Porozumienie Zielonogórskie uznało, że A. Jacyna wypowiada wojnę POZ

08 Lipca 2019, 20:13 Krajewski

Była akcja, jest reakcja. Po szczerych - może nawet za bardzo - słowach prezesa Andrzeja Jacyny na temat tego, co sądzi o zadaniach POZ, lekarze z Porozumienia Zielonogórskiego uznali, że szef NFZ wypowiedział im wojnę. Jakie działania podjęli?

Andrzej Jacyna o POZ wypowiedział się na posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Organizacji Ochrony Zdrowia, którego tematem była sytuacja szpitali wojewódzkich.

Nie jest to pierwszy decydent, który w sprawach lekarzy rodzinnych co innego robi (zwiększa finansowanie), a co innego mówi (krytykuje obszary działania POZ, w których nie podejmuje jednak działań).

Pokazuje to w sumie siłę organizacji lekarzy rodzinnych, którzy nawet w kryzysowych sytuacjach zachowywali jedność. A może to sentyment decydentów za przeszłością... który coraz częściej objawia się w ostatnich latach (sieć szpitali, ryczałty i odwoływanie konkursów, straszenie lekarzy powrotem do dawnych zasad specjalizacji, które znacznie utrudniały życie młodym medykom, dyżury ostre i tępe, hasła upaństwawiania). 

Oto komunikat Porozumienia Zielonogórskiego: 

Podczas dyskusji dotyczącej problemów z obsadą dyżurów, stwierdził, że lekarze rodzinni powinni mieć obowiązek obsady dyżurów w nocnej pomocy lekarskiej.

Zarzucił im „wyłgiwanie się” od pracy, gdy faktycznie przyjmują chorych przez 50 godzin w tygodniu, wykonując blisko 170 mln porad rocznie i będąc najlepiej ocenianym przez polskich chorych elementem systemu opieki zdrowotnej i gwarantem jego stabilności. 

Mówiąc to wykazał się ignorancją i nieznajomością polskich oraz międzynarodowych przepisów dotyczących tego sektora ochrony zdrowia, a także amnezją, gdyż m.in. jednym z  głównych powodów powstania Porozumienia Zielonogórskiego w 2003 roku była właśnie groźba narzucenia lekarzom rodzinnym w Polsce dodatkowej, całodobowej i całorocznej opieki nad pacjentami zadeklarowanymi do ich praktyk. Doprowadziło to wówczas do kryzysu w podstawowej opieki zdrowotnej i uświadomiło rządzącym fundamentalną rolę lekarzy rodzinnych.

Prezes Jacyna zapowiedział zmiany ustawowe i przygotowanie ich projektów do połowy października i oświadczył: Myślę, że po wyborach to jest czas na stoczenie twardej dyskusji z tym towarzystwem

Ponadto zdradził swoją wizję systemu podstawowej opieki zdrowotnej: od POZ-u zaczyna się wszelkie zło i później już idzie w górę, konsekwencje wydarzeń są znane, rozbicie, kiedyś były takie fajne ZOZ-y na poziomie powiatów, gdzie było wszystko naraz i lekarze się przemieszczali z jednego miejsca do drugiego wedle życzenia dyrektora tej jednostki – jakoś to działało, no wadą było to, że system polegał na dzieleniu na podziałki, tam gdzieś na poziomie województwa. No ale jak przypomnimy sobie współpracę pomiędzy poszczególnymi zakresami świadczeń, to ona była dużo lepsza niż dzisiaj. I trzeba szukać rozwiązań żeby to zrobić…

Słowa Jacyny wstrząsnęły całym środowiskiem lekarzy rodzinnych. Są głęboko oburzeni a Zarząd Porozumienia Zielonogórskiego skierował już do premiera skargę w tej sprawie.

- (…) Jakiekolwiek  administracyjne nakazy i zakazy, nawet Prezesa NFZ,  nie poprawią opieki nad pacjentem, jeśli zostaną wprowadzone arbitralnie, wbrew dotychczasowym doświadczeniom i wspólnym ustaleniom. (…) Nasze zdumienie budzi także to, że dotychczasowe relacje Federacji Porozumienie Zielonogórskie z Ministerstwem Zdrowia i Narodowym Funduszem Zdrowia układały się należycie. (…) Wypowiedzenie takich poglądów, na kilka dni przed rozpoczęciem rozmów o nowych wspólnych projektach jest odebrane przez Federację jako świadoma chęć niedopuszczenia do ich pozytywnego finału -  napisał w liście do Mateusza Morawieckiego prezes PZ Jacek Krajewski.

- Najbardziej szokujące jest to, że prezes NFZ tęskni za przywróceniem socjalistycznego systemu podstawowej opieki zdrowotnej, której problemy do dziś pamiętają nasi starsi pacjenci i leczący ich wówczas lekarze. Nie dał sobie komunizmu z piersi wyrwać? – mówi Marek Twardowski

- Najgorsze, że Jacyna mając wieloletnią znajomość systemu ochrony zdrowia w Polsce – udowodnił to przecież mówiąc m.in. o starzejących się lekarzach rodzinnych, ich niedoborach oraz problemach z rezydenturą w podstawowej opiece zdrowotnej – chce swoje winy w zarządzaniu zrzucić na innych by utrzymać się na stołku prezesa – komentuje Tomasz Zieliński.

- Obraża nas nie tylko jego ignorancja ale przede wszystkim arogancja. Jak można nazwać nas towarzystwem, z którym po wyborach trzeba będzie twardo dyskutować? A może to premier powinien twardo podyskutować z prezesem jeszcze przed wyborami? I wytłumaczyć, że chorzy pacjenci nie oczekują powrotu do socjalistycznej służby zdrowia z poziomem, który reprezentowała – zastanawia się  Marek Sobolewski.

Prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie Jacek Krajewski kończy swój list do premiera RP słowami:

Środowisko, które reprezentujemy wykonuje razem z całym naszym społeczeństwem ciężką pracę dla sprostania dzisiejszym wyzwaniom i wkłada ogromny wysiłek w umożliwienie Pacjentom uzyskiwanie świadczeń na poziomie spełniającym wymogi aktualnej wiedzy medycznej oraz zapewnienie jak najlepszej dostępności. Opinie Prezesa Jacyny są dla nas głęboko krzywdzące, budzą rozgoryczenie i wzburzenie. Liczymy na to, że Pan Premier jako zwierzchnik Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia wyciągnie wobec nieprzemyślanych opinii tego urzędnika stosowne konsekwencje.

 

Natomiast w piśmie, które zostało przesłane do ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego, Jacek Krajewski pyta:

  1. Czy wypowiedź Prezesa NFZ jest oficjalnym stanowiskiem kierowanego przez Pana Resortu?
  2. Czy, po przeprowadzonych wyborach, planowana jest zmiana dotychczasowego modelu organizacyjnego i właścicielskiego POZ?
  3. Kto będzie odpowiadał za chaos wywołany wdrażaniem pomysłów Prezesa NFZ Andrzeja Jacyny?

Aleksandra Kurowska

Polecamy także:

Szpitale i samorządy po rozmowach z MZ: potrzebujemy 15 proc. wzrost stawek

Dyrektorzy szpitali o podwyżkach dla fizjoterapeutów i diagnostów: Nie ma pieniędzy

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

5 komentarzy

Mateusz B. Czwartek, 11 Lipca 2019, 17:12
Jacynie wydaje się, że może coś zrobić. Rodzinni, którzy prowadzą swoje praktyki nie podpiszą nowych umów, reszta rodzinnych ( pracujący na kontraktach) pojedzie na dłuższe wakacje (lekarz na kontrakcie może mieć tyle wolnego ile chce) no i pan Jacyna zostanie zdymisjonowany przez Szumowskiego, a jeśli obaj będą starać się grać twardych szeryfów, to wylecą obaj. Jeden tydzień strajku rodzinnych to paraliż całego systemu opieki zdrowotnej. Zapowiada się twarda walka z rządem. Powodzenia rodzinni.
Pinio Wtorek, 09 Lipca 2019, 14:29
Zwykłe bicie piany i robienie szumu wokół siebie. Tyle w temacie.
pełenobaw Wtorek, 09 Lipca 2019, 9:53
mogło by to całe PZ zniknąć z mapy... z darmozjadami u szyi daleko nie zajedziemy
maruda Wtorek, 09 Lipca 2019, 9:01
ale super - Pinokio nawala Prezesa- a ten dostaje szalu i nawala lekarzy- jest pieknie -SMIERTELNOSC ZA PIS BEDZIE ROSLA GIGANTYCZNIE
Greta Poniedziałek, 08 Lipca 2019, 21:48
Premier nie jest zwierzchnikiem Prezesa NFZ.. coś się towarzystwu pomyliło.