B. Fiałek: Zgniły kompromis wokół zapisów Kodeksu Karnego

21 Czerwca 2019, 11:16

Cały ten proces oraz jego ewentualne zakończenie oceniam jako zgniły kompromis. Ostatecznie wymiar kary za nieumyślne spowodowanie śmierci ma zostać zaostrzony. Może nie w takim stopniu, jak to pierwotnie zakładano, ale jednak. Ta sytuacja kojarzy mi się, może trochę komicznie, z handlem i pewną techniką negocjacyjną. Dany produkt kosztuje 100 tys. zł, producent ma zamiar wprowadzić go od przyszłego miesiąca za cenę wyższą. Podaje więc kwotę 150 tys. zł i ostatecznie staje na kwocie 125 tys. zł. - mówi Polityce Zdrowotnej Bartosz Fiałek, Przewodniczący Regionu Kujawsko-Pomorskiego OZZL.

Ministerstwo Sprawiedliwości zdecydowało o nowelizacji Kodeksu karnego czyniąc go – według ekspertów prawa – jednym z najbardziej represyjnych w Unii Europejskiej. Ustawa stała się interesująca również dla personelu medycznego, bowiem zawiera zapis o nieumyślnym spowodowaniu śmierci (artykuł 155), który bywa stosowany w sprawach przeciw pracownikom ochrony zdrowia. 

Dotychczas granice odpowiedzialności karnej osoby nieumyślnie powodującej śmierć wynosiły od 3 miesięcy do 5 lat. Zgodnie z ministerialnym projektem granice miały poszybować w górę (od roku do 10 lat w przypadku nieumyślnego spowodowania śmierci jednej osoby i od 2 do 15 lat w przypadku nieumyślnego spowodowania śmierci więcej niż jednej osoby). Rodziło to niebezpieczeństwo wymierzania kary bezwzględnego więzienia działającym w dobrej wierze pracownikom ochrony zdrowia, gdyż kara w zawieszeniu może być orzekana jedynie do wysokości jednego roku.

Po interwencjach różnych organów, głównie samorządów lekarskiego i pielęgniarskiego, Rada Ministrów postanowiła wprowadzić autopoprawkę do artykułu 155 Kodeksu karnego obniżającą zarówno dolną jak i górną granicę odpowiedzialności karnej za czyn nieumyślnego spowodowania śmierci. Wskutek autopoprawki mają one wynosić od 6 miesięcy do 8 lat.

Cały ten proces oraz jego ewentualne zakończenie oceniam jako zgniły kompromis. Ostatecznie wymiar kary za nieumyślne spowodowanie śmierci ma zostać zaostrzony. Może nie w takim stopniu, jak to pierwotnie zakładano, ale jednak. Nijakie jest dla mnie również wskazanie, że z powodu charakteru rządowego lobby nie było innej możliwości. Może trzeba w odmienny do dotychczasowego sposób dochodzić swoich racji?

Ta sytuacja kojarzy mi się, może trochę komicznie, z handlem i pewną techniką negocjacyjną. Dany produkt kosztuje 100 tys. zł, producent ma zamiar wprowadzić go od przyszłego miesiąca za cenę wyższą. Podaje więc kwotę 150 tys. zł i ostatecznie staje na kwocie 125 tys. zł. Czy to negocjacje typu win-win (ja i producent wygrywamy)? Śmiem twierdzić.

Cywilizowany świat dąży do depenalizacji, dekryminalizacji błędów zawodów medycznych, podczas gdy polski wymiar sprawiedliwości te kary zaostrza. Na praktyce odejścia od karania korzystają głównie pacjenci. Wynika to z faktu, że nieogarnięty strachem przed wyrokiem lekarz czy inny pracownik ochrony zdrowia, w dobrej wierze przyzna się do błędu, który będzie przykładem dla innych, aby w pewien sposób nie postępować. Karanie działa przeciwnie – prowadzi w głównej mierze do tuszowania ewentualnych pomyłek, które z tytułu wykonywanego zawodu mogą się przydarzyć, i za które można iść nawet do więzienia. 

Podsumowując: depenalizacja zawodów medycznych nie ma prowadzić do uniknięcia odpowiedzialności za popełnione czyny, a spowodować poprawę jakości w ochronie zdrowia, która jest możliwa, gdy ewentualne błędy będą publikowane, a nie zamiatane pod dywan.

AK

Polecamy:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz