Dyrektorzy szpitali: minister wprowadza opinię publiczną w błąd

21 Maja 2019, 12:05 lekarz lekarze szpital

Minister Zdrowia podaje opinii publicznej i pracownikom szpitali nieprawdziwe informacje na temat finansowania szpitali oraz składa obietnice bez pokrycia dotyczące możliwości wzrostu wynagrodzeń - stwierdza Zarząd Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych. 

Minister Zdrowia oświadczył publicznie, że szpitale otrzymały środki w kwocie 680 milionów złotych, z których dyrektorzy mogą pokryć podwyżki dla pracowników. Jak zauważa OZPSP, kwota o którą w kwietniu 2019 roku zostały zwiększone ryczałty, przeznaczona została na zmianę wycen tylko w dwóch zakresach leczenia szpitalnego, tj. chorób wewnętrznych i chirurgii – nie pokryła wzrostu kosztów i jedynie w niewielkim stopniu poprawiła trudną sytuację finansową szpitali powiatowych.

Zgodnie z danymi związku, dotyczącymi 55 szpitali ich straty w roku 2018, w porównaniu do roku 2017, wzrosły o 370 proc.. Spowodowane zostały przede wszystkim brakiem pokrycia finansowego dla podwyżek płac przyznanych - jak podkreślają, słusznie- pracownikom szpitali.

W ostatnim czasie Minister Zdrowia przekazał opinii publicznej informację o przewidywanym wzroście wydatków na ochronę zdrowia o 4 miliardy złotych. Jednak z podanej przez ministra kwoty zaledwie około 850 milionów złotych trafić ma, w dwóch transzach, do szpitali.

Pierwsza transza, w kwocie około 450 milionów złotych, zostanie przeznaczona na wzrost wyceny procedur szpitalnych od 1 lipca 2019 roku.Następna transza, podobnej wysokości, miałaby być przyznana jesienią, jednak – jak zgodnie zastrzegli minister Maciej Miłkowski oraz prezes NFZ Andrzej Jacyna – przekazanie tych środków dla szpitali nie jest pewne - przytacza OZPSP. 

Wg. wyliczeń zarządu OZPSP, obiecana przez ministra podwyżka dla fizjoterapeutów (których w szpitalach ma pracować ok 25 tys.) daje kwotę 648 mln zł. Z kolei podwyżka dla 11 tys. pracujących w szpitalach diagnostów ma kosztować kolejne 285 mln zł ."Obie podwyżki łącznie obciążyłyby budżet szpitali niebagatelną kwotą 933 milionów złotych rocznie, co znacznie przekracza planowany wzrost finansowania".

Wyliczenia nie uwzględniają wzrostu wynagrodzeń farmaceutów i innych zawodów medycznych, pracowników administracyjnych, technicznych oraz wszystkich pozostałych pracowników szpitali, których minister również odsyła po podwyżki do dyrektorów. Związek oświadcza, że szpitale nie dysponują taką kwotą, a odsyłanie pracowników po podwyżki do dyrektorów, "zwłaszcza mając świadomość bardzo trudnej sytuacji finansowej szpitali, jest wyłącznie zabiegiem socjotechnicznym". Taki zabieg oceniają jako "nieuczciwy".

Szpitale podkreślają, że od 1 stycznia 2019 roku ponoszą zwiększone koszty ze względu na wzrost płacy minimalnej, a w najbliższym czasie czekają ich kolejne podwyżki ustawowe związane z kolejnym podniesieniem minimalnych wynagrodzeń w gospodarce narodowej i planowanym wzrostem kwoty bazowej w ochronie zdrowia.

Przy obecnym poziomie finansowania szpitale nie są w stanie wypłacić obiecanych przez ministra podwyżek, a informacja ministra, że część szpitali już je wypłaciła, jest nieprawdziwa. Wzrost płac pracowników szpitali jest konieczny, jednak powinien zostać zrównoważony dotacją z budżetu Ministerstwa Zdrowia - czytamy w piśmie.

Z oburzeniem zauważamy, że jako jedyna grupa w ochronie zdrowia domagamy się pieniędzy nie dla siebie, a dla leczonych w szpitalach chorych oraz na realizację obietnic płacowych ministra, tymczasem zarówno przez Ministerstwo Zdrowia, jak i Narodowy Fundusz Zdrowia traktowani jesteśmy jak natarczywi żebracy - czytamy.

JK

 Zobacz również:

Diagności i fizjoterapeuci rozpoczęli protest głodowy

Pacjenci rozczarowani funkcjonowaniem systemu ochrony zdrowia

Pracodawcy RP o 6 proc. PKB na zdrowie i Wieloletnim Planie Finansowych Państwa

Diagności i fizjoterapeuci pytają: co z naszymi pieniędzmi?

Szpitale powiatowe: 2018 r. ze skokowym wzrostem strat na działalności

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

3 komentarze

Karol Sobota, 25 Maja 2019, 22:56
Jeszcze jedno kłamstewko z premedytacją, to mówienie, ze diagnosta i fizjoterapeuta to zawody nie regulowane ustawowo i to jest powód dla którego nie może nam dać pieniędzy "celowanych" i odsyła do Dyrektorów! A diagnosta jest uregulowany od 2001, a fizjoterapeuta od 2015. MZ tego nie wie? Czy wie i perfidnie dyskredytuje te zawody medyczne? Nasza Pani Prezes Izby Diagnsotów napisała mu oficjalne pismo, ze sprostowaniem, że jesteśmy regulowani, i skoro to jest jego argument, który okazuje się nieprawdziwy, to w taki razie znika bariera na kase celowaną. Jakoś nie odpowiedział...
elsev Wtorek, 21 Maja 2019, 14:18
Jak to jest, że za zachodnią granicą pracownicy mogą zarabiać godnie, a u nas wiecznie brakuje pieniędzy. Przecież ceny towarów nie są niższe niż na zachodzie, a fizjoterapeuta czy diagnosta na zachodzie nie ma 10 rąk i oczu. O co tu więc chodzi? Gdzie te pieniądze się podziewają?
M Środa, 22 Maja 2019, 6:50
Pieniądze latają Casą do Oświęcimia co tydzień. Rozbijają limuzyny rządowe. Pilnują pomników, miesięcznic, premie w rządzie, podwyżki, 500+, 300+, emerytura+, renta+, deforma oświaty i tak dalej