J. Cieszyński: potrzebujemy e-danych bez względu na to, kto płaci za świadczenie

08 Lipca 2019, 15:46

O narzędziach IT wspomagających decyzje lekarzy oraz o tym, że informatyzacja ochrony zdrowia powinna objąć także usługi finansowane ze środków prywatnych, by wiedza o pacjencie była kompleksowa mówił na konwencji programowej PiS, która odbyła się w weekend w Katowicach wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński. Kwestia kompleksowości danych pojawia się m.in. przy okazji badań cytologicznych, w przypadku których mamy wiedzę głównie o świadczeniach wykonanych tylko w publicznym systemie. 

Jak podkreślał Janusz Cieszyński, badania opinii społecznej wskazują, że ochrona zdrowia stanowi dla 4 na 5 Polaków najważniejszy element polityki państwa. Jednak w informatyzacji tej dziedziny były duże opóźnienia. 

- Podczas gdy w kolejnych dziedzinach życia jakość usług publicznych poprawia się dzięki wykorzystaniu nowoczesnych technologii, przez ostatnią dekadę postęp ten praktycznie ominął ochronę zdrowia - mówił wiceminister. 

Cieszyński zwracał uwagę na rosnące publiczne wydatki na zdrowie, które wkrótce przekroczą 100 mld zł rocznie.  - To największa pozycja w planie finansowym państwa po świadczeniach emerytalnych i rentowych, których zasady dystrybucji są co do zasady niewzruszalne - zwracał uwagę. Tym bardziej potrzebne jest wdrażanie kolejnych narzędzi, które pozwolą Ministrowi Zdrowia lepiej analizować dane oraz zwiększać efektywność wydatków. 

Co już ruszyło?

Wiceminister odpowiedzialny w MZ za informatyzację przypomniał, że Polscy mają już do dyspozycji elektroniczne zwolnienie lekarskie, elektroniczną receptę (na razie w wybranych placówkach, ale ich liczba wciąż rośnie) czy Internetowe Konto Pacjenta – pacjent.gov.pl.

Potrzebna strategia

- Niezbędne jest wypracowanie długofalowej strategii informatyzacji systemu ochrony zdrowia tak, aby nie tylko naprawiać rzeczywistość, ale także kreować przyszłość - mówił Cieszyński.

W dokumencie takim działania skierowane powinny być do trzech najważniejszych grup interesariuszy: pacjentów, pracowników medycznych oraz organizatorów systemu, czyli zarządzających placówkami, MZ oraz NFZ. 

Co dla pacjentów?

W publicznej ochronie zdrowia oczekiwania pacjentów, jak podkreślał Cieszyński, można najprościej podsumować stwierdzeniem, że spełnienie większości z nich zapewniłoby zaoferowanie standardu oferowanego przez duże podmioty prywatne, które prowadzą obsługę dużych populacji pacjentów.

- Najczęściej wymienianą potrzebą jest możliwość internetowej lub telefonicznej rejestracji na wizytę oraz posiadania całej dokumentacji medycznej, łącznie z wynikami badań, w postaci elektronicznej - wyjaśniał. Dodał, że Polacy z dużym zaufaniem podchodzą do elektronizacji dotychczas papierowych dokumentów jak zwolnienie lekarskie, recepta czy skierowanie. - Coraz większa grupa pacjentów jest także zainteresowana możliwością uzyskiwania świadczeń opieki zdrowotnej na odległość przy pomocy technologii telemedycznych - dodał. Część osób korzysta też z aplikacji, które pomagających prowadzić zdrowy tryb życia i oczekiwałoby, że zbierane przezeń dane będą dostępne dla lekarza.

Pracownicy medyczni

Wydatki na IT zwykle dla placówek medycznych stanowiły kolejny obowiązek, przez co nigdy priorytetem nie była ich ergonomia i przyjazność dla użytkownika.

- Dlatego najważniejszym z punktu widzenia kadry medycznej celem jest upowszechnienie narzędzi, które nie będą dodatkowym obciążeniem, tylko uproszczą pracę - wyjaśniał Cieszyński. Narzędzia IT powinny też ograniczać czas poświęcony na biurokrację m.in. związaną ze sprawozdawczością, by można więcej przeznaczyć go pacjentom. Chodzi też o orzekanie o poziomie odpłatności leków czy wypełnianie formularzy takich jak zlecenie na wyroby medyczne.

Kolejnym, trudniejszym we wdrożeniu, ale niosącym potencjalnie znacznie większe zyski dla zdrowia Polaków, celem, powinno być stopniowe wdrażanie narzędzi wspomagających pracę merytoryczną.  - Będą one zapewne oparte o technologie takie jak analiza big data czy sztuczna inteligencja - mówił Cieszyński.

Lekarz będzie mógł przy podejmowaniu decyzji wykorzystywać duże zbiory danych, ale warunkiem niezbędnym do ich upowszechnienia jest budowa dużych, pewnych i dobrych jakościowo źródeł danych. Przykładem takiego zbioru może być budowany od 1 stycznia 2019 roku zbiór wszystkich recept zrealizowanych w polskich aptekach.

Szefowie placówek i urzędy

Celem informatyzacji zdrowia jest też lepsze zarządzanie. Zarówno w skali mikro, jak i makro. Chodzi m.in. o porównywanie wyników, medycznych i finansowych różnych placówek. Poza tym dzięki narzędziom IT szefowie placówek będą mogli lepiej zarządzać szpitalami i poradniami w ramach środków z posiadanego kontraktu z NFZ. - Podobne analizy, na poziomie regionów i całego kraju, będzie mógł prowadzić sam NFZ. Pomoże to znacznie lepiej wydawać środki - wyjaśniał Cieszyński. Dodał, że będzie to też warunek by by hasło płacenia za jakość przenieść ze sfery deklaracji do rzeczywistości, co już w niektórych świadczeniach się dzieje.  - Informatyzacja powinna objąć także usługi finansowane ze środków prywatnych, które odpowiadają za ok. 30 proc. wydatków zdrowotnych Polaków. Dzięki temu możliwe stanie się kompleksowe leczenie, oparte na pełnym zakresie informacji na temat pacjenta - uważa wiceminister.

Aleksandra Kurowska

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz