Kolejne kłopoty z kompleksowym leczeniem onkologicznym na Dolnym Śląsku

11 Kwietnia 2019, 10:27 rak nowotwór chemioterapia onkologia pacjent kroplówka

Centrum Radioterapii Amethyst, działające przy Wielospecjalistycznym Szpitalu w Zgorzelcu, może zakończyć działalność w przeciągu trzech tygodni. Ośrodek, zbudowany i wyposażony kosztem ponad 60 mln zł, od roku jest gotowy do przyjęcia chorych, lecz nie podjęto decyzji o zapewnieniu finansowania leczenia pacjentów.

Stowarzyszenie Amazonek i osób z chorobą nowotworową zaapelowało do Dyrektora Dolnośląskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ o niezwłoczne zapewnienie finansowania dla kompleksowego leczenia onkologicznego dla chorych. Zwróciło również uwagę na niezgodność działań Funduszu z deklaracjami prezydenta, premiera oraz ministra zdrowia o dekoncentracji leczenia radioterapią.  W ostatnim dniach pojawił się kolejny kłopot w regionie – z powodu nowych norm zatrudnienia pielęgniarek szpital wojewódzki w Legnicy zlikwidował 20 łóżek na oddziale onkologii klinicznej.

Wielospecjalistyczny szpital w Zgorzelcu, zapewniający pacjentom onkologicznym leczenie chirurgiczne i chemioterapię, od roku bezskutecznie zabiega o zabezpieczenie chorym kompleksowego postępowania blisko miejsca zamieszkania.

Od 2016 r., początkowo sam szpital, później prywatna spółka współpracująca ze szpitalem, realizowała budowę Centrum Radioterapii Amethyst, przeznaczając na to kwotę 45 mln zł i przeznaczając kolejne kilkanaście milionów złotych na sprzęt. Po oddaniu budynku do użytku oraz uzyskaniu wszystkich wymaganych pozwoleń w marcu 2018 r., Centrum było gotowe do przyjęcia pacjentów. Byłby to jeden z kilku ośrodków w województwie, który oferowałby jednoczasową radiochemioterapię, która jest standardem postępowania m.in. w leczeniu raka płuca oraz innych nowotworów. Do dzisiaj Dolnośląski Oddział Wojewódzki nie odpowiedział na wystąpienie szpitala.

W sprawę zaangażowało się Stowarzyszenie „Amazonek” i osób z chorobą nowotworową, które wystąpiło do NFZ z apelem o zapewnienie kompleksowej opieki onkologicznej blisko miejsca zamieszkania chorego. Zwrócili uwagę na publiczne deklaracje władz publicznych o słuszności tego kierunku. W deklaracjach przedstawiciele rządu oraz prezydent mówili o konieczności koncentracji chirurgii onkologicznej oraz dekoncentracji chemioterapii oraz radioterapii. Andrzej Duda podkreślił to podczas konferencji poświęconej skierowaniu do Parlamentu projektu ustawy o Narodowej Strategii Onkologicznej. Łukasz Szumowski, minister zdrowia, podkreślił znaczenie tego rozwiązania w trakcie konferencji, poświęconej prezentacji pilotażowi sieci onkologicznej Stowarzyszenie od października zbierało podpisy pod apelem o zapewnienie kompleksowego leczenia onkologicznego w Zgorzelcu. Zebrał w trakcie akcji ponad 12 tysięcy podpisów, które przekazał do Dolnośląskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ.

Problem z zapewnieniem odpowiedniej liczby ośrodków dla pacjentów onkologicznych oraz kompleksowej terapii na terenie województwa dolnośląskiego w ostatnim czasie pogłębia się. Jak podaje portal Lca.pl z powodu wprowadzenia z nowym rokiem norm zatrudnienia pielęgniarek w zależności od liczby łózek  na oddziałach w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Legnicy zlikwidowano 20 miejsc na onkologii klinicznej. Tutaj również jednym z powodów takiej decyzji jest brak kontraktu na chemioterapię, chociaż ośrodek posiada akceleratory wykorzystywane przy radioterapii. Oznacza to, że liczba ośrodków w województwie, które mogą zapewnić jednoczasową radiochemioterapię, która jest standardem leczenia w wielu rodzajach nowotworów, w tym w raku płuca, jest niewielka. Wpływ na decyzje w sprawie struktury opieki na terenie województwa mogą mieć mapy potrzeb zdrowotnych, które służą prognozowaniu potrzeb chorych na danym terenie. Pod koniec marca Ministerstwo Zdrowia przekazało Radzie Dialogu Społecznego dokument, w którym przyznaje, że dane, które posłużyły do przygotowania najnowszej wersji map, były niekompletne. W efekcie, resort zdrowia oraz inne instytucje nie posiadają aktualnych informacji o stopniu zaawansowania choroby w momencie rozpoznania oraz chorobowości, które mogłyby zostać wykorzystane dla oszacowania zapotrzebowania na dane rodzaje leczenia. Niską wartość map potrzeb zdrowotnych dla prognozowania polityki zdrowotnej oceniła również Najwyższa Izba Kontroli w 2017 r.

źródło: mat.pras.
Zobacz również:
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz