nierówności społeczne oraz ma negatywny wpływ na stan zdrowia polskich obywateli.

- Liczba świadczeń stomatologicznych udzielanych dzieciom i młodzieży do 18 roku życia nie wzrosła mimo wprowadzenia od 1 lipca 2017 r. współczynnika korygującego 1,3. Przyczyną tej sytuacji jest niska zgłaszalność małoletnich pacjentów do publicznych gabinetów stomatologicznych. Wymaga to większej edukacji wśród samych rodziców i opiekunów - podkreśla Andrzej Cisło, wiceprezes NRL.

Wg stanu na 21 sierpnia 2018 r. ze świadczeń stomatologicznych w dentobusach skorzystało 12,4 tys. pacjentów. Oznacza to, że choć to rozwiązanie rozbudziło duże nadzieje, to skala oddziaływania jest niewielka. Dla porównania, w stacjonarnych gabinetach w ramach umowy z NFZ rocznie przyjmuje się ok 2,5 mln dzieci i młodzieży.

Potrzebne systemowe rozwiązania

Zdaniem NRL i PTS działania podejmowane przez Ministerstwo Zdrowia w zakresie opieki stomatologicznej są doraźne i niewystarczające. NRL i PTS przestrzegają przed próbami symbolicznego nadrabiania zaległości w postaci np. dentobusów lub niejasnego i pomijającego rolę rodziców projektu ustawy o opiece nad uczniami. Z uznaniem - według nich - należy odnotować aktywność samorządów lokalnych w staraniach o dofinansowanie opieki stomatologicznej zwłaszcza nad dziećmi.

Obie organizacje postulują jednak wprowadzenie systemowych rozwiązań, które globalnie poprawiłyby sytuację w stomatologii. Proponują również organizację szerokiej i poważnej debaty w sprawie stomatologii, która powinna objąć następujące zagadnienia:

  • Uwzględnienie stomatologii w priorytetach zdrowotnych państwa
  • Wielkość nakładów na opiekę stomatologiczną
  • Strukturę nakładów
  • Organizację opieki
  • Udział samorządu lokalnego w jej finansowaniu
  • Zwiększenie odpowiedzialności rodziców i opiekunów za stan zdrowia dzieci i młodzieży

Źródło: NRL

BPO

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz