NIK na ratunek systemowi ratownictwa medycznego

04 Kwietnia 2019, 10:10 karetka-ratownik medyczny

1/3 oddziałów SOR w pięciu województwach, stacje pogotowia ratunkowego, pięciu wojewodów, centrala Narodowego Funduszu Zdrowia i jego regionalne oddziały – te miejsca obejmie swoją kontrolą NIK, aby sprawdzić, czy polski system ratownictwa umożliwia sprawne rozpoznanie stanu zdrowia pacjentów zgłaszających się na SOR-y i zajęcie się tymi, którzy wymagają natychmiastowej pomocy.

Planowana  kontrola NIK ma przede wszystkim dać odpowiedź na pytanie, czy system ratownictwa medycznego zapewnia sprawne podejmowanie działań medycznych wobec osób w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego.

Kontrolerzy sprawdzą także, czy system powiadomienia ratunkowego umożliwia prawidłowe rozpoznanie sytuacji oraz szybkie dotarcie zespołów ratownictwa medycznego na miejsce zdarzenia oraz czy jednostki systemu ratownictwa medycznego dysponują odpowiednią kadrą oraz wyposażeniem i czy jest ono wykorzystywane zgodnie z przeznaczeniem.           

Kontrolą objęte zostaną organy administracji rządowej i jednostki wykonujące zadania systemu ratownictwa medycznego oraz podmioty finansujące, tj.:

  • pięciu wojewodów (kujawsko-pomorski, lubelski, mazowiecki, lubuski,  zachodniopomorski) -  odpowiedzialni za  planowanie, organizowanie, koordynowanie systemu oraz nadzór nad systemem na terenie województwa.,
  • jednostki systemu, tj. szpitalne oddziały ratunkowe w  wybranych szpitalach w ww. województw oraz stacje pogotowia ratunkowego, w tym Lotnicze Pogotowie Ratunkowe,
  • oddziały wojewódzkie NFZ.

Ustalenia dawnych kontroli nadal aktualne

NIK już kilka lat temu kontrolowała funkcjonowanie szpitalnych oddziałów ratunkowych. Ustalenia z 2011 r. pozostały aktualne do dzisiaj. Kontrolerzy ustalili wówczas, że SOR-y udzielały świadczeń zdrowotnych również osobom, które nie znajdowały się w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego, a więc nie kwalifikowały się do takiej formy pomocy, co stanowiło naruszenie obowiązujących przepisów.

W poszczególnych kontrolowanych szpitalach takie osoby stanowiły szacunkowo od 30 do 80 proc. zgłaszających się. Sytuacja ta stwarzała zagrożenie dla pacjentów, którzy faktycznie potrzebują pomocy ze strony SOR.

W ocenie NIK była ona konsekwencją ograniczonej dostępności ambulatoryjnej opieki zdrowotnej oraz braku skutecznego mechanizmu pozwalającego na ograniczenie świadczeń dla osób, które nie znajdowały się w stanie zagrożenia zdrowotnego. Osobom tym powinny być udzielone świadczenia w ramach podstawowej opieki zdrowotnej, poradni specjalistycznych lub nocnej i świątecznej pomocy doraźnej.

Potrzebny sprawny system selekcji medycznej pacjentów

Najwyższa Izba Kontroli apelowała wówczas o ograniczenie wykorzystywania SOR do celów niezwiązanych z ratownictwem medycznym i wskazywała, że realizacja tego postulatu uzależniona jest od zmian systemowych poprawiających organizację i funkcjonowanie ambulatoryjnej opieki zdrowotnej. Ponadto, w ocenie NIK, doraźną poprawę sytuacji mogły przynieść działania doraźne, na poziomie poszczególnych szpitali, podejmowane przez ich kierowników.

Niezbędnym ich elementem powinien być sprawny system selekcji pacjentów w ramach samego oddziału pozwalający na natychmiastowe udzielenie pomocy osobom w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego i sprawne wyodrębnienie grupy osób, którym stan zdrowia pozwala na oczekiwanie na taką pomoc. 

Jak pokazują ostatnie przykłady z terenu Śląska system takiej selekcji w niektórych placówkach nie działa prawidłowo.

Najwyższa Izba Kontroli już wówczas zwracała się do Ministra Zdrowia i Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia o wprowadzenie zmian w systemie finansowania SOR. Wskazywała, że dotychczasowy system, przy znacznej liczbie zgłaszających się pacjentów, którzy nie kwalifikują się do leczenia na tych oddziałach, powoduje, że ich działalność staje się deficytowa. 

Źródło: NIK

BPO

 

 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

WIMI Czwartek, 04 Kwietnia 2019, 11:13
,,W poszczególnych kontrolowanych szpitalach takie osoby stanowiły szacunkowo od 30 do 80 proc. zgłaszających się. Sytuacja ta stwarzała zagrożenie dla pacjentów, którzy faktycznie potrzebują pomocy ze strony SOR.''
A to że personel z SOR jest przeciążony służeniem pomocy w/ w pacjentom to nie ważne?
Zacząć należy od NOCNEJ POMOCY i POZ-ów , tam kontrolować dlaczego ograniczają pacjentom dostępność, w oczekiwaniu tydzień na wizytę u lek .POZ