Szpitale powiatowe: 2018 r. ze skokowym wzrostem strat na działalności

26 Marca 2019, 14:12 SZPITAL

Do rosnących kosztów płac, mediów, nie mających pokrycia we wzroście finansowania przez NFZ, dojdą już wkrótce m.in. pracownicze plany kapitałowe, na które szpitale będą musiały przekazywać składki oraz podwyżka kwoty bazowej w ustawie o minimalnym wynagrodzeniu w ochronie zdrowia – wzrost kosztów to kilkanaście procent, a NFZ i MZ proponują na ich pokrycie około 2-3 proc. – mówi Waldemar Malinowski wyjaśniając zwołanie przed MZ pikiety na 2 kwietnia.

2 kwietnia w godzinach 13-14 pod MZ będzie protest dyrektorów szpitali, przedstawicieli organów założycielskich szpitali, zawodów medycznych, pacjentów. Po miesiącach rozmów z przedstawicielami MZ i NFZ chcą bardziej nagłośnić swoje problemy i postulaty. 

Zobacz: 2 kwietnia manifestacja przed Ministerstwem Zdrowia

Szpitali jest za dużo?

- Podczas protestu wręczona zostanie petycja. Nie pozwolimy na to, aby szpitale powiatowe poupadały. Na nasze argumenty słyszymy, że przecież szpitali jest i tak za dużo… w takim razie niech decydenci wskażą dokładnie, które miałyby być zamknięte i podejmą decyzję na swoją odpowiedzialność. Obecnie z powodu decyzji finansowych pogrążają większość placówek, co wcześniej czy później odbija się na bezpieczeństwie i jakości świadczeń – podkreśla Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych (OZPSP).

Problemy szybko narastają

Według organizacji zrzeszającej placówki powiatowe, w 2017 r. strata ich członków wynosiła 43 mln zł, a w 2018 roku - blisko 180 mln zł. Dane te dotyczą 89 placówek.

- Propozycja zrekompensowania nam wzrostu kosztów, wynikającego w dużej mierze także z decyzji MZ i NFZ, idzie w dobrym kierunku, ale zaproponowana kwota 650 mln zł jest stanowczo za niska – mówi Malinowski. W praktyce dla szpitali powiatowych oznaczałaby to wzrost ryczałtu na poziomie 1,5-2,8 proc.

- Nie mamy rozwiązanej sprawy podwyżek wynagrodzeń dla innych grup zawodowych, podwyżki kwoty bazowej, na podstawie której wyznacza się ustawowe minimalne wynagrodzenie w placówkach medycznych, finansowania pracowniczych programów kapitałowych PPK, na które 1,5 proc. wynagrodzeń ma płacić pracodawca. Mimo zapowiedzi pomocy, koszty energii elektrycznej wzrosły niebotycznie, wiele szpitali mówi, że o ok. 60 proc. biorąc pod uwagę styczeń 2018 r. do stycznia 2019 r. To nie może tak być, jesteśmy na skraju. Wszystkie dane, które zbieramy wskazują, że idziemy ku upadkowi finansowemu. Decydenci i pacjenci muszą zacząć sobie zdawać z tego sprawę – wyjaśnia Malinowski.

Aleksandra Kurowska

Polecamy także:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz