Tylko co czwarty Polak zaakceptowałby sąsiada chorego na schizofrenię

28 Czerwca 2019, 14:04 psycholog psychiatria pacjent lekarz terapia

Tylko 26 proc. Polaków akceptuje możliwość, aby ich bliskim sąsiadem była osoba mająca rozpoznanie schizofrenii, a przyjaciela z taką diagnozą zaakceptowałoby 30 proc.  z nas - wynika z ogólnopolskiego badania opinii społecznej „Stosunek Polaków do osób chorych na schizofrenię” przeprowadzonego w ramach kampanii „Życie bez nawrotów”.

 

W Polsce na schizofrenię choruje 385 tys. osób – 1 proc. społeczeństwa. Większość Polaków (59 proc.) zdaje sobie sprawę, że przy odpowiednim leczeniu chorzy na schizofrenię mogą prowadzić życie takie jak osoby zdrowe – być aktywni zawodowo i społecznie. Może więc dziwić, że 9 proc. uważa, że powinny być one wykluczone z „normalnego życia”. Dane są jeszcze bardziej alarmujące, jeśli mowa o bliskich relacjach. Jedynie 17 proc. Polaków mogłoby mieć za współpracownika osobę chorą na schizofrenię lub pracować z nią w jednej firmie, 26 proc. mieć za bliskiego sąsiada, a 30 proc. za przyjaciela. Jedynie 13 proc. Polaków nie miałoby nic przeciwko, aby osoba chora na schizofrenię została współmałżonkiem kogoś z najbliższej rodziny.

 – Schizofrenia to choroba przewlekła – jak nadciśnienie czy cukrzyca, które człowiek musi leczyć przez całe życie. Choć wydaje się, że w ostatnich latach oswoiliśmy choroby psychiczne jako takie, niektóre, jak właśnie schizofrenia, wciąż są stygmatyzujące. W przypadku osób chorych na schizofrenię, podobnie jak w wielu innych trudnych kwestiach charakterystyczne jest to, że mówimy: oczywiście, pacjenci mogą prowadzić normalne życie, żyć tak jak my, uczyć się, pracować, ale… nie w moim bliskim otoczeniu. Mogą zakładać rodziny – ale nie chcę, aby były częścią mojej. Niestety, mimo iż mamy XXI wiek, wciąż pojawiają się również skrajne poglądy, zgodnie z którymi osoby chore na schizofrenię powinny być wykluczone z normalnego życia – komentuje dr Sławomir Murawiec, Polskie Towarzystwo Psychiatryczne.

Czy mógłbym zostać „cichym pacjentem”?

Za każdą osobą chorą na schizofrenię stoi średnio 10 osób z jego najbliższego otoczenia. 81 proc. chorych mieszka ze swoim opiekunem (najczęściej jest to jeden z rodziców lub małżonek/partner), który przeznacza średnio 34 godziny tygodniowo na opiekę nad pacjentem1. 58 proc. Polaków jest świadoma, że rodzina osoby chorej na schizofrenię jest zaangażowana w leczenie. Jednak jedynie 29 proc. Polaków byłoby w stanie zrezygnować z pracy, aby opiekować się bliską im osobą zmagającą się z tą chorobą.
– Schizofrenia nie dotyczy tylko chorego, ale całej rodziny. Głównym obowiązkiem opiekuna, nazywanego często cichym pacjentem, jest kontrola leczenia i stosowania się do zaleceń lekarskich. Mówiąc wprost – sprawdzania, czy pacjent przyjął dziś leki. Często wiąże się to z obowiązkiem zrezygnowania z własnej pracy zawodowej. Taką możliwość deklaruje jednak jedynie 1/3 Polaków. Dlatego zastąpienie tabletek przyjmowanych co dzień przez leki długodziałające, jest nie tylko szansą dla pacjentów na życie bez nawrotów, lecz również ogromnym odciążeniem dla opiekunów  – mówi prof. Agata Szulc,Prezes Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

Kluczowa jest współpraca pacjenta z lekarzem

Leki o przedłużonym działaniu (LAT, ang. long-acting treatment) zmieniły paradygmat leczenia schizofrenii. W Polsce dostępne są leki przyjmowane raz na miesiąc, na świecie powszechnie stosuje się już lek przyjmowany raz na trzy miesiące.  Niestosowanie się do zaleceń lekarskich przez pacjentów jest zjawiskiem powszechnym – według szacunków 50 proc. chorych nie przyjmuje leków zgodnie
z zaleceniami. W przypadku chorób psychicznych ma to poważne konsekwencje. Przestrzeganie zaleceń (ang. compliance) jest najbardziej istotną kwestią w terapii schizofrenii i podstawowym warunkiem osiągnięcia korzyści z leczenia. – Niestety pacjenci zmagający się ze schizofrenią często zapominają o codziennym braniu tabletek lub widząc u siebie poprawę przestają je przyjmować.
To z kolei może powodować nawrót choroby. Na szczęście współczesna medycyna dysponuje doskonałymi lekami dla tych pacjentów – lekami o przedłużonym działaniu. Zapewniają one stabilny poziom substancji czynnej w organizmie, dzięki czemu pacjent nawet w okresach remisji może funkcjonować bardzo dobrze – uczyć się, pracować, funkcjonować w rodzinie. Żyć tak, jak osoby zdrowe  – mówi prof. Agata Szulc.

AK

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz