Wsparcie rozwoju przemysłu farmaceutycznego – jakie rozwiązania RTR wdrożyć w Polsce?

18 Kwietnia 2019, 14:42 leki

W UE można skutecznie wspierać rozwój rodzimego przemysłu farmaceutycznego – wynika z najnowszego raportu IQVIA. Autorzy raportu wskazują, że Polska powinna wykorzystać w tym zakresie np. hiszpańskie doświadczenia, aby stać się ważnym graczem na europejskim rynku farmaceutycznym.

Prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego Krzysztof Kopeć podczas czwartkowej konferencji podkreślał, że inteligentne wsparcie tej dziedziny przynosi wymierne korzyści. - Nie  ma jednego dobrego rozwiązania, trzeba tworzyć rozwiązania indywidualne, ale można wykorzystywać doświadczenia innych krajów - wskazywał.

Dyrektor zarządzający na kraje Europy wschodniej IQVIA Szymon Komorowski prezentując raport „Refundacyjny Tryb Rozwojowy. Rozwiązania europejskie i perspektywy dla Polski” przypomniał, że w Polsce pierwsze wzmianki dotyczące RTR odnotowano w 2016 r., gdy ówczesny wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda przygotował projekt nowelizacji ustawy refundacyjnej, który wprowadzał RTR. Obecnie trwają prace zespołu w MZ nad kolejnym projektem w tym zakresie.

- W Polsce w 2016 r. wyszliśmy od pomysłu czysto finansowej zachęty polegającej na pokryciu części kosztów refundacyjnych firm, a obecne chodzi o stworzenie kategorii Partnera Polskiej Gospodarki, wspieranie zatrudnienia w działaniach B&R – mówił.

- Chcemy szukać możliwości zwiększenia eksportu produktów leczniczych i poprawić bilans handlowy w tym zakresie, poprawić poziom innowacyjności sektora farmaceutycznego w Polsce, zwiększyć ilość wyspecjalizowanych usług potrzebnych do zbudowania ekosystemu innowacyjnego przemysłu farmaceutycznego – wskazywał Sz. Komorowski.

Zwracał uwagę, że sytuacja polskiego przemysłu jest unikatowa i wymaga rozwiązania dedykowanego rozwojowi rodzimych firm, czyli szukając wzorów trzeba skupić się na państwach o podobnej sytuacji, aby zastosować sprawdzone rozwiązania biorąc pod uwagę bilans handlowy produktów farmaceutycznych. Jak podkreślał, mamy grupę krajów bliższą Polsce, gdzie większość produkcji to leki generyczne i przeważa import nad eksportem, czyli Hiszpania, Grecja, Czechy, Portugalia.

Jak to się robi w Hiszpanii?

Podał przykład Hiszpanii, która szczyci się najbardziej rozbudowanym programem i dzięki niemu ma trend wzrostowy. Hiszpania, która weszła do UE w 1986 r. i rozpoczęła program Farma, dziś ma już jego 6. edycję.

Sz. Komorowski wyjaśnił, że definicją programu są kryteria wejścia oraz benefity dla firm. Wśród kryteriów jest tworzenie nowych miejsc pracy, brak zwolnień, liczba nowych cząsteczek w trakcie badań, transfer licencjonowanych technologii, patenty będące wynikiem badań, poprawianie bilansu handlowego oraz technologicznego. Natomiast benefitem jest możliwość zwolnienia z części 2 procentowego podatku obrotowego od leków. - Ci, którzy wejdą do programu mogą uzyskać do 35 proc.  zwolnienia z tego podatku – dodał. Do obecnej edycji dostało się 17 hiszpańskich i 21 zagranicznych firm.

Jak mówił, dzięki temu programowi eksport jest obecnie na poziomie 10 mld euro, a wydatki na badania i rozwój działających na tamtejszym rynku firm farmaceutycznych podwoiły się i wynoszą obecnie ponad 1 mld euro.

Poseł Marcin Duszek, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego zwracał uwagę, że RTR wpisuje się w strategię na rzecz zrównoważonego rozwoju. - Chcemy, aby bilans handlowy był korzystny, aby polski pacjent miał szansę kupować leki wyprodukowane przez polskie firmy farmaceutyczne i nie będzie trzeba ich sprowadzać z zagranicy – mówił i dodał, że potrzebna dziś jest rozmowy o tym, jakie rozwiązania wdrażać. Przypomniał, że premier Mateusz Morawiecki liczył na to, że przemysł farmaceutyczny może być sporym wsparciem dla polskiej gospodarki.

Nawet najgorszy RTR jest lepszy niż żaden

B. wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda podkreślał, że bez jasnych kryteriów i automatyzmu system wspierania firm, które inwestują w Polsce nie zadziała mimo, że obecne przepisy umożliwiają promowanie takich firm w procesie refundacyjnym.

- Medycyna jest najszybciej rozwijającą się dziedziną gospodarki światowej u boku przemysłu militarnego i jedną z najbardziej innowacyjnych dziedzin - wskazywał. Według K.Łandy, za 3-5 lat „polski przemysł farmaceutyczny bez RTR będzie się zwijał”.

Jak mówił, w obliczu brexitu wiele firm zastanawia się nad lokalizacją badań i rozwoju na kontynencie. - Moglibyśmy skorzystać jako lokalizacja dla firm uciekających z Wielkiej Brytanii, gdybyśmy mieli RTR, ale przegramy to - ocenił.

- Nawet najgorszy RTR jest lepszy niż żaden – przekonywał K. Łanda i dodał, że sam jest zwolennikiem silnego RTR-u z budżetem 2,2 mld zł, które można by zaoszczędzić nie wprowadzając przez trzy lata żadnej nowej cząsteczki do refundacji.

RTR będzie można doskonalić

Według niego, RTR ma zachęcić polskich producentów, ale też firmy z innych krajów. - Każdy z krajów konkuruje i walczy o zlokalizowanie przemysłu farmaceutycznego w jego kraju, ponieważ oznacza to miejsca pracy, badania i rozwój, eksport. Bez RTR ten przemysł się od nas odwróci, pieniądze będą szły poza Polskę. Apeluję o szybkie wdrożenie, a potem możemy go doskonalić – podkreślił K.Łanda.

Wiceprezes PZPPF, Barbara Misiewicz-Jagielak zwracała uwagę, że krajowi producenci leków nie wymagają wprowadzania do RTR dodatkowych środków, a można korzystać z innych rozwiązań, które pozwolą na rozwój tych firm. – Krajowe firmy farmaceutyczne produkują leki generyczne, które odpowiadają zarówno na podstawowe potrzeby zdrowotne Europejczyków, jak i charakteryzują się nowoczesną formą podania czy też połączeniem kilku cząsteczek. Robimy też tzw. generyki ulepszone (z wartością dodaną) oraz leki trudne do wytworzenia. W produkcji tych ostatnich specjalizuje się niewielu producentów generycznych w Europie, więc przy odpowiedniej współpracy tych firm z rządem nasz kraj mógłby stać się ich globalnym dostawcą – wskazała. Według niej, naszego kraju nie stać na to, aby tej branży nie wspierać, bo byłoby to zmarnowaniem potencjału i szans rozwojowych.

Także K. Kopeć mówił, że można wybrać rozwiązania nie wymagające dodatkowych środków, co pokazują przykłady z innych państw. - Nawet bez wydawania pieniędzy możemy rozpocząć RTR, np. promując tych, którzy inwestują w Polsce - dodał.

BPO

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

2 komentarze

warka Czwartek, 18 Kwietnia 2019, 21:51
Mitoman już sie zastanawia jak położyć lape na kupce?
olka Czwartek, 18 Kwietnia 2019, 21:49
"Nawet najgorszy RTR jest lepszy niż żaden – przekonywał K. Łanda i dodał, że sam jest zwolennikiem silnego RTR-u z budżetem 2,2 mld zł, które można by zaoszczędzić nie wprowadzając przez trzy lata żadnej nowej cząsteczki do refundacji."
Kto wykopał tego gościa z pod podłogi?