Pacjenci rozczarowani funkcjonowaniem systemu ochrony zdrowia

20 Maja 2019, 14:28 rak prostata pacjent

Piotr Piotrowski, z Fundacji 1 czerwca, stracił nadzieję na to, że szpitale, oddziały ratunkowe, przychodnie i gabinety lekarskie stały się miejscami przyjaznymi, pomocnymi, z dobrej jakości usługą i skutecznie ratującymi życie. Jego zdaniem meto morfoza placówek ochrony zdrowia nie wymaga jedynie zastrzyku pieniędzy, ale również wysiłku, współpracy, wytrwałości oraz ... "zamordyzmu". Jaką diagnozę i receptę na uzdrowienie systemu wystawił przedstawiciel pacjentów?

Zdaniem Piotra Piotrowskiego kluczowe może okazać się odbudowanie zaufania pomiędzy lekarzem i pacjentem, a także wypracowanie społecznej współodpowiedzialność za zdrowie swoje i innych.

- Przez moment łudziłem się że protest rezydentów i powstanie Porozumienia Zawodów Medycznych może być taką "komórką burzową" która doprowadzi do początku zmiany systemu (a nie tylko wzrostu wynagrodzeń) jednak się zawiodłem. Medycy zostali rozegrani przez polityków i tych którym działanie systemu w obecnym kształcie jednak się opłaca. Dlatego nie mogę powiedzieć, że zawiodłem się na tych młodych ludziach. Uświadomiło mi to jednak, że niestety faktycznej zmiany szybko nie będzie i nie wiem "czy i kiedy" pojawi się jeszcze raz druga taka szansa. Na pewno nie szybko. Nie będzie to również na manifestacji 1 czerwca, bo hasłem przewodnim jest jest raczej "więcej pieniędzy" zamiast "zmieńmy wspólnie system"- ocenił krytycznie przedstawiciel Fundacji 1 Czerwca.
Dlaczego w jego opinii trudno będzie o zmianę? W jego ocenie system opieki zdrowotnej stał się konglomeratem - polityki, medycyny i działań psychologicznych. W efekcie nadrzędnym celem przestało być leczenie, głównym celem okazuje się być bowiem "zapewnienie poczucia bezpieczeństwa". Zdaniem Piotrowskiego podtrzymywanie fikcyjnego poczucia zabezpieczenia okazało się niestety bardzo wygodne zarówno dla polityków, jak i społeczeństwa i środowisk medycznych.
- Gdy zbliżają się wybory politycy mają okazję do snucia obietnic wyborczych. Personel medyczny przy okazji protestów pod hasłami "zwiększenia bezpieczeństwa pacjenta" zyskuje możliwość waloryzacji płac, natomiast społeczeństwo dzięki centralnemu zarządzaniu ochroną zdrowia – może pozbyć się współodpowiedzialność za najsłabszych. Suweren przerzucając odpowiedzialność – ma czyste sumienie i żyje sobie dalej w zapewnionym konstytucyjnie "poczuciu bezpieczeństwa"- wskazuje Piotrowski.
Dodaje również, że pacjenci o złudzenie bezpieczeństwa przekonują się dopiero doświadczając choroby.

- Bardzo szybko uświadamiamy sobie, że trafiamy do systemu opartego na zależnościach feudalnych – z pacjentem na samym dole tej drabiny. Z czasem chory i jego rodzina orientuje się, że sieć powiązań w systemie oparta jest na pieniądzach, znajomościach, władzy, wyzysku, sile i strachu. Taka konstrukcja systemu niektórym wymiernie bardzo się opłaca- wskazuje przedstawiciel Fundacji 1 Czerwca. Jego zdaniem każdy kto pojawia się z jakimiś roszczeniami, jest automatycznie klasyfikowany do grupy interesu i jeśli po zaspokojeniu żądań dalej chce zmiany systemu – traktowany jest jak osoba podnoszące rękę na mityczne konstytucyjne poczucie bezpieczeństwa.

- Jednostki najbardziej zdeterminowane, niezależne i nie dające się zakwalifikować do żadnej grupy interesu, są pacyfikowane na różne sposoby – a wszystko po to by nie naruszyli tego specyficznego status quo- ocenił Piotrowski.

AM

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz