Magister farmacji o wydawaniu leków "z szafki A"

23 Sierpnia 2019, 12:11

Trwająca w przestrzeni publicznej dyskusja o kompetencjach techników farmaceutycznych i magistrów farmacji nabrała rumieńców. Głos w sprawie zabrał popularny w sieci Mgr. majki - puławski farmaceuta, autor licznych wpisów poświęconych pracy w aptece, pracy z pacjentem, który niejednokrotnie wytyka personelowi aptecznemu brak wiedzy i zainteresowania tematem farmacji. Jakie jest jego zdanie o ewentualnym poszerzeniu kompetencji techników farmaceutyczych?

W swoim dosadnym wpisie wskazał, że trwająca na portalach farmaceutycznych burza o to czy technik farmaceutyczny powinien wydawać leki bardzo silnie działające budzi w nim wiele emocji - w szczególności w odniesieniu do "legendarnej już szafki A".

"(...) jako magister farmacji i osoba mająca serdecznie dosyć nieprawnego wykazu substancji bardzo silnie działających"- ocenił autor wpisu zamieszczonego na funpage'u Mgr.majki.

Tłumacząc swoją opinię wskazał na sześć istotnych punktów, które w jego ocenie są dowodem na słuszność jego twierdzenia.

"Primo. Techników nigdy nie obowiązywał zakaz wydawania leków z wykazu A. Z bardzo prostego względu. Owy wykaz zawarty jest w Farmakopei, a nie w żadnej ustawie jako akcie normatywnym zawierającym normy prawne. Farmakopea nie jest aktem prawnym w żadnym wypadku i jej zapisy nie mogą ograniczać kompetencji owej grupy zawodowej.

Secundo. Żadne, absolutnie żadne, przepisy jasno nie regulują co to jest substancja silnie działająca, ani jakie to są konkretnie substancje; których technik niby nie może wydawać.

Tertio. Odesłanie w art. 91 ust. 1 Prawa farmaceutycznego do Urzędowego Wykazu Produktów Leczniczych nie zawierających trucizn z wykazu A jest celowym zabiegiem ustawodawcy.

Quatro. Urzędowy Wykaz nie zawiera kwalifikacji produktów leczniczych do wykazu A, a do tego właśnie wykazu odnosi się art. 91. Btw, taka kwalifikacja funkcjonowała kilkanaście lat temu w Urzędowym Wykazie Środków Farmaceutycznych i Materiałów Medycznych Dopuszczonych do Obrotu w Polsce - a więc wtedy, gdy uchwalano obecnie obowiązującą ustawę Prawo farmaceutyczne.

Quinto. Jeżeli mielibyśmy patrzeć na substancje zawarte w farmakopealnym wykazie A to technik farm. nie mógłby wydawać leków OTC zawierających w swoim składzie np. kodeiny (thiocodin), heparyny (lioton) czy nikotyny (nicorette). Wykaz A, teoretycznie trucizny przechowywane w specjalnej szafce, a jednak OTC stojące na półkach? Nikt nie kontroluje ani sposobu wydawania, ani przechowywania owych preparatów, ale hurr durr technik nie może wydać nitrocard, bo to na receptę. Argumentacja z dupy, za przeproszeniem.

Sexto. I najważniejsze. 10 maj 2019 rok. Wyrok Sądu Okręgowego w Kielcach sygn. II Ca 369/19. "Niezasadnym było nałożenie przez Narodowy Fundusz Zdrowia na naszego Klienta (właściciela apteki) kary pieniężnej z tytułu realizacji przez techników farmaceutycznych recept na produkty farmaceutyczne zawierające substancje bardzo silnie działające". Z jakich racji? Wszystkich wymienionych powyżej.

Irytację autora wpisu budzi również fakt, że na wielu forach pojawiają się wpisy sugerujące, że tylko magistrowie są bez skazy, a technicy nie znają różnicy pomiędzy doksycykliną a digoksyną, a co więcej źle czytają recepty. W opinii autora, tego typu sugestie są czytelnym dowodem na uzewnętrznianie kompleksów mojego środowiska.

- Zatrzymajcie tę karuzelę śmiechu. Błagam - zaapelował farmaceuta.

AM

AM/Facebook

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

SIECI APTEK TO BRAKI LEKÓW Piątek, 23 Sierpnia 2019, 20:55
Jeżeli technik farmaceutyczny bez matury - nie jest potrzebna do tego żeby skończyć szkołę policealną - ma taką sama wiedzę, co absolwent uniwersytetu medycznego, to trzeba zapytać.
Dlaczego kształcenie na poziomie uniwersyteckim jest w Polsce w istocie na poziomie szkoły policealnej.
Rozgonić darmozjadów z uczelni, jeżeli to wszystko prawda. Zastrzegam, jeżeli to prawda.
A tak twierdzi obcy kapitał.