Już 2,6 mln Polaków z prywatną polisą na zdrowie. Aż 23 proc. więcej niż rok wcześniej

08 Kwietnia 2019, 11:29 lekarz

2,6 mln Polaków korzystało na koniec 2018 r. z prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego – wynika z danych Polskiej Izby Ubezpieczeń. To aż o 23 proc. więcej niż rok wcześniej - wynika z informacji opublikowanej przez Polską Izbę Ubezpieczeń. Ile składek wpłacono z tego tytułu w 2018 r.?

Na prywatne ubezpieczenia zdrowotne wydaliśmy w 2018 r. 821,1 mln zł. W poprzednim roku było to 678,9 mln zł.

Warto podkreślić, że chodzi o same polisy, a część osób ma prywatną opiekę medyczną w formie abonamentu. 

Z naszych badań wynika, że Polacy decydują się na prywatną opiekę medyczną przede wszystkim ze względu na szybszy dostęp do lekarzy. Nic w tym dziwnego, ponieważ czas oczekiwania na gwarantowane świadczenia zdrowotne od ponad dwóch lat systematycznie rośnie. Na przełomie 2018 i 2019 r. wynosił on aż 3,8 miesiąca – komentuje Dorota M. Fal, doradca zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń. 

– Po prywatnych placówkach medycznych spodziewamy się skutecznej i szybkiej pomocy medycznej. To dla wielu osób istotna wartość, zwłaszcza w obliczu ostatnich doniesień medialnych o sytuacji w publicznej opiece zdrowotnej. Prywatne ubezpieczenie gwarantuje pomoc, gdy pojawią się kłopoty ze zdrowiem. Co ważne jest to znacznie rozwiązanie tańsze, niż płacenie z własnej kieszeni za każdorazowe wizyty u lekarzy czy drogie badania – dodaje Dorota M. Fal.

Współpraca z pracodawcami kluczem do lepszej opieki medycznej

Wysokie zainteresowanie Polaków prywatną opieką medyczną potwierdziło także badanie „Współfinansowanie służby zdrowia”, przeprowadzone na zlecenie PIU we wrześniu ubiegłego roku.

Niemal 60 proc. respondentów wskazało, że chce otrzymywać pakiety medyczne od swoich pracodawców i jest gotowe uczestniczyć w ich finansowaniu. W przypadku 64 proc. ankietowanych, którzy mają już prywatną opiekę zdrowotną, jej koszt przynajmniej częściowo pokrywa firma. Inaczej jest w przypadku małych firm, w których pracownicy nie mogą liczyć na współfinansowanie opieki zdrowotnej w ramach ubezpieczenia dodatkowego przez pracodawców.

Jak wynika z „Raportu z badania małych przedsiębiorców o obciążenia związane z ZUS-em” przygotowanego przez Centrum Badań Marketingowych INDICATOR, 68 proc. właścicieli małych firm nie oferuje swoim pracownikom dodatkowego ubezpieczenia zdrowotnego. Dla 34 proc. ankietowanych jest to za wysoki koszt, biorąc pod uwagę duże obciążenia finansowe z tytułu obowiązkowych składek ZUS oraz podatków.

Komentarz: Xenia Kruszewska, Dyrektor Działu Ubezpieczeń Zdrowotnych w SALTUS Ubezpieczenia

Według opublikowanych przez Polską Izbę Ubezpieczeń danych liczba osób objętych ochroną oferowaną przez dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne pod koniec 2018 roku wynosiła 2,6 mln. To o 23 proc. więcej niż rok wcześniej. Wzrosła również łączna wartość składek, które Polacy zapłacili za tego typu polisy. W 2018 wydaliśmy na nie łącznie 821,1 mln zł, czyli o 21 proc. więcej niż w 2017.

Rosnąca nieustannie od kilku lat popularność ubezpieczeń zdrowotnych świadczy o tym, że Polacy, po pierwsze, dostrzegają nieefektywność publicznej służby zdrowia, a po drugie, że postrzegają polisy te jako skuteczne rozwiązanie pozwalające sprawnie uzyskać pomoc medyczną w ramach prywatnych świadczeń. Należy też zauważyć, że coraz więcej pracodawców zaczyna patrzeć na grupowe ubezpieczenia zdrowotne nie tylko przez pryzmat benefitu pozapłacowego pozwalającego na przyciągnięcie pracowników lub utrzymanie zatrudnienia. Współpracę z ubezpieczycielem postrzegają jako sposób na minimalizację absencji chorobowej, co ma wymierne przełożenie na finanse firmy.

Zmieniające się podejście pracodawców do grupowych ubezpieczeń zdrowotnych stanowi niewątpliwie szansę dla towarzystw ubezpieczeń do dalszego rozwoju, zwłaszcza w sektorach gospodarki zazwyczaj niekojarzonych z oferowaniem pracownikom dostępu do prywatnej opieki medycznej. Tego typu benefity pozapłacowe przez długi czas utożsamiane były wyłącznie z korporacjami i dużymi firmami opierającymi swoją działalność na pracownikach biurowych. Należy jednak zauważyć, że większe korzyści z zapewnienia dodatkowej ochrony zdrowotnej pracownikom, mogą czerpać przedsiębiorstwa produkcyjne oraz wszystkie te zatrudniające w większości tzw. niebieskie kołnierzyki. To oni w porównaniu z pracownikami biurowymi są bardziej narażeni na urazy i schorzenia mogące powodować długotrwałą nieobecność w pracy.

Rosnącego zainteresowania pracodawców zatrudniających pracowników innych niż biurowych należy się spodziewać także z uwagi na fakt, że wśród 31 zawodów deficytowych wskazanych w Barometrze Zawodów 2019 jedynie 3 są przedstawicielami „białych kołnierzyków”. Dlatego firmy zatrudniające „niebieskie kołnierzyki” powinny bardziej niż inni przedsiębiorcy dbać o minimalizację liczby dni absencji chorobowej, ponieważ znalezienie zastępstwa na czas choroby pracownika może okazać się niemożliwe.

Wszystkie te czynniki sprawiają, że moim zdaniem możemy się spodziewać dalszego dynamicznego wzrostu liczby ubezpieczonych i niesłabnącego zainteresowania firm grupowymi ubezpieczeniami zdrowotnymi.

 

Aleksandra Kurowska

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz