Kardiologia: niezbędny spójny, kompleksowy narodowy program

10 Kwietnia 2019, 17:42 lekarz kardiolog serce zawał

Niezbędny jest jeden spójny, kompleksowy program na rzecz chorób sercowo-naczyniowych - podkreślają eksperci z dziedziny kardiologii i przypominają, że Polskie Towarzystwo Kardiologiczne już 1,5 roku temu przedstawiło ministrowi zdrowia Narodowy Program Zdrowego Serca. Według środowiska kardiologów programy NFZ jak KOS Zawał czy KONS są tylko protezą.

Jak przypominali eksperci podczas konferencji prasowej zorganizowanej w ramach XXIII Warsztatów Kardiologii Interwencyjnej w Warszawie  (WCCI) premier Mateusz Morawiecki wskazał kardiologię i onkologię jako priorytety, jednak nie poszło za tym finansowanie.

Prof. Robert Gil, dyrektor WCCI, ocenił, że wprowadzane przez NFZ programy kompleksowej opieki KOS Zawał i KONS, to ratunek w sytuacji braku jednego spójnego programu sercowo-naczyniowego.  - My łatamy dziury, ale nie mamy spójności dla pacjentów kardiologicznych - ocenił. 

Prof. Piotr Ponikowski, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego przypomniał, że PTK  przygotowało Narodowy Program Zdrowego Serca, jednak jak mówił po dwóch spotkaniach w ministerstwie zdrowia nic później przez 1,5 roku się nie wydarzyło. - Nasz program obejmuje kilkanaście milionów osób w Polsce zagrożonych chorobami sercowo-naczyniowymi - dodał.

Jak przekonywał, bez podjęcia pilnie konkretnych działań, korzystny trend spadku zgonów z powodu chorób sercowo-naczyniowych nie utrzyma się. Dodał, że program przygotowany przez PTK oprócz zmian w systemie leczenia, obejmuje także prewencję.

- W pewnym momencie polska kardiologia dogoniła czołówkę krajów europejskich, m.in. z powodu sukcesów w leczeniu ostrych zespołów wieńcowych, ale zaczynamy odstawać od tej czołówki - ocenił prof. P. Ponikowski. Według niego w kardiologii trzeba mówić o kosztoefektywności, a nie kosztochłonności procedur, ponieważ chodzi o to ile możemy zyskać dla gospodarki jeżeli zahamujemy umieralność osób w wieku produkcyjnym na choroby sercowo-naczyniowe.

Także według prof. Adama Witkowskiego, dyrektora WCCI, dobry stan polskiej kardiologii powoli zaczyna się kończyć i zaczynamy odstawać od czołówki europejskiej. - Bez poprawy finansowania oraz idei zdrowego serca i naczyń, dużo już nie zwojujemy - mówił.

Prof. A. Witkowski ocenił, ze programy KOS i KONS to protezy w systemie, a niezbędne jest uruchomienie kompleksowego programu dla chorób serca.

Podobnego zdania jest prof. Dariusz Dudek, prezydent European Association of Percutaneous Cardiovascular Interventions, European Society of Cardiology. Jak podkreślił, te programy są potrzebne, ale niewystarczające. - One są protezami, ale nie wystarczą, by działał sprawnie cały system kardiologii - wskazał. 

Prof. A. Witkowski podkreślał, że mimo wzrostu nakładów na ochronę zdrowia wynikającego z ustawy 6 proc. PKB, kardiologia jest niedoinwestowana, a choroby sercowo-naczyniowe nadal stanowią pierwszą przyczynę zgonów w Polsce.

Według prof. Wojciecha Wojakowskiego, przewodniczącego Asocjacja Interwencji Sercowo-Naczyniowych Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, jeżeli chodzi o finansowanie, to szpitale są obciążone tym, że leczenie ostrych zespołów wieńcowych jest limitowane. Według środowiska kardiologów potrzebna jest także wyższa wycena świadczeń.

Jak mówił prof. W. Wojakowski, korekty wymaga także dostęp do nowoczesnych technologii oraz leków przeciwpłytkowych, które nie są refundowane.

Zaczyna brakować kadr

Ponadto prof. R. Gil wskazywał na problemy kadrowe. Jak mówił, obecnie pojawił się problem braku chętnych lekarzy na tą specjalizację.  - Obecnie mamy problem z młodymi lekarzami i ogromy deficyt młodych kadr - wskazał. Według niego regulacje finansowe nie zachęcają do pójścia w bardzo odpowiedzialną dziedzinę jaką jest kardiologia. 

Także prof. W.Wojakowski mówił o problemach kadrowych i odpływie młodych kadr z kardiologii inwazyjnej.  - Wytwarza się luka pokoleniowa - wskazał.

BPO

 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz