Refundacja: jest już nowa lista leków refundowanych

30 Sierpnia 2019, 15:02 leki

Ministerstwo Zdrowia opublikowało w piątek nową listę leków refundowanych, która zacznie obowiązywać od 1 września. Chodzi m.in. o nowe terapie stosowane w raku piersi, zmiany w programach lekowych dotyczących raka prostaty oraz RZS. 

Wykaz refundowanych leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych obowiązujący od 1 września został opublikowany w piątek przez MZ.

Ukazał się także Wykaz leków, środków  spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego, dla których ustalono urzędową cenę zbytu.

W poniedziałek w MZ odbyła się konferencja prasowa dot. niektórych zmian w refundacji w związku z projektem wrześniowej listy. Na listę trafił lek Kisqali (rybocyklib) stosowany w rzadkim podtypie hormonozależnego HER2-ujemnego raka piersi w skojarzeniu z inhibitorami aromatazy oraz Ibrance (palbociclib) to lek znajdujący zastosowanie w leczeniu zaawansowanego raka piersi w skojarzeniu z inhibitorami aromatazy oraz w skojarzeniu z fulwestrantem. 
Leki Perjeta (pertuzumab) i Herceptin (trastuzumab) będą dostępne w ramach skojarzonego, przedoperacyjnego leczenia raka piersi. Jest to kolejna opcja terapeutyczna, dopuszczająca leczenie skojarzone, które wzmacnia efekt terapeutyczny poprzez jednoczasowe zastosowanie dwóch innowacyjnych leków.

Zobacz: Ł. Szumowski o leczeniu raka piersi: od września nowe opcje terapeutyczne, od października breast cancer unity

O innych zmianach na liście pisaliśmy tutaj: 

W refundacji nowe leki w raku prostaty i reumatoidalnym zapaleniu stawów
M.Miłkowski informuje o kolejnych lekach na wrześniowej liście refundacyjnej. O jakie leki chodzi?
Lek dla dzieci po przeszczepach - od września za 3,20 zł,  

Zmiany na liście chwaliła część organizacji pacjenckich i ekspertów, choć oczywiście nie wszystkie wyczekiwane leki udało się wprowadzić równocześnie.

- Należy pogratulować Panu Ministrowi Maciejowi Miłkowskiemu oraz Departamentowi Polityki Lekowej skuteczności w działaniu. Liczba leków, które mają zostać objęte finansowaniem napawa optymizmem w kontekście odpowiedzi na wiele zgłaszanych od lat problemów terapeutycznych - podkreśla mecenas Marcin Pieklak, Senior Associate, Life Sciences Practice w kancelarii Domański Zakrzewski Palinka.

- Po kilku miesiącach poświęconych na liczenie wydatków wynikających z zeszłorocznych decyzji czy zrealizowanych w 2018 r. nadwykonań resort zdrowia w niespotykany dotychczas sposób zaangażował się dyskusje dotyczące zainwestowania zaoszczędzonych środków na finansowanie nowych opcji terapeutycznych. W tym zakresie cieszy w szczególności otwartość na bardziej skomplikowane porozumienia z producentami – Pan Minister Maciej Miłkowski dotrzymał danego na początku roku słowa - dodaje Pieklak. I życzy MZ utrzymania obecnej skuteczności oraz ugruntowania tego podejścia. - Cały czas mamy otwartych wiele istotnych dla pacjentów tematów – od chorób cywilizacyjnych po choroby sieroce – gdzie pozostaje jeszcze sporo do zrobienia. Ze strony osoby wspierającej wiele postępowań refundacyjnych dotyczących bardzo zróżnicowanych produktów mam nadzieję, że Pan Minister pozostanie otwarty na dyskusję. Natomiast odejście od presji na obniżenie samej ceny na rzecz bardziej efektywnych mechanizmów utrwali się na stałe jako praktyka, która pozwoli na wprowadzenie europejskich standardów leczenia - dodaje mecenas.

Źródło: MZ

BPO, AK

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

2 komentarze

npbnnmr Czwartek, 13 Lutego 2020, 15:44
co POWIEDZIEĆ KOBIETOM, które zachorowały dwa, trzy, cztery lata temu??? Najpierw jeszcze za PO odmówili refundacji pertuzumabu, ale za PiS tez to trwalo az cztery lata, można było go stosować pertuzumab pełną ręką. Moją mamę radiolog obserwował i czekał z podejrzanym mikrozwapnieniem ponad rok! Dal na biopsję cienkoigłową do kolejnej z sitwy. A dzis nie wykonuje się wtedy cienkoiglowych tylko nowoczesną gruboiglową. Wreszcie w szpitalu najpierw bezczelnie, ze to pewnie nie rak i dr miał ferie wiec operacja przesunieta o dwa miesiące. Okazalo się, ze rak Her. Nawet nie informowali onkolodzy, że można płatnie zastosować pertuzumab, nawet nie neoadjuwantowo a w skojarzeniu z herceptyna iles dawek. Ile przez zle decyzje niepewności i stresu.
npbnnmr Niedziela, 15 Września 2019, 23:23
co POWIEDZIEĆ KOBIETOM, które zachorowały dwa, trzy, cztery lata temu??? Najpierw jeszcze za PO odmówili refundacji pertuzumabu, ale za PiS tez to trwalo az cztery lata, można było go stosować pertuzumab pełną ręką. Moją mamę radiolog obserwował i czekał z podejrzanym mikrozwapnieniem ponad rok! Dal na biopsję cienkoigłową do kolejnej z sitwy. A dzis nie wykonuje się wtedy cienkoiglowych tylko nowoczesną gruboiglową. Wreszcie w szpitalu w Wwie najpierw bezczelnie, ze to pewnie nie rak i dr miał ferie wiec operacja przesunieta o dwa miesiące. Okazalo się, ze rak Her. Nawet nie informowali onkolodzy, że można płatnie zastosować pertuzumab, nawet nie neoadjuwantowo a w skojarzeniu z herceptyna iles dawek. Ile przez zle decyzje niepewności i stresu.