Reklama

Komunikat szpitala na Niekłańskiej i interwencja lekarzy ws. chorego Szymona

Polityka Zdrowotna
11/06/2019 14:05

"Polski Alfie Evans” walczy o życie", "Szpital utrudnia procedury i nie wyraża zgody na przeniesienie chłopca do innej placówki" - donoszą nagłówki w polskich mediach, a social media pełne są wpisów dotyczących #polskiAlfie. Szpital opublikował w tej sprawie oficjalny komunikat. W obronie lekarzy ze szpitala wstawiła się Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie. Do prokuratury złożono już pierwsze zawiadomienia ws. internetowego hejtu skierowanego w stronę lekarzy.

Przypomnijmy, że w styczniu br. dziś już 11-miesięczny Szymek trafił do Szpitala Dziecięcego przy ul. Niekłańskiej w Warszawie. Wcześniej, 16 stycznia, był szczepiony przeciwko pneumokokom. Cztery dni później wystąpiła u niego gorączka oraz drgawki. - Ostatecznie 21 stycznia dziecko zostało przyjęte do szpitala. Było reanimowane, wykonano kolejne TK głowy, powstał obrzęk mózgu - opisywał tygodnik Wprost.

Rodziców miano poinformować, że nastąpiła śmierć mózgu i dziecko odłączono od respiratora. O sprawie napisała na Facebooku ciocia Szymka. Zrozpaczona matka chłopczyka poinformowała lekarza, że ona nie wyraża zgody na odłączenie. "Po przeprowadzeniu procedur związanych ze stwierdzeniem śmierci mózgu zebrała się komisja i jeden z badających lekarzy wyczuł delikatne tętno na ciemiączku. Zaprzestali dalszych czynności. Nie znają przyczyny stanu Szymonka" - napisała w mediach społecznościowych ciocia Szymka.

Reklama

 W sprawę zaangażowało się m.in. Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP, a także poseł Paweł Skutecki. Nagłośnili ją też internauci np. poprzez hashtag #polskiAlfie, co nawiązuje do walki o życie Alfiego Evansa, który został odłączony od aparatury, a następnie zmarł w kwietniu 2018 roku. W niedzielę (9 czerwca) o godz. 17.00 przed szpitalem zorganizowano pikietę w tej sprawie.

Oficjalne stanowisko szpitala

- W związku z ponownie wpływającymi do Szpitala licznymi zapytaniami od instytucji, mediów, parlamentarzysty i osób prywatnych informujemy, że Pacjent przebywa w naszym Szpitalu na Oddziale Intensywnej Terapii od 22 stycznia 2019 r. w stanie skrajnie ciężkim z nieodwracalnym uszkodzeniem centralnego układu nerwowego - podaje w komunikacie szpital.

Reklama

-W trakcie hospitalizacji odbyły się kilkakrotnie konsylia lekarskie, wynikiem czego ustalono przyczynę choroby dziecka. Ze względu na tajemnicę lekarską nie możemy jej upublicznić, natomiast pełne informacje są w posiadaniu Rodziców.
Na każde z konsyliów Rodzice mogli zaprosić wybranych lekarzy specjalistów. W pierwszym przypadku nie skorzystali z tego prawa. W kolejnych konsyliach wziął udział lekarz rekomendowany przez Rodzinę. O wynikach konsyliów Rodzice zostali drobiazgowo poinformowani, o czym świadczą ich podpisy - odnosi się do sprawy szpital.


Jak zapewniono, rodzina Pacjenta jest na bieżąco informowana o stanie zdrowia swojego syna oraz spełnione są wszystkie kryteria należytego szacunku i aktualnej wiedzy medycznej w procesie hospitalizacji. Zapewniona jest również pomoc lekarska oraz psychologiczna na żądanie.

Reklama


-Kolejne pojawiające się żądania i propozycje alternatywnego leczenia ze strony rodziców naszego Pacjenta są rozpatrywanie przez lekarzy naszego Szpitala, a także były opiniowane podczas konsyliów. Nie mają one jednak podstaw merytorycznych do ich zastosowania, albo wiążą się ze zbyt dużym ryzykiem dla Pacjenta - czytamy.


Szpital powtarza w komunikacie, iż "nie zachodzi obawa zaprzestania procesu leczenia". - Uprzejmie prosimy o powstrzymanie się od wyrażania nieuprawnionych opinii, a także wszelkich działań mogących utrudniać pracę personelu medycznego. Personel Szpitala oświadcza, że nie sprzeniewierzy się najwyższym standardom etycznym - czytamy dalej.

Reklama

 

OIL w obronie lekarzy

"Podejmowane próby zastraszania kadry medycznej, w szczególności lekarza pełniącego wczoraj dyżur na Oddziale Intensywnej Terapii, internetowy hejt, jak również nieuprawnione wtargnięcie na oddział w trakcie trwania dyżuru medycznego przez osoby postronne" - opisuje ostatnie zajścia w szpitalu Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie.

"Zachowania takie, będące naruszeniem obowiązującego prawa, niosą za sobą ryzyko dla bezpieczeństwa pacjentów przebywających pod opieką Oddziału i nigdy nie powinny mieć miejsca" - stwierdzają lekarze i apelują o "umożliwienie personelowi medycznemu niezakłóconego wykonywania swoich obowiązków zawodowych"

Reklama

Rozumiejąc trudną sytuację rodziców i ich tragedię, apelujemy o umożliwienie personelowi medycznemu niezakłóconego wykonywania swoich obowiązków zawodowych". pic.twitter.com/BQB1YqKCzx

— OIL w Warszawie (@OILWarszawa) 11 czerwca 2019

Nie ulega wątpliwości, że sprawa stała się dla niektórych bardzo emocjonalna. W opinii OIL niektórzy obserwatorzy posuwają się jednak do popełnienia czynu karalnego. Jak informuje izba, w obronie lekarzy w tej sprawie, do prokuratury rejonowej w Warszawie zgłoszono już pierwsze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.

Reklama

Chodzi o wpisy publikowane na facebookowej stronie założonej w sprawie chorego Szymona. Jak czytamy w uzasadnieniu zawiadomienia, niektóre wpisy mają charakter mowy nienawiści, przemocy, a w niektórych przypadkach dopatrzono się również gróźb zagrożenia życia i zdrowia lekarzy.

Na grupie znajdują się wpisy, jak ten, który ukazuje szubienicę z treścią: "Właśnie zbudowałem nowy prezent dla Pani ordynator. mam nadzieje że się wam podoba. Szymon walcz" (pisownia oryginalna).

Czy ten: "Wy jesteście organizatorami róbcie jak uważacie. gdyby o moje dziecko chodziło atakowałbym wszystkich włącznie z ordynatorką, która miałaby nóż przyłożony do gardła i nawet nie po to żeby krzywdzić po to żeby afera była na cały kraj" (pisownia oryginalna).

Reklama

JK

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości