Szpiczak: potrzebny pełny dostęp do nowych leków, bo leczenie jest wieloliniowe

08 Kwietnia 2019, 12:09 rak nowotwór chemioterapia onkologia pacjent kroplówka szpital

- W szpiczaku leczenie jest wieloliniowe. Dając terapię, wiemy, że przestanie działać, a gdy choroba wróci, będzie trzeba dać inny, kolejny lek. Mamy w refundacji tylko 4 z 9 zarejestrowanych leków, więc po pewnym czasie, w kolejnej linii leczenia kończy nam się ich zakres – podkreśla dr hab. Dominik Dytfeld z Kliniki Hematologii i Transplantologii Szpiku Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, prezes Polskiej Grupy Szpiczakowej.

Jak wyjaśniał na spotkaniu prasowym, co roku rozpoznaje się szpiczaka u ok. 2-2,5 tys. pacjentów, zaś choruje ok. kilkanaście tys. osób. Dostępu do nowych leków na szpiczaka potrzebowałoby ok. 300 pacjentów.

Dr D.Dytfeld ocenił, że w leczeniu szpiczaka w ostatnich latach jest ogromny postęp i w przypadku pacjentów, którzy mają pełny dostęp do wszystkich leków i opcji leczenia, mogą oni żyć z tą chorobą nawet 20 lat. W Polsce średni czas życia pacjentów chorych na szpiczaka również się wydłużył, ale wynosi ok. 6-7 lat z powodu braku refundacji wszystkich możliwych terapii.

- Szpiczak jest chorobą, która nawraca. My dając choremu pierwszą i kolejną linię leczenia, ale wiemy, że kiedyś dojdzie do nawrotu szpiczaka i będziemy musieli dać pacjentowi kolejny lek – mówił dr D.Dytfeld. Jak dodał, obecnie w Polsce na dziewięć zarejestrowanych leków, refundowane są jedynie cztery, które lekarze starają się wykorzystywać optymalnie w leczeniu.

Podkreślił, że dostęp do nowych leków potrzebny jest nie dla wszystkich chorych, ale rocznie dla grupy ok. 300 osób, głównie młodszych pacjentów z agresywną wznową szpiczaka.

- W szpiczaku nie ma jednego leku, który rozwiązałby problem. Choroba jest heterogenna w obrębie pacjenta w danym momencie. (…) My jako lekarze nie będziemy wybierali samych najdroższych leków, bo u różnych pacjentów różnie działają, ale jako lekarze powinniśmy mieć komfort wyboru – dodał.

Nowoczesne leczenie a koszty społeczne

Według dr. D. Dytfelda, dzięki nowym lekom u wielu pacjentów udałoby się tak opanować chorobę, że mogliby normalnie żyć i pracować, a więc udałoby się uniknąć kosztów pośrednich choroby. Zwracał też uwagę, że choroba dotyka całej rodziny, ponieważ chorzy wymagają wsparcia i opieki.

Dr Przemysław Sielicki, ekspert ds. funkcjonowania systemu ochrony zdrowia z Uczelni Łazarskiego w Warszawie podkreślił, że szczyt zachorowań na szpiczaka przypada wśród osób między 50. a 70. rokiem życia. "To są często ludzie, którzy jeszcze pracują i mogą pracować" – zaznaczył.

Z raportu Uczelni z 2015 r. – jak mówił dr P.Sielicki – wynika, że szpiczak jest trzecią (po białaczce szpikowej i chłoniakach nieziarniczych) wśród nowotworów krwi przyczyną nieobecności w pracy: w 2013 r. był przyczyną 42 tys. dni absencji chorobowej. Jest ponadto na pierwszym miejscu wśród nowotworów krwi jeżeli chodzi o przyczyny pierwszorazowych orzeczeń o niezdolności do pracy i rencie.

Jak mówił, np. w przypadku leczenia stwardnienia rozsianego, gdy zwiększył się dostęp chorych do nowoczesnych leków, wówczas spadła ich absencja chorobowa w pracy, a więc produktywność wzrosła i dało to 40 mln zł rocznie oszczędności.

Dr P. Sielicki zwrócił uwagę, że koszt terapii szpiczaka nowymi lekami jest wysoki, jednak gdy leki wchodzą do refundacji, wówczas ich cena zwykle spada, ponieważ podlega w ramach negocjacji z ministerstwem zdrowia rożnym mechanizmom m.in. instrumentom dzielenia ryzyka.

Choroba trudna czy łatwa do rozpoznania?

Jak mówił dr D. Dytfeld szpiczak to choroba, która może się rozwijać przez długi czas nie dając konkretnych objawów. Jednak już w tym bezobjawowym okresie można ją rozpoznać na podstawie wyniku krwi i OB.

- Przygotowaliśmy algorytm dla lekarzy POZ, który może nakierować pacjentów z grupy ryzyka na badanie w kierunku szpiczaka - dodał.

Podkreślił, że jeżeli pacjent wcześnie trafi do hematologa z podejrzeniem i choroba zostanie zdiagnozowana, to udaje się cofnąć m.in. niewydolność nerek lub problemy z chodzeniem i poruszaniem się spowodowane zmianami w obrębie kręgosłupa.

BPO

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz