NRL: Wątpliwe efekty debaty „Wspólnie dla zdrowia”

09 Kwietnia 2019, 13:38 debata

- Coraz trudniej uwierzyć mi w powodzenie projektu „Wspólnie dla zdrowia”, ponieważ w cieniu toczącej się debaty podejmowane są decyzje doraźne i wycinkowe, które nie układają się w spójną całość - podkreślił Andrzej Matyja, Prezes NRL podczas panelu inaugurującego kolejną odsłonę tzw. narodowej debaty o zdrowiu. Tym razem odbyła się ona w ramach V Europejskiego Kongresu Samorządów w Krakowie, a dotyczyła mechanizmu finansowania systemu ochrony zdrowia.

Jak poinformowało NRL, otwierający poniedziałkową sesję Minister Zdrowia, Łukasz Szumowski mówił o realizowanych założeniach strategicznych, m.in. zwiększeniu nakładów, zahamowaniu kryzysu kadrowego w ochronie zdrowia (rośnie zainteresowanie zawodem pielęgniarki, mniej pielęgniarek emigruje, zwiększono liczbę przyjęć na studia medyczne, wzrosły wynagrodzenia lekarzy), skróceniu kolejek oczekujących na niektóre badania i zabiegi.

W dyskusji wskazywano na ciągle aktualne długofalowe zagrożenia demograficzne, rosnące koszty technologii medycznych i świadczenia usług. Zgłoszono ogólnie słuszne postulaty stosowania mechanizmów efektywności, wprowadzenia mierników jakości leczenia, zmian systemowych i organizacyjnych, które sprawią, że zwiększenie nakładów będzie przekładać się na rzeczywiste korzyści dla pacjentów.

NRL zwraca uwagę, że na tym tle mocno wybrzmiał głos Prezesa NRL Andrzeja Matyi, który nie krył głębokiego sceptycyzmu wobec samej idei debaty „Wspólnie dla zdrowia”. Wątpi on, by przyniosła ona konkretne efekty w postaci jasnej strategii - raczej doprowadzi do sformułowania kolejnego katalogu ogólnie słusznych, ale - są przesłanki, by przypuszczać - wzajemnie wykluczających się postulatów.

Prezes NRL posłużył się konkretnymi przykładami z niemalże ostatnich dni. Jeden, to narażenie systemu na niepotrzebne koszty wynikające z konieczności wycofania z dniem 18 kwietnia 2019 r. dotychczasowych druków recept. W opinii NRL, na plus trzeba zapisać szybką reakcję uczestniczącego w debacie wiceministra zdrowia Macieja Miłkowskiego, który zapowiedział wydłużenie vacatio legis o rok, a de facto do czasu wprowadzenia e-recept.

Kolejny fakt z ostatnich dni to rozporządzenie Prezesa NFZ stawiające w gorszej sytuacji szpitale o wyższym stopniu referencyjności. Rzecz dotyczy zastosowania współczynnika korygującego, który podwyższa wyceny szeregu procedur medycznych wykonywanych w podmiotach pierwszego i drugiego stopnia referencyjności, dyskryminując szpitale trzeciego poziomu, dokąd często trafiają powikłania. Pisaliśmy o tym: NRL krytycznie o zarządzeniu ws. umów na świadczenia w sieci...

Inny przykład, to sposób liczenia wzrostu nakładów na ochronę zdrowia z uwzględnieniem danych sprzed dwóch lat, a nie w stosunku do roku bieżącego. - Dlaczego nie można takiego mechanizmu liczenia zastosować w stosunku do ochrony zdrowia, skoro można dla wojska? - pytał prezes NRL. Apelował też, by nie zadowalać się wskaźnikiem 6 proc. PKB, gdyż poziom bezpieczeństwa to 6,8 proc PKB.

Jak podkreślił, zadaniem rządzących jest przedstawienie spójnych wariantowych koncepcji zmian w organizacji i finansowaniu ochrony zdrowia, które powinny być poddane społecznej dyskusji. Tymczasem - zauważył - jesteśmy świadkami odwrócenia ról. Strona rządowa wyręcza się innymi interesariuszami organizując roczną debatę, której efekt stoi pod dużym znakiem zapytania.

Źródło: NIL

BPO

Polecamy także:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz