Prof. K. Rejdak: każdy nowy lek na padaczkę ma szansę uwolnić konkretną osobę od napadów

25 Czerwca 2019, 12:41 prof Konrad Rejdak

Szacuje się, że ok 1 proc. populacji choruje na padaczkę. W Polsce możemy mieć ok. 400 tys. pacjentów. W ostatnich latach nastąpił duży postęp w farmakoterapii dla tej jednostki chorobowej, jednak proces wprowadzenia nowych leków do refundacji następuje niepokojąca wolno – uważa prof. Konrad Rejdak z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Padaczka, stwardnienie rozsiane, udar mózgu  - o nowych możliwościach diagnostycznych i terapeutycznych dotyczących tych chorób rozmawiano podczas Międzynarodowych Warsztatów Szkoleniowo-Naukowych w Kazimierzu Dolnym zorganizowanych przez Polskie Towarzystwo Neurologiczne oraz Katedrę i Klinikę Neurologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Jak podkreśla prof. Rejdak, padaczka to heterogenny zespół chorobowy, objawiający się napadami padaczkowymi. Nie zawsze można określić przyczynę padaczki. Może być ich bardzo dużo: od uszkodzeń strukturalnych, metabolicznych, zapalnych po wrodzone zaburzenia genetyczne.

Diagnoza stawiana jest na podstawie dwóch niesprowokowanych napadów w odstępie co najmniej 24 godzin oraz u osób, które mają pierwszy w życiu napad, a ryzyko nawrotu przekracza 60 proc. w ciągu kolejnych pięciu lat. – Jest to trudna diagnostyka. Typów napadów jest dużo – mówi prof. Konrad Rejdak. Mogą wiązać się z takimi zdarzeniami jak zaburzenia ruchowe czy utraty przytomności. – Wielokrotnie współistnieją czynniki takie jak zaburzenia układu sercowo-naczyniowego. Dlatego też jesteśmy zdania, że powinno się przeprowadzić szczegółową diagnostykę szczególnie u osób z pierwszym w życiu napadem, bo to może być bardzo poważna przyczyna dysfunkcji mózgu i różne choroby mogą przejawiać się napadami padaczkowymi – mówi.

W ocenie prof. Rejdaka, w ostatnich latach w padaczce dokonał się duży postęp, jeśli chodzi o farmakoterapię. Jest wiele leków, które obecnie bardzo staniały, ponieważ pojawiły się ich generyczne odpowiedniki.

– Niepokoi nas jednak, że nowe leki wchodzą na rynek bardzo wolno – dodaje. Za przykład podaje Brivaracetam, który wciąż oczekuje na decyzje refundacyjne. – Jest to niewątpliwie bardzo  ciekawa molekuła, która wywiera dobry efekt kliniczny – mówi profesor.  – Pamiętajmy, że każdy nowy lek ma szansę uwolnić konkretną osobę od napadów. Osoby, które nie reagowały na dotychczas przyjmowane leki, nagle mogą świetnie zareagować na ten nowy. Nowe leki były stosowane w badaniach klinicznych w Polsce i lekarze mają już doświadczenie w ich stosowaniu.  Jednak przy braku refundacji dostęp do tego leku jest bardzo ograniczony.  – Naszych pacjentów po prostu nie stać na kupowanie tych leków, dlatego też czekamy na pozytywne decyzje – mów prof. Konrad Rejdak.

AK

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz