Indie i Chiny: punkt zapalny dla branży farmaceutycznej

29 Sierpnia 2019, 12:45 leki świat

Tylko od początku ubiegłego roku amerykańskie Biuro ds. Jakości Produkcji przy FDA opublikowało 18 listów ostrzegawczych dla producentów farmaceutycznych w Chinach i 19 dla zakładów w Indiach - informuje portal The Pharmaceutical Journal. Eksperci alarmują, że dalsze utrzymanie tego trendu może stanowić poważne zagrożenia dla globalnego łańcucha dostaw m.in. substancji czynnych.

Dane przeanalizowane przez redakcję "The Pharmaceutical Journal" wyraźnie wskazują, że w okresie ​od początku 2018 roku do sierpnia 2019 roku FDA opublikowało 75 listów ostrzegawczych dla producentów farmaceutycznych, którzy naruszyli amerykańskie normy bezpieczeństwa i / lub jakości.

Co warto podkreślić, blisko połowa z tych listów (49 proc.) została wysłana do przedsiębiorstw z siedzibą w Chinach (18) lub Indiach (19). W tym samym okresie Europejska Agencja Leków EMA opublikowała 22 zawiadomień, z których 14 (64 proc.) dotyczyło producentów leków z Indii lub Chin. Eksperci wskazują, że to właśnie te zdarzenia miały istotny wpływ na kryzys lekowy, z jakim musiał zmierzyć się cały świat.

Angielski ból głowy

Poważne obawy mogą mieć natomiast mieszkańcy Wielkiej Brytanii, Jak wynika z analizy wpływu Brexitu na sektor farmaceutyczny, aż 80-90 proc. leków generycznych stosowanych m.in. w ramach NHS jest importowanych - z czego w pierwszej piątce znalazły się Indie i Chiny.

Zdaniem Atholl'a Johnston'a - eksperta w dziedzinie farmakologii klinicznej - ubiegłoroczna sytuacja z walsartanem powinna otworzyć oczy decydentom i społeczeństwo i uzmysłowić im kruchość łańcucha dostaw leków. Dlatego też w ocenie ekspertów, Wielka Brytania powinna zwiększyć liczbę inspektorów wizytujących azjatyckie zakłady i powinna zapewnić regularne kontrole zgodne z brytyjskimi standardami.

AM

 

 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz