Psychologowie: Absurd! Diagnozujemy, leczymy, ale nie jesteśmy zawodem medycznym

29 Lipca 2019, 14:26 dziecko terapia psycholog

W ocenie Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Psychologów, resort zdrowia szuka rozwiązań, aby wyjść zapaści psychiatrii dzieci i młodzieży. Podjęte przez Ministerstwo działania nie są jednak pomysłem trafionym. Psychologowie obawiają się, że proponowane zmiany to "kolejny krok do deprecjacji zawodu psychoterapeuty" i "niedługo może wystarczyć jakiekolwiek wykształcenie wyższe i zerowa wiedzą nt. funkcjonowania psychicznego człowieka "

Ministerstwo Zdrowia tą zmianą w Ustawie (z dnia 24 lutego 2017 r. o uzyskiwaniu tytułu specjalisty w dziedzinach mających zastosowanie w ochronie zdrowia - uchylenie paragrafu 2 w Art.1 Ustawy) chce pokazać, że szuka rozwiązań, aby wyjść z zapaści psychiatrii dzieci i młodzieży. Uważa, że rozszerzając listę zawodów uprawnionych do robienia specjalizacji zyska wielu nowych specjalistów, którzy będą chcieli pomagać młodym pacjentom w kryzysie. Pomysł jest jednak, z kilku powodów, chybiony. Zdaniem OZZP tryb uznaniowy, w przypadku tych zawodów, jest to czystą fikcją i demagogią, bo żaden diagnosta laboratoryjny, fizjoterapeuta, farmaceuta nie ma takiego dorobku. Więc to tylko pozory poprawy dostępu do specjalisty- czytamy.

W opinii psychologów dużo bardziej predysponowani do tej specjalizacji są psycholodzy i lekarze, zwłaszcza związani z tematem psychologii klinicznej i psychiatrii czy też neurologii. W przypadku dzieci i młodzieży bardzo istotna jest diagnoza psychologiczna.

Pielęgniarka psychoterapeutą?

Pielęgniarka to zawód mocno deficytowy. Trudno, aby zdobywały one nowy zawód skoro brakuje ich obecnie w swoim zawodzie na wszystkich oddziałach - oceniają psychologowie. Obecnie są nawet pomysły, aby dodatkowo zwiększać obsadę pielęgniarską na oddziałach psychiatrycznych do 4,5 etatu. Więc pojawia się pytanie skąd nagle pojawią się nowe pielęgniarki na rynku? - pytają.

Jak ocenia związek, pielęgniarki nie zdecydują się na przekwalifikowanie z bardzo prostej przyczyny. Brakuje bodźca finansowego.- Psycholodzy i psychoterapeuci w publicznej ochronie zdrowia zarabiają po prostu mało.  Pielęgniarki (dzięki dodatkowym pieniądzom „znaczonym”) w swoim zawodzie zarabiają więcej niż mogłyby zarobić jako psychoterapeutki DiM w publicznej ochronie zdrowia. Więc jest to dla nich ekonomicznie nieopłacalne - czytamy.

Osoby dopuszczone do zawodu nie posiadają wiedzy

Dopuszczone do specjalizacji nowelizacją ustawy, osoby nie posiadają wiedzy, którą psycholodzy zdobywają na swoich 5 letnich studiach dot. diagnozy klinicznej, diagnozy rozwojowej dzieci i młodzieży. Wiedza ta jest niezbędna do poprawnego diagnozowania przyczyn kryzysu psychicznego dziecka i do efektywnej pomocy - opiniuje OZZP..

Psycholodzy w publicznej ochrony zdrowia (OZ) zajmują się diagnozą zaburzeń i ich leczeniem. To głównie psycholodzy, po  postawieniu diagnozy i ustaleniu farmakoterapii przez lekarza psychiatrę, prowadzą psychoterapię pacjentów leczonych w publicznej OZ. Z badań OZZP wynika, że ponad połowa pracujących tam psychologów ma ukończone całościowe kursy psychoterapii. Pozostali często mają specjalizację z zakresu psychologii klinicznej lub ukończone inne szkolenia i kursy przydatne w pracy z dziećmi i młodzieżą.

Psycholog, diagnozuje, leczy, świadczy usługi medyczne, ale zawodem medycznym nie jest

- Kolejnym absurdem jaki uwidacznia się przy tej okazji jest fakt, co nas bulwersuje, że psycholog, który pracuje w Ochronie Zdrowia, diagnozuje, leczy, świadczy usługi medyczne, nie jest uznawany za zawód medyczny. Często psycholodzy pracujący w OZ mają specjalizację z zakresu psychologii klinicznej. Specjalizacje te są organizowane przez MZ i realizowane przez CMKP. I nawet psycholodzy z taką specjalizacją nie są uznawani przez MZ za przedstawicieli zawodu medycznego. To jest absurd!!! - czytamy w opinii OZZP.

- Ta zmiana w Ustawie to kolejny krok do deprecjacji zawodu psychoterapeuty. Kiedyś, aby uzyskać certyfikat psychoterapeuty psycholog lub lekarz musiał mieć 1 stopień specjalizacji, a certyfikat superwizora 2 stopień. Pedagodzy i socjolodzy musieli zdawać specjalny egzamin z psychologii klinicznej, gdy chcieli uzyskać certyfikat. Niedługo może wystarczyć jakiekolwiek wykształcenie wyższe i zerowa wiedzą nt. funkcjonowania psychicznego człowieka - krytykują psychologowie.

źródło: OZZP 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz