2 mln zł odszkodowania dla pacjenta szpitala w Kutnie. Placówki na to nie stać.

17 Kwietnia 2019, 14:36 prawo przepisy

W 2013 r. na oddziale ginekologiczno-położniczym szpitala w Kutnie doszło do błędu w sztuce lekarskiej. Zbyt późno wykonane cesarskie cięcie spowodowało niedotlenienia noworodka, w wyniku czego dziecko jest niepełnosprawne. Sąd nakazał szpitalowi wypłacić rodzinie ponad 2 mln zł odszkodowania i opłacać dożywotnią rentę - 12 748 zł. Lecznica nie ma jednak pieniędzy.

Przez niedotlenienie, do którego doszło w trakcie porodu, chłopiec ma ciężkie uszkodzenie mózgu. Nie ma odruchu ssania, nie umie sam przełykać, jest karmiony dojelitowo. Ma padaczkę i szereg powikłań neurologicznych. Niemalże od urodzenia jest pacjentem Hospicjum Domowego Fundacji Gajusz.

5 grudnia 2013 r. rodzice pozwali kutnowski szpital, a proces trwał pięć lat. 2 marca 2018 r. Sąd Okręgowy w Łodzi oddalił pozew, ale Sąd Apelacyjny orzekł, że gdyby nie to, że personel szpitala zwlekał z cesarskim cięciem, chłopiec byłby zdrowy. Zgodnie z wyrokiem szpital musi zapłacić w sumie ponad 2 mln zł odszkodowania dla rodziny i opłacić dożywotnią rentę - 12 748 zł - przytacza Gazeta Wyborcza.

Szpital nie ma jednak tyle na koncie. Okazało się, że był ubezpieczony na dużo mniej. PZU wypłaciło tylko część odszkodowania, a lecznica dotychczas wypłaciła rentę dwukrotnie. 

Mec. Szymon Byczko, pełnomocnik rodziny, tłumaczy, że mógłby "już dawno iść do komornika", ale nie chce tego robić, bo egzekucja długu prawdopodobnie spowodowałaby upadłość szpitala. Dodaje, że według jego wiedzy, większość polskich szpitali nie ma ubezpieczenia większego niż 400 tys. zł. od jednego zdarzenia.

Źródło: wyborcza.pl

JK

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz