Prof. K. Rejdak: pacjenci z pierwotnie postępującym SM z szansą na zahamowanie choroby

11 Lipca 2019, 9:30 prof Konrad Rejdak

Stwardnienie rozsiane to choroba neurologiczna, która w większości wykrywana jest u ludzi młodych. Dzięki rozwojowi diagnostyki oraz nowoczesnym terapiom można zahamować jej rozwój i odroczyć powikłania. Jak zwraca uwagę prof. Konrad Rejdak z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, na dostęp do refundowanego leczenia czekają obecnie pacjenci z pierwotnie postępującym SM, kolejny problem to kolejki do już działających programów lekowych.

O nowych możliwościach w diagnostyce i leczeniu chorób neurologicznych, w tym SM, rozmawiano podczas Międzynarodowych Warsztatów Szkoleniowo-Naukowych w Kazimierzu Dolnym zorganizowanych przez Polskie Towarzystwo Neurologiczne oraz Katedrę i Klinikę Neurologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Jak zwraca uwagę prof. K. Rejdak, stwardnienie rozsiane to ważna choroba neurologiczna, która w większości dotyczy ludzi młodych.

- Początek zachorowania najczęściej jest między dwudziestym a czterdziestym rokiem życia. Oczywiście możliwe są zachorowania i w bardzo wczesnym wieku dziecięcym, ale i w wieku późniejszym – mówi profesor.

Diagnostyka i leczenie

- Dokonał się ogromny postęp jeśli chodzi o diagnostykę, możemy precyzyjnie i wcześnie rozpoznawać stwardnienie rozsiane – zwraca uwagę K. Rejdak. Mówi też o postępie w leczeniu. - Mamy szereg nowych leków, które bardzo skutecznie hamują proces zapalny i dzięki temu możemy wydłużyć funkcjonowanie pacjentów na lata i odroczyć fazę powikłań postaci wtórnie postępującej choroby.

Rewolucja w leczeniu dla co dziesiątego pacjenta z SM

- Jest stosunkowo mała grupa pacjentów z pierwotnie postępującym SM, około 10 proc., dla których dotychczas nie było w ogóle leczenia i byli skazani niestety na postępujący deficyt neurologiczny. Cieszy, że są leki o udowodnionym efekcie terapeutycznym właśnie na tę postać choroby i czekamy na decyzje refundacyjne, aby były dostępne dla naszych pacjentów. Mam na myśli lek okrelizumab, który rzeczywiście w sposób rewolucyjny wykazał skuteczność w tej trudnej do leczenia postaci SM – wyjaśnia profesor.

Kilkaset osób w kolejce do już refundowanych leków

- Dużym problemem, jeśli chodzi o stwardnienie rozsiane, są niestety pojawiające się kolejki pacjentów do włączenia do terapii refundowanej przez NFZ. Martwi, że jest kilkaset osób w Polsce, obecnie czekających na to leczenie – mówi profesor. Jak tłumaczy w wielu ośrodkach brakuje pieniędzy, aby móc włączać chorych z SM do leczenia, są duże braki kadrowe, z powodu których placówka nie jest już w stanie przyjąć większej liczby pacjentów. - Z tego względu, że programy lekowe są bardzo nieatrakcyjne dla szpitali, są nisko wycenione. Jest to bardzo odpowiedzialna, trudna praca w monitorowaniu tak drogich terapii i niestety zapomniano o tym, że po prostu ludzie, którzy to wykonują powinni przynajmniej mieć wynagrodzenie z tego tytułu, bo to jest ekstra praca, którą muszą wykonać – podkreśla profesor Rejdak. - Dla wielu szpitali programy lekowe są bardzo nieatrakcyjne ze względu na absorbowanie czasu dużej liczby lekarzy i wspomniane niskie wyceny, które sprawiają, że praktycznie jest to po kosztach: wydawanie leku, tak jak na receptę bez żadnej obsługi, jeśli chodzi o prowadzenie tych programów – mówi Rejdak.

Aleksandra Kurowska

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz