COI Gliwice: kolejny złożony przeszczep w obrębie głowy i szyi

01 Sierpnia 2019, 15:07

Złożony przeszczep narządów głowy i szyi połączony z transplantacją zmodyfikowanego szpiku dawcy - takiej procedury z sukcesem podjęli się lekarze z Kliniki Chirurgii Onkologicznej i Rekonstrukcyjnej oraz Kliniki Transplantacji Szpiku i Onkohematologii Centrum Onkologii – Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie Oddział Gliwice.

Kompleksowy przeszczep wykonany przez gliwickich lekarzy dotyczył krtani, tchawicy, gardła, przełyku, tarczycy i przytarczyc, a także kości gnykowej, mięśni krótkich szyi oraz naczyń i nerwów odpowiadających za funkcję ruchu i czucia krtani. Dodatkowo od dawcy pobrano szpik, z którego gliwiccy lekarze hematolodzy wyizolowali komórki macierzyste.

- Pacjent jest w trakcie rehabilitacji głosowej. Usunęliśmy mu już rurkę tracheostomijną, przez którą musiał oddychać, normalnie się odżywia, mówi i powoli wraca do zdrowia. Poziomy hormonów w przeszczepionej mu tarczycy są w normie. Jest stale monitorowany pod kątem endokrynologicznym i internistycznym – wyjaśnił prof. dr hab. n. med. Adam Maciejewski, kierownik Kliniki Chirurgii Onkologicznej i Rekonstrukcyjnej Centrum Onkologii – Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Gliwicach, który kierował zespołem chirurgów.

Blisko dwa tygodnie po przeszczepie narządów głowy oraz szyi 65-letniemu pacjentowi przeszczepiono również komórki macierzyste wyizolowane ze szpiku dawcy. Zabiegu dokonali prof. dr hab. n. med. Sebastian Giebel i lek. med. Włodzimierz Mendrek, z Kliniki Transplantacji Szpiku i Onkohematologii.

- Z pobranego materiału od dawcy udało nam się wyselekcjonować około 100 ml komórek macierzystych, które podaliśmy pacjentowi w formie dożylnego wlewu. Sam zabieg trwał około 30 minut– podkreśla dr Włodzimierz Mendrek, który opiekuje się pacjentem od momentu przeszczepu szpiku.

Podaniem komórek macierzystych ze szpiku miało na celu ograniczenie do minimum lub praktycznie całkowite wyeliminowanie konieczności leczenia immunosupresyjnego, którego głównym celem jest zapobieganie ewentualnemu odrzuceniu przeszczepu. Ta nowatorska metoda nie jest powszechnie realizowana na świecie i co więcej dotychczas nikomu nie udało się ocenić ile komórek macierzystych powinno zostać podanych pacjentowi, by zapewnił mu pełną ochronę immunosupresyjną.

Pacjent operowany w maju nie jest pierwszym, u którego wykonano tego typu rozległy przeszczep. Pierwszym był 6-latek z Podkarpacia, który połknął popularny środek do udrażniania rur. W efekcie wypadku doszło do martwicy narządów głowy i szyi od nasady języka aż po dolny odcinek przewodu pokarmowego. Po zabiegu jest intensywnie rehabilitowany.

- Po przeszczepie narządów i szpiku chłopczyk był intensywnie rehabilitowany. Przebywał w sanatorium w Rabce, gdzie dochodził do siebie po tej rozległej operacji. Obecnie samodzielnie połyka i zaczął już wydawać pierwsze dźwięki. W najbliższych dniach usuniemy mu tracheostomię; musieliśmy się wstrzymać z tym zabiegiem, ponieważ Tymek wymagał jeszcze wykonania plastyki jamy ustnej. Nadal przebywa w naszym ośrodku– relacjonuje prof. Adam Maciejewski.

AM

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz