M.Libura: psychiatria na mieliźnie płytkiej polityki

25 Kwietnia 2019, 11:11 Maria Libura

- Najwyższa pora, by uświadomić szerszej opinii publicznej, że odpowiedzialne za obecny kryzys w dziedzinie opieki psychiatrycznej mechanizmy dotykają także innych obszarów systemu ochrony zdrowia, a prywatne wydatki pacjentów nie rozwiążą tych problemów – uważa ekspert ds. zdrowia Maria Libura.

- Znużeni informacjami o niedostatkach systemu publicznego, mogliśmy nie docenić wagi informacji o zawieszeniu działalności 40-łóżkowego oddziału psychiatrycznego dla dzieci i młodzieży w Józefowie pod Warszawą. Do jego zamknięcia doszło przed Bożym Narodzeniem ubiegłego roku, gdy pracujący tam lekarze złożyli wypowiedzenia, powołując się na ciężkie warunki pracy. Jak się okazało, braki kadr specjalistycznych w tym obszarze są tak głębokie, że ustępujących po prostu nie miał kto zastąpić – pisze Maria Libura w wiosennym numerze kwartalnika „Więź”

Jak podkreśla, oddział został „uratowany” decyzją jednej lekarki, która zgodziła się objąć kierownictwo nad porzuconą placówką. 

Według M. Libury,  psychiatria dziecięca to obszar, w którym załamuje się już nie tylko opieka ambulatoryjna, ale także szpitalna, - Obecny stan psychiatrii dziecięcej pokazuje, że w niektórych obszarach medycyny znika nawet ta ostatnia deska ratunku – oddziały ledwie mieszczą niedoszłych samobójców - dodaje. 

Kryzys nie tylko w psychiatrii

M.Libura wskauje, że wystarczy porozmawiać z lekarzami ze szpitali powiatowych, aby zrozumieć, że podobne procesy dotyczą wielu dziedzin, np. pediatrii. 

- Dramatyczny stan polskiej psychiatrii jak na dłoni ukazuje, co jest nie tak z polską polityką zdrowotną i dlaczego nie możemy spodziewać się szybkiej zmiany na lepsze (…) Problemy trapiące tę dziedzinę są od lat doskonale znane: jest ona skrajnie niedofinansowana, nawet na tle polskiego systemu ochrony zdrowia. Doświadczone kadry topnieją, a warunki pracy są tak złe, że zniechęcają młodych lekarzy do podjęcia tej specjalizacji – pisze M. Libura. Ponadto według niej, model opieki nad pacjentami jest przestarzały, skupiony na leczeniu w zamkniętych szpitalach psychiatrycznych.

W jej opinii, że o tym wszystkim wiedzą politycy i decydenci, gdyż środowisko psychiatrów od ponad dekady daremnie ostrzega przed skutkami zaniechania działań naprawczych.

Zwraca jednocześnie uwagę, że liczba chorych poszukujących pomocy psychiatry wzrasta, a zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowania znajdują się w czołówce chorób powodujących niezdolność do pracy wśród osób ubiegających się o świadczenia rentowe, na co wskazuje opublikowany z początkiem tego roku raport Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny Sytuacja zdrowotna ludności Polski i jej uwarunkowania

- Konieczność radykalnej przemiany opieki nad osobami cierpiącymi na zaburzenia psychiczne postulowana jest od początku transformacji ustrojowej. Ewolucję opieki od „azylowej”, czyli leczenia prowadzonego głównie w specjalistycznych szpitalach, do opieki środowiskowej, wspomagającej pacjenta w jego naturalnym otoczeniu, zagwarantować miał Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego 2011–2015 – przypomina M.Libiura i dodaje, że program ten zakończył się fiaskiem. 

Jak podkreśla, analogicznie sformułowane cele mają zostać zrealizowane w ramach kolejnej edycji Narodowego Programu na lata 2017–2022, a także Narodowy Program Zdrowia 2016–2020 wśród tzw. celów operacyjnych wskazuje profilaktykę zdrowia psychicznego i poprawę dobrostanu psychicznego społeczeństwa.

- Co zrobić, by trzyletni pilotaż programu psychiatrii środowiskowej, który ruszył w końcu w lipcu 2018 r., nie pozostał utopijnym prototypem? – pyta M. Libura. Według niej, pomyślność kolejnej próby zależy przede wszystkim od tego, czy politycy zdrowotni odrobią lekcję z poprzedniej porażki i wezmą ją sobie do serca. 

Jak zmienić model opieki?

- (…)  aby skutecznie, a nie tylko kosmetycznie zmienić model opieki psychiatrycznej z azylowego na środowiskowy, trzeba będzie najpierw podważyć liczne milcząco przyjmowane założenia. Instytucje publiczne musiałyby przyjąć aktywną rolę rzecznika tych pacjentów, którzy sami nie będą krzyczeć i demonstrować we własnej sprawie. Następnie, by zapewnić wysoką jakość usług, powinny wprowadzić klarowne i konkretne standardy opieki, a następnie monitorować stan ich przestrzegania. Powinny w końcu pójść jeszcze krok dalej i docenić kapitalną rolę, jaką w profilaktyce i leczeniu zaburzeń zdrowia psychicznego odgrywają – obok czynników biologicznych i psychologicznych – uwarunkowania społeczne i ekonomiczne – uważa M.Libura. 

W jej opinii, najwyższa pora, by uświadomić szerszej opinii publicznej, że odpowiedzialne za obecny kryzys w psychiatrii mechanizmy dotykają także innych obszarów systemu ochrony zdrowia, a prywatne wydatki pacjentów nie rozwiążą tych problemów.

Maria Libura – ekspert ds. zdrowia, kierownik Zakładu Dydaktyki i Symulacji Medycznej Collegium Medicum Uniwersytetu Warmińsko‑Mazurskiego w Olsztynie, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Komunikacji Medycznej, członek Grupy ds. Zdrowia przy Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pozarządowych. Współpracowniczka Klubu Jagiellońskiego i „Nowej Konfederacji”.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz