Zmiany nie wystarczają. Na badania obrazowe czekamy zbyt długo

27 Sierpnia 2019, 13:20 badanie rezonans diagnostyka

Po 5 miesiącach od wprowadzenia nowelizacji w dostępie do badań diagnostycznych, okazuje się że działania Ministerstwa Zdrowia są wciąż niewystarczające. Na badanie rezonansem magnetycznym ciągle czekamy średnio 127 dni w trybie zwykłym, a pacjenci ze skierowaniem pilnym muszą czekać nawet 102 dni. To krócej niż przed wprowadzeniem nowelizacji, ale wciąż o wiele za długo dla pacjentów.

Od 1 kwietnia 2019 r., zgodnie z deklaracją Ministra Zdrowia, tomografia komputerowa, rezonans magnetyczny oraz zabiegi usuwania zaćmy są finansowane bez limitów. Po 5 miesiącach od wprowadzenia nowelizacji widać, że wprowadzone rozwiązania to krok w dobrą stronę, ale nie wystarczający.

Nowe dane z portalu Kolejkoskop.pl z 19 sierpnia 2019 r. pokazują, że średni czas oczekiwania na badanie rezonansem magnetycznym w Polsce w trybie zwykłym to 127 dni. Krócej niż w przed nowelizacją, ale wciąż ponad 4 miesiące. Najgorzej jest w woj. śląskim i pomorskim – 177 dni, najlepiej w woj. podkarpackim – 67 dni.    

Ze skierowaniem na CITO pacjenci w kraju czekają średnio 68 dni. 
Na Mazowszu czeka się najdłużej – na badanie w trybie pilnym nawet 102 dni,choć w woj. świętokrzyskim to tylko 33 dni. W przypadku rezonansu magnetycznego nie udało się osiągnąć obiecanych 30 dni oczekiwania w żadnym województwie.

Na badanie tomografii komputerowej średni czas oczekiwania w kraju w trybie zwykłym to 42 dni. Najdłużej czekamy w woj. małopolskim – 68 dni, chociaż na Podlasiu tylko 8. W trybie pilnymcel Ministerstwa został osiągnięty – czas oczekiwania na to badanie na CITO spadł do średnio 20 dni, choć wciąż są województwa gdzie pacjenci czekają dłużej – w woj. śląskim to 30 dni.

Przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia wielokrotnie wskazywali jako priorytet skrócenie czasu oczekiwania na leczenie zaćmy, endoprotezoplastykę oraz właśnie skrócenie kolejek do badań z zakresu diagnostyki obrazowej. Badania te są niezwykle potrzebne w onkologii, gdzie służą nie tylko rozpoznaniu choroby, lecz również ocenie skuteczności wdrożonego leczenia.

Fundacja Alivia już w marcu sygnalizowała Ministerstwu oraz Narodowemu Funduszowi Zdrowia, że wprowadzenie nowej metody rozliczania jest warunkiem koniecznym, lecz nie wystarczającym dla skrócenia czasu oczekiwania 
na przeprowadzenie diagnostyki. Wspólnie z Polskim Lekarskim Towarzystwem Radiologicznym postulowała wprowadzenie szeregu różnych rozwiązań, które umożliwią rzeczywiste skrócenie kolejek.

Co czwarty z nas zachoruje na nowotwór, niemal każdy spotka się z tą chorobą wśród bliskich i przyjaciół. Dlatego Fundacja wzywa obywateli do sprzeciwu i podpisania petycji – w obliczu skandalicznie trudnego dostępu do ratujących zdrowie i życie badań żądamy od Ministra Zdrowia skutecznych działań. 

 źródło: Alivia

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

5 komentarzy

Aga Środa, 28 Sierpnia 2019, 22:38
Osobiście chwalę sobie Warszawę tu nie czeka się więcej jak 3 mce
45 lat pracy w Radiologii Środa, 28 Sierpnia 2019, 20:07
Brak lekarzy opisujących tak trudne i długie badania Ministerstwo Zdrowia za późno się ocknęli Nie dawali miejsc specjalizacyjnych z Radiologii i to są. skutki
holka Wtorek, 27 Sierpnia 2019, 13:33
Kiedy się skonczy nabijanie kieszeni włascicielom MR i TK? Prywtnym głownie? To jest kryminał jak się wprowadza nielimitowne badania a potem nie weryfikuje ich przydatności, można i 1000 badań jednego zlecić i co? I nic.
Wd40 Piątek, 30 Sierpnia 2019, 21:58
Jakiej przydatności? Każdy chce czy trzeba czy nie. Nie ma żadnych standardów. Jeżeli lekarz nie zleci TK czy MRI to od razu jest wrogiem pacjenta którym się badanie przecież należy
Alina Środa, 28 Sierpnia 2019, 15:57
Dokładnie