Autyzm: Manifestacja pod MRPiPS. Ponad 100 tys. osób podpisało petycję ws. utworzenia ŚDS

02 Kwietnia 2019, 14:13

Kilkadziesiąt osób protestowało we wtorek w Światowym Dniu Świadomości Autyzmu przed ministerstwem rodziny, pracy i polityki społecznej przeciwko wykluczaniu osób z niepełnosprawnościami oraz ich rodzin i opiekunów. Przekazali też petycję o środowiskowe domy samopomocy dla dorosłych osób z autyzmem i z niepełnosprawnością sprzężoną.

 

- Nie zamykajmy dorosłych z niepełnosprawnością w 4 ścianach - postulowali protestujący podkreślając, że często zwykłe wyjście do sklepu na 5 minut może być bardzo problematyczne. Problem może dotyczyć nawet 30 tys. osób z różnym stopniem zaawansowania autyzmu.

W resorcie rodziny pracy i polityki społecznej osoby z niepełnosprawnością złożyły dziś dla minister Elżbiety Rafalskiej petycję pt. „Nie zamykajcie dorosłych z niepełnosprawnością z czterech ścianach” (z ok. 100 tys. podpisów). Wnioskują w niej o środowiskowe domy samopomocy dla dorosłych osób z autyzmem i z niepełnosprawnością sprzężoną.

Protestujący od lat ubiegają się o Środowiskowe Domy Samopomocy typu D i E, których brakuje w systemie. -Są domy A, B i C, których finansowanie jest niskie, a standardy niedofinansowane dla osób z autyzmem. Z powodu swojej przypadłości takie osoby nie są przyjmowane do tego typu ośrodków - odpadają w "castingach"- mówi Monika Cycling inicjatorka akcji i współautorka petycji, mama 27-letniego Błażeja z autyzmem i epilepsją.

Obecnie osoby autystyczne po zakończeniu okresu edukacji (za którą idzie wysoka subwencja), "wypada z systemu" - tłumaczy mama Błażeja. Zazwyczaj takie osoby zostają z rodzicem w domu i postępuje u nich regres, który cechuje się szeregiem trudnych zachowań, które we wcześniejszym etapie rozwoju zostały opanowane. Pojawiają się też nowe - mówi.

W domach samopomocy takie osoby mogłyby uczyć się samodzielności, trenować czynności społeczne i pracować nad swoimi deficytami i trudnymi zachowaniami. Rodzice z kolei mieliby szansę na wytchnienie, lub po prostu udadzą się do pracy, ułoży swoje życiowe sprawy czy zadba o własne zdrowie -na co w sytuacji ciągłej opieki nad dzieckiem, zwyczajnie brakuje czasu.

-Te osoby chcą wychodzić z domu. Przeważnie rodzice staja na głowie, aby ten czas im zagospodarować -mówi Monika Cycling inicjatorka akcji i współautorka petycji, mama 27-letniego Błażeja z autyzmem i epilepsją. - Obecną sytuację określiłabym mianem patologicznego przywiązania rodzica do dziecka. Chcemy się bronić przed zostaniem współczesnymi niewolnicami - mówiła

-Głównym problemem jest brak osób- terapeutów. Ze względu na charakter zaburzeń oczekujemy opieki w systemie 1 na 1. W tym momencie w domach opieki świadczona jest opieka jednego terapeuty na trzech podopieczny - mówi M. Cycling. - Zdarzają się takie momenty, że potrzeba nawet 2 osób, aby zapanować nad trudnymi zachowaniami podopiecznego.

- Zwykłe wyjście do sklepu na 5 minut może być bardzo problematyczne. Wiele lat odkładamy leczenie naszych chorób.  Zakrząta nas myśl co będzie po naszej śmierci. Placówki potrzebne są teraz. Potrzebujemy małych bezpiecznych domów mieszkalnych jak nas już nie będzie - mówili podczas zgromadzeni opiekunowie i dzieci.

JK

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz