Ważą się losy Andrzeja Jacyny. Czy minister czekał na pretekst do odwołania?

14 Lipca 2019, 13:55 NFZ Narodowy Fundusz Zdrowia

Wiele wskazuje na to, że w poniedziałek lub w najbliższych dniach minister zdrowia Łukasz Szumowski podejmie już oficjalnie próbę odwołania szefa NFZ Andrzeja Jacyny. I wiedza o tym od kilku dni spędza sen z oczu głównym uczestnikom systemu.

NAJŚWIEŻSZE INFORMACJE (17.07.19 g. 14:50): 

A. Jacyna złożył dymisję z funkcji prezesa NFZ

Wróć do tekstu z 14.07:

Z napisaniem tego tekstu zbierałam się od kilku dni, ale to być może ostatnia okazja. W zeszłym tygodniu odbyło się posiedzenie Rady Narodowego Funduszu Zdrowia, na którym m.in. opiniowano projekt planu finansowego na przyszły rok. Przebiegło to bez niespodzianek, choć przed posiedzeniem pojawił się cień wątpliwości, czy minister nie wykorzysta okazji i nie złoży wniosku o odwołanie prezesa, tak by Rada mogła wydać opinię w tej sprawie (opinia ta nie jest wiążąca, ale jest obowiązkowym elementem). Wniosek nie padł, ale sytuacja się nie uspokoiła, bo jeszcze tego samego dnia przedstawiciele MZ zaczęli sondować, czy nie dałoby się szybko zwołać kolejnego posiedzenia Rady. Planowo ma być dopiero 20 września. Informację tę potwierdziło nam kilku członków Rady. Cel wydaje się jasny, choć nie do końca wiadomo, na ile ma poparcie rządzącej partii. Cel ten to odwołanie prezesa Jacyny. Do tego doszedł wniosek o odwołanie szefa Dolnośląskiego Oddziału Funduszu. Na stanowisku był około 3 lata i jak się nieoficjalnie mówiło, nie zgodził się na wstawienie do siebie kolejnej osoby z PiS o niepewnych kompetencjach, za co miał „polecieć” nie tylko by zmiana była możliwa, ale też by innym dyrektorom oddziałów dać do myślenia. To, że wniosek o odwołanie tego dyrektora złożono, część osób odczytała jako osłabienie pozycji Jacyny, bo sam podobno do dyrektora nie zgłaszał zastrzeżeń merytorycznych.

Jest hak jest okazja?

Jacyna jest jednym z najdłużej sprawującym urząd prezesa Funduszu (przez pierwsze dwa lata jako „zakładnik” ministra, czyli tylko pełniący obowiązki prezesa). Przebija go tylko Jacek Paszkiewicz. Jakoś udało mu się złagodzić burzę z wdrażaniem niezbyt udanych przepisów o sieci szpitali oraz innych pomysłów polityków. Mimo permanentnego braku środków (tak, tak, miliardy z budżetu państwa będą, ale może kiedyś… bo w tym i w przyszłym roku planowane jest 0 zł) spina wraz z dyrektorami oddziałów budżet. Ba, nawet niektóre kolejki, np. do zaćmy udało mu się skrócić. 

Gdy do NFZ przekierowano rok temu z MF na wiceprezesa Funduszu Adama Niedzielskiego, podejrzewano, że cel jest taki, by parę miesięcy wdrożył się przy Jacynie, a potem zajął jego miejsce. Ale minął ponad rok, prezes pozostał na stanowisku, a Niedzielski rozwija inny obszar działania w Funduszu i pewnie tak mogłoby być nadal.

Czemu więc gwałtowne ruchy kierownictwo MZ wykonuje akurat teraz? Okazją do odwołania mogłoby być wystąpienie Jacyny podczas Parlamentarnego Zespołu ds. Organizacji Ochrony Zdrowia, z którego wyciągnięto głównie wątek prywatnej opinii prezesa na temat POZ (nie było to eleganckie, ani politycznie poprawne, ale szczerość należy docenić, bo coraz rzadziej mamy z nią do czynienia). Prezes postraszył też rezydentów wizją zmian w organizacji specjalizacji (choć to nie do niego należą te decyzje). To czego nie podchwycono to wypowiedzi na temat trudności finansowych Funduszu – najbliższy rok może być więcej niż ciężki, o czym napiszę dalej opierając się na samych tylko zapowiedziach MZ i decyzjach rządu. Lekarze rodzinni poczuli się obrażeni i słusznie, Jacyna ich przeprosił (jak wynika z moich informacji), ale nie publicznie, a publicznie wypowiedział się na ich temat. I to – w mojej ocenie - był błąd. Jednak w żadnym momencie lekarze rodzinni nie postulowali odwołania Jacyny, choć mogli. Wręcz przeciwnie, z reguły i oni i szefowie placówek niezależnie od problemów finansowych czy takich lub innych sympatii politycznych, mówią o Jacynie z szacunkiem (z jego poprzednikami bywało różnie).

Poniedziałek

Jak wynika z naszych informacji Szumowski chciał zwołać posiedzenie Rady NFZ już na najbliższy poniedziałek. Ale to się nie udało. Nie tylko z powodu sezonu urlopowego. Członkowie Rady  prawdopodobnie nie chcą o odwołaniu Jacyny dyskutować. Ale wniosek o odwołanie i tak może jutro zostać złożony.

Szefowie szpitali, organizacji POZ, pacjentów oraz eksperci z którymi rozmawiałam, wiążą z tą zmianą wielkie obawy. Nikt nie powiedział „a może i dobrze” lub „zmiana by się przydała”. W zdrowiu taka jednomyślność raczej się nie zdarza. Moment na zmiany dziwi ich tym bardziej, że szykują się wybory. Niektórzy zastanawiali się, czy poza próbą wstawienia do Funduszu kogoś bardziej „swojego” przez Łukasza Szumowskiego, nie jest to element kampanii ministra. Dotychczas pozycjonował się raczej jako profesor, ekspert, zarządzający, a wczoraj PiS ogłosił, że jest jedynką na płockiej liście w jesiennych wyborach parlamentarnych, czym zresztą Łukasz Szumowski szybko pochwalił się na Twitterze. – Może chce pokazać, że potrafi być twardym politykiem, ma w rządzie znaczenie, jest w stanie odwołać nawet prezesa Funduszu – mówi jeden z moich rozmówców. To możliwe, bo część polityków PiS pomysłem odwołania Jacyny wydawała się zaskoczona i mówiła, że to raczej nie inicjatywa z Nowogrodzkiej.

Inni zastanawiają się, czy Szumowski przewidując, że ministrem w kolejnej kadencji raczej nie będzie, chce jeszcze coś załatwić. Prezes Funduszu ma m.in. wpływ na wyceny świadczeń (przez twz. przeliczniki). A fakt, że przez lata akurat świetnie wyceniana była kardiologia mógł nie być przypadkowy – bo ministrami bywali kardiolodzy. Cięcia części przeszacowanych w górę wycen dokonał zaś Jacyna za czasów Konstantego Radziwiłła, który jest lekarzem rodzinnych. 

Czemu świadczeniodawcy boją się zmian? Wiedzą, że konstrukcja systemu finansowania ochrony zdrowia jest zawiła, to naczynia połączone. Na przykład jedne dziedziny są za słabo wycenione, inne na poziomie szpitala pozwalają jakoś zbilansować budżet. Są różne poziomy świadczeń, różne uwarunkowania regionalne, zapobieganie pożarom w dużej mierze bazuje na wzajemnym zaufaniu, znajomościach. Pod względem budżetu NFZ można przyrównywać tylko do ZUS, ale tam wydaje się to prostsze, są składki, w razie braków są dotacje z budżetu państwa (których mimo zapowiedzi NFZ albo w ogóle albo prawie nie dostaje), są wypłaty. Nie ma tysięcy świadczeniodawców, kwestii zapewnienia ciągłości opieki, ciśnięcia ze strony samorządowców i polityków o wyższe kontrakty dla poszczególnych placówek, odpowiedzialności za zdrowie i życie – bo emeryt dostaje pieniądze, a nie gwarancję opieki medycznej. Gdyby przyrównać NFZ do największego polskiego ubezpieczyciela, to jest od niego większy o ponad trzy razy pod względem przychodów. Dla grupy PZU składki przypisane brutto wyniosły w 2018 r. 23,47 mld zł, a NFZ zebrał w 2018 r. składek 79,7 mld zł z KRUS i ZUS, a łączne przychody miał w wysokości ponad 84 mld zł. Fundusz odpowiada za leczenie niemal wszystkich Polaków, nie tylko pracujących, emerytów czy zarejestrowanych bezrobotnych, za których dostaje składki. 

Zagrożenia okiem laika

Śmiem twierdzić, że teraz spokój i ciągłość, a także wielka systemowa wiedza zarządzającego będą szczególnie ważne w NFZ. I by to dostrzec nie trzeba być ekspertem, wystarczy śledzić legislację, zaglądać w plan finansowy Funduszu i doniesienia o kolejkach oraz zadłużeniu placówek, które zwłaszcza w powiatach rośnie alarmująco szybko.

Mamy więc z ostatnich decyzji rządu oraz obowiązujących już ustaw:

Wzrost płacy minimalnej w gospodarce o kolejne 200 zł, do 2450 zł od 2020 r.  – wzrosną koszty m.in. zatrudnienia administracji, salowych, sprzątaczek, usług zewnętrznych. Zobacz: Płaca minimalna znów wyraźnie w górę. Szpitale odczują skutki

Wyłączenie dodatku stażowego z płacy minimalnej – w połączeniu ze wzrostem płacy minimalnej oznacza, że np. salowej pensja wzrośnie z 2250 zł brutto do 2450 plus 20 proc. dodatku czyli do 2940 zł. Spowoduje to też, że od wyższej bazy będą mieć płacone za pracę nocą czy w weekendy. W efekcie, jak mówią dyrektorzy koszty tych wynagrodzeń mogą wzrosnąć o ok. 40-50 proc. A dodatkowo trzeba będzie znaleźć pieniądze by choć trochę więcej niż salowej zapłacić np. diagnostom, fizjoterapeutom, księgowym, koderkom. Zobacz: Wynagrodzenia: dodatek stażowy nie będzie wliczany do płacy minimalnej

Wzrost kwoty bazowej, na podstawie której wyliczane są najniższe płace pracowników zakładów leczniczych. Kwota wstecznie ma wzrosnąć od 1 lipca z 3900 zł na 4200 zł brutto, co oznacza że szpitale będą musiały więcej wydać na pensje osób teraz zarabiających niewiele, ale równocześnie powiększa się liczba osób uprawnionych do podwyżek np. u lekarzy specjalistów o ponad 45 proc. jak wyliczyło MZ. Zobacz: Płace: Podwyżka kwoty bazowej do 4200 zł bez wsparcia z NFZ i budżetu oraz MZ podaje zarobki i podwyżki m.in. dla lekarzy i pielęgniarek. Ilu wzrośnie pensja od lipca?

Wzrost płac najniższych pociągnie za sobą konieczność zmian siatek płac, by np. osoba z 20-letnim doświadczeniem i wyższym stanowiskiem nie zarabiała tyle, co ktoś zaraz po stażu.
Zgodnie z oceną skutków regulacji projektu przyjętego przez rząd ostatnio, nie są przewidywane żadne dodatkowe środki dla placówek, choć ustawa ewidentnie zwiększa koszty ich działania.

Uwolnienie kwoty bazowej w 2020 r.  – spowoduje, że z 4200 zł wzrośnie pewnie do ponad 5 tys. zł (ile dokładnie nie wiadomo, będzie równa bieżącej średniej płacy w gospodarce). Pieniędzy na to nie zaplanowano.

Cały czas rosną inne koszty, wchodzą też nowe obowiązki np. związane z informatyzacją (e-dokumentacja, e-zlecenia, e-skierowania).

Samorządy już niewiele pomogą – teraz inwestycje w remonty, zakup sprzętu oraz spłacanie ujemnego wyniku finansowego wspierały samorządy lokalne. Zerowy PIT dla osób młodych, podniesienie przynajmniej dwukrotnie kosztów uzyskania przychodu oraz obniżenie stawki PIT z 18 do 17 proc. znacznie okroi ich przychody. Tylko z samego zaniechania poboru podatków od części młodych podatników, dochody gmin spaść mają o 868 mln zł rocznie, powiatów o 234 mln zł, a urzędów marszałkowskich o 37 mln zł. Zobacz: Stawka PIT spadnie do 17 proc., wzrosną koszty uzyskania przychodu

Mamy równocześnie m.in. poobiecywane przez Łukasza Szumowskiego podwyżki dla niektórych grup zawodowych, które mieli mieć wypłacone od 1 marca tego roku, ale placówki nie dostały na to pokrycia (diagności i fizjoterapeuci mają wznowić protesty we wrześniu, zapowiada się więc kumulacja z protestem nauczycieli. Bez diagnostyki szpitale jednak staną…). Zobacz: Szpitale: niech minister wydzieli po 1,2 tys. zł dla fizjoterapeutów i diagnostów

Do tego dochodzi planowane spowolnienie wzrostu gospodarki (w zakresie wzrostu PKB, tempa tworzenia nowych miejsc pracy, tempa wzrostu płac – co wynika wprost z rządowych dokumentów) czyli wzrost spływu składki nie będzie już nas tak mile zaskakiwał, na to nałożyć należy rosnącą z roku na rok liczbę seniorów, ale też dzieci i osób w wieku produkcyjnym z różnymi schorzeniami np. przewlekłymi – na co wskazują dane GUS).

Na zakończenie

I żeby było jasne, akurat nasza redakcja ani złotówki z żadnej okazji od NFZ nie dostała. Co więcej na wywiad z prezesem czekam od około dwóch lat, co jakiś czas się przypominając. Zdarzyło mi się złapać go z 2-3 razy na króciutką rozmowę na kongresach – więc dziennikarsko korzyści z tej prezesury nie mam. Co najwyżej mogę tym tekstem obrazić niektórych. Jestem jednak płatnikiem składek jak i okazjonalnie pacjentką systemu publicznego i nie mam złudzeń co do tego, że w razie ciężkiej choroby czy to mojej czy bliskich, byłabym na niego zdana. Dlatego ważne jest dla mnie, by NFZ zarządzała osoba, mająca duże doświadczenie i wiedzę na temat systemu ochrony zdrowia, a Andrzej Jacyna na pewno jest taką osobą. O tym jaki byłby jego następca nie wiemy.

Aleksandra Kurowska

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

11 komentarzy

bozakrowka Wtorek, 16 Lipca 2019, 10:49
Nieszczęściem jest zwierzchnictwo nad NFZ przez Ministerstwo Zdrowia.
Największy budżet w państwie NIE MA WLASCIWEGO NADZORU.
Opamietajcie się politycy PIS-u. N a tych pieniądzach (100 mld zl) żerują pasożyty.
Gdzie jest dobra zmiana, ja się pytam ?
Beata Wtorek, 16 Lipca 2019, 7:59
NFZ z płatnika stał sie zaleznym od widzimisię MZ chłopcem do bicia ! Trzeba dac kasę na zaćmę na przed wyborami -NFZ niech skołuje. Trzeba przyspieszyć kolejki - endoprotez, NFZ niech wymyśli pieniądze. LICZBA roku to ZERO. Tyle wynosi wkład panstwa do opieki zdrowotnej. Odowłac tpo powinni Suzmowskiego.Tylko co to o da jak ludzie znowu wybiorą podobnych mu "nicniemogów"?
Kardiolog Niedziela, 14 Lipca 2019, 22:20
Ponad 10 mld pln więcej w budżecie NFZ i gwałtownie rosnące wskaźniki umieralności. Czy to nie jest wystarczająca przyczyna? I jeśli ktoś nie widzi związku między cięciami wycen i budżetu dla kardiologii to nie powinien zajmować się nawet pisaniem o ochronie zdrowia.
Wojciech Maksymowicz Niedziela, 14 Lipca 2019, 19:06
Dosyć typowo, bo z zewnątrz nie wiadomo o co chodzi. Ja Jeszcze od współpracy w Solidarności Andrzeja Jacynę bardzo cenię i jak sądzę podziela to jeszcze parę osób... Pozdrawiam Wojtek Maksymowicz
DR Niedziela, 14 Lipca 2019, 18:51
Jacyna to jeden z najmądrzejszych ludzi w tej branży. Mógłby być ministrem - na pewno wszystkich ostatnich bije wiedzą na głowę. Mówi prawdę i mówi co myśli a to chyba nie jest mile widziane...
Z.Sz Niedziela, 14 Lipca 2019, 17:52
Z czego wynika takie przekonanie?Co ma wskazywac
na wiedze i doswiadczenie tej osoby?
Gdyby przyjrzec sie blizej tym umiejetnoscia to wnoski
moga byc zgola odmienne.
dziwnasprawa Niedziela, 14 Lipca 2019, 16:45
Żałosna polityka zmian. Co by tu zrobić, żeby zrobić i się nie narobić.
Systemowych rozwiązań brak, a "lepsze" jest wrogiem dobrego.
Zmiana koni, w trakcie przeprawy raczej gwarantuje kleske.
Powodzenia politycy mądrzy inaczej.
ciglo Niedziela, 14 Lipca 2019, 16:26
Szumowski probuje odwrcic uwage od swojej niekompetencji i biznesow robionych w ABM, afera lekowa kolejna za Szumowskiego powinna go zmiesc ale uklady z Morawieckim wystarcza na pierwsze miejsce na liscie do sejmu i rozgrywki z Jacyna, ktoremu Szumowski do piet nie dorasta. Panie Szumowski przyjdzie czas ze za wszystko trzeba bedzie zaplacic.
ZS Poniedziałek, 15 Lipca 2019, 19:31
Z czego wynika dobra ocena Pana Jacyny, czy udawanie, że ten człowiek ma wiedzę
i odpowiednie kompetencje poprawi sytuację w NFZ?
aot Niedziela, 14 Lipca 2019, 15:48
doskonale wiadomo ze moderuja Panstwo komentarze. panstwa prawo. ale prosze przyjac ze za jacynie brak jest kompetencji zarządczych. stanowiska zajmuja jego znajomi i poplecznicy. 0 innowacji. kto jest wiekszym lizuszem ten sie pnie do gory.
ZS Poniedziałek, 15 Lipca 2019, 20:25
To jest prawdziwa ocena Pana Jacyny.