M.Miłkowski o dostępności leków: problemy widać lokalnie

16 Lipca 2019, 19:12 leki

- Sytuację cały czas monitorujemy. Zachowanie ciągłości terapii nie jest zagrożone, chociaż medialnie można odnieść takie wrażenie, że wielu leków brakuje. Lokalnie widać, że te problemy istnieją - mówił wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski we wtorek na posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia poświęconym problemom z dostępem do leków. Podkreślił, że jest duże zainteresowanie infolinią, na której pacjenci mogą uzyskać informacje o aptece, w której dany lek jest dostępny.

M.Miłkowski poinformował, że jeżeli chodzi o uruchomioną (od poniedziałku 15.07.) przez NFZ i MZ infolinię, to zainteresowanie było bardzo duże. - Na początku było 7 stanowisk, zostało to zwiększono do 24. Połączeń, które były powyżej pół minuty było 1,4 tys., a średni czas rozmowy to 2 minuty. Najczęstsze pytania dotyczyły euthyroksu, metforminy, amlotypiny, części szczepionek nierefundowanych - mówił.

Wyliczał działania ministerstwa podejmowane na rzecz dostępności leków. Przypomniał m.in., że wprowadzono wiele zmian legislacyjnych, które miały wzmocnić bezpieczeństwo lekowe pacjentów, uruchomiono zintegrowany system monitorowania obrotu produktami leczniczymi

Jak mówił M.Miłkowski, wśród działań MZ także bardzo istotnym elementem jest dostępność refundacyjna i zwiększanie ilości dostępnych opcji terapeutycznych dla pacjentów oraz zmniejszanie dopłat pacjentów. - Faktycznie dopłaty pacjentów spadają i ceny leków spadają m.in. z powodu wprowadzenia konkurencji - stwierdził i dodał, że negocjowanie cen leków jest przez wiele państw europejskich bardzo pozytywnie oceniane.

Przypomniał, że dzięki ZSMOPL, Ministerstwo Zdrowia od 1 kwietnia ma pełny dostęp do informacji o obrocie wszystkimi produktami leczniczymi. - Aktualnie przygotowujemy już na tej podstawie duże analizy - przekonywał. Dodał, że wiele elementów jest widocznych również dzięki dokumentowi realizacji recepty

Przypomniał, że kiedyś Polska była liderem w produkcji leków w Europie, ale większość tych firm została sprzedana przed kadencją obecnego rządu.

Z kolei wiceminister Janusz Cieszyński podkreślał podziękował farmaceutom, którzy wspierali pacjentów oferując np. zamienniki leków. Przypomniał, że infolinia funkcjonuje od wczoraj i w poniedziałek przyjęła 20 tys. połączeń.

Posłowie opozycji zarzucali m.in., że infolinia została słabo przygotowana, ponieważ trudno się dodzwonić, stanowisk początkowo było zbyt mało, a pracownicy infolinii nie znają nazw leków.Jak mówiła Beata Małecka-Libera (PO-KO), komisja została zwołana ponieważ trwa kryzys lekowy, a na braki związane z nielegalnym wywozem nałożyły się także braki leków generycznych na choroby przewlekłe m.in. na nowotwory, cukrzycę i alergie, czyli na choroby cywilizacyjne. - Rząd niestety przez ostatnie tygodnie nie reagował na narastające sygnały, a do posłów z takimi informacjami docierali pacjenci, farmaceuci, lekarze - mówiła.

Zarzucała, że państwo nie kontroluje wywozu leków, brakuje wsparcia dla rynku farmaceutycznego, aby produkcja odbywała się w Polsce, a ponadto, że brakuje decyzji refundacyjnych dotyczących leków innowacyjnych, a na refundację leków jest przeznaczany coraz mniejszy odsetek budżetu NFZ. - Uważamy, że przy takich nakładach które gwarantuje ustawa refundacyjna, można by nie tylko gwarantować dostęp do nowych oryginalnych leków, ale też generycznych, których obecnie brakuje - zaznaczyła.

BPO

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

fiol Wtorek, 16 Lipca 2019, 20:24
Milkowski dukal na komisji, takiego slabego wystapienia dawno nie bylo, Cieszynski nowo mowa partyjna rodem z PRL, a lekow nie ma i propaganda nic nie da