Dziękujemy Twój adres email został pomyślnie dodany do newslettera Polityki Zdrowotnej.

Wspólna akcja "Polska to chory kraj". Potrzeba 9 proc. PKB na zdrowie

09 Września 2019, 13:33

- Zmuszeni przez system ze smutkiem musimy ogłosić narodowy kryzys zdrowia. "Polska to chory kraj" – to nasza diagnoza, którą dziś stawiamy - mówił dziś Łukasz Jankowski, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie.  W manifeście, jaki ogłosili dziś przedstawiciele zawodów medycznych i pacjentów wzywają wszystkie partie do działań. I dają sześć postulatów o mierzalnych efektach. Jakie?

Organizatorzy konferencji nie ukrywają, że moment na ogłoszenie manifestu nie jest przypadkowy. Z jednej strony sytuacja w ochronie zdrowia dynamicznie się pogarsza. Szpitale alarmują o stratach jakie mają na leczeniu, z powodu braku pracowników zamykane są oddziały, a pacjenci tracą zdrowie, a nawet życie czekając w kolejkach. Z drugiej zaś, przed wyborami, politycy chcąc nie chcąc są wrażliwsi na kwestie związane z ochroną zdrowia i oczekiwania obywateli. 

- Kiedy politycy nad naszymi głowami uprawiają gry polityczne, w ochronie zdrowia jest dziś coraz gorzej, sytuacja się pogarsza - powiedział prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie Łukasz Jankowski.

Jankowski wskazał, że "Narodowy Kryzys Zdrowia" ogłaszają m.in.: Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy, Porozumienie Rezydentów, przedstawiciele samorządów farmaceutów, diagnostów laboratoryjnych, Stowarzyszenie Pielęgniarki Cyfrowe oraz przedstawiciele organizacji pacjenckich. Znamienne, że organizacją wydarzenia zajęła się okręgowa izba, a nie naczelna.  

Manifest skierowany jest do posłów VIII Kadencji Sejmu i Senatorów IX Kadencji Senatu oraz Polityków kandydujących do Sejmu i Senatu w roku 2019.

Ubolewamy nad tym, jak głęboko zaniedbana jest sfera ochrony zdrowia w Polsce. Każde opóźnienie we wdrażaniu potrzebnych zmian jest działaniem przeciwko obywatelom. Dlatego apelujemy o przyjęcie poniższych sześciu punktów jako wstępu do realnej, odpowiedzialnej reformy systemu ochrony zdrowia. Apelujemy o ponadpartyjną zgodę oraz deklarację wszystkich polityków dotyczącą wprowadzenia w życie i dbania o realizację przygotowanych przez nas postulatów - czytamy w manifeście.

W manifeście wskazano takie postulaty, by miały efekty mierzalne. – Koniec z ogólnikowymi rozmowami, inaczej pacjenci będą nadal cierpieć i umierać - mówił Jarosław Biliński, wiceprezes Okręgowej Rady Lekarskiej.  Z kolei Krzysztof Bukiel, przewodniczący OZZL mówił, że rząd miał ponad trzy lata na działania, ale nadal twierdzi, że w ochronie zdrowia poważnych problemów nie ma, że to wymysł totalnej opozycji. - Przestańcie się kłócić, bo ludzie naprawdę umierają - dodał. 

6 postulatów:

1. Osiągnięcie minimalnych publicznych nakładów na system ochrony zdrowia nie mniejszych niż 6,8 proc. PKB do końca roku 2021 oraz 9 proc. PKB do końca 2030 r.
Każdy dzień zwłoki w finansowaniu systemu poniżej średniej Unii Europejskiej (6,8 proc.) wpędza ochronę zdrowia w coraz większy dług i przyczynia się do zgonów Polaków, których można by uniknąć, osiągając powyższą wartość. Jest to absolutne minimum potrzebne od zaraz. 9 proc. PKB to perspektywa stabilnej starości, spokojnego życia i poczucia bezpieczeństwa. Jest to inwestycja, która jednocześnie sprzyja rozwojowi gospodarczemu naszej Ojczyzny.
 
2. Utworzenie wspólnego Ministerstwa Zdrowia i Polityki Społecznej już od nadchodzącej kadencji parlamentu.
- Wskutek niewydolnego systemu ochrony zdrowia (słabości Ministerstwa Zdrowia) członkowie naszych rodzin zmuszeni są do pobierania zasiłków i rent (bez świadomości Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej) zamiast pracować i prowadzić aktywny tryb życia. Jeden minister to szersze spojrzenie, brak marnotrawstwa i spójne decyzje - zwracają uwagę autorzy manifestu.
 
3. Podjęcie natychmiastowych działań prowadzących do osiągnięcia średnich wskaźników długości i jakości życia oraz wyleczalności z powodu chorób nowotworowych i sercowo-naczyniowych co najmniej na poziomie średniej Unii Europejskiej, nie później niż do 2024 r.
Poprawa oznacza osiągnięcie do 2024 r. wskaźników na poziomie co najmniej średniej europejskiej w sferze długości i jakości życia oraz wyleczalności osób cierpiących na choroby nowotworowe i sercowo-naczyniowe.
 
4. Wprowadzenie maksymalnego czasu oczekiwania na pomoc lekarską lub badanie medyczne, określonego przez naukowców i lekarzy zajmujących się konkretnym zagadnieniem zdrowotnym.
Jesteśmy świadomi, że kolejki nie znikną całkowicie. Jednak w sytuacji gdy zamiast lekarzy, leczenia lub badań to kolejka decyduje o czyjejś sprawności, zdrowiu lub życiu, boimy się o siebie i przyszłość naszych dzieci. Stop kolejkom, w których umieramy!
 
5. Zabezpieczenie miejsc opieki długoterminowej i geriatrii poprzez osiągnięcie średnich wskaźników Unii Europejskiej do 2024 r.
Już niedługo co trzecia osoba w Polsce będzie w wieku emerytalnym. Nasi rodzice i dziadkowie, ale również nasze dzieci, rodzeństwo lub partnerzy życiowi potrzebują opieki, kiedy cierpią na choroby przewlekłe, pomocy, gdy są niesamodzielni i wsparcia, kiedy odchodzą. Obecnie każdy pozostaje sam, w przeraźliwej ciszy i zagubieniu. Dajmy sobie szansę na godną starość i chorowanie.
 
6. Znacznie wyższy standard profilaktyki dziecięcej.
Nie osiągniemy go bez wsparcia państwa, które  - jak twierdzą autorzy manifestu - dziś całkowicie marginalizuje profilaktykę.  Na początek chodzi o trzy wskaźniki – odsetek dzieci z próchnicą, skrzywieniem kręgosłupa oraz otyłością – w manifeście jako efekt działań polityków wskazano to, by osiągnęły do 2024 r. normy Światowej Organizacji Zdrowia i UE. - Dziś leczymy zbyt wiele chorób, którym można było zapobiec - czytamy w manifeście. 

Aleksandra Kurowska

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

8 komentarzy

Ryszard Wtorek, 10 Września 2019, 19:55
Popieram wszystkich bez wyjątku którym faktycznie zależy na naprawie służby zdrowia ,
ale nie popieram kłamców pisowskich i działań chociażby aktualnego ministra zdrowia który zamiast naprawdę działać, modli się o poprawę , ludzie przecież to są parodie a nie działania ministra. K
maria.granatyka Wtorek, 10 Września 2019, 19:47
Jestem przerażona sytuacją lecznictwa w naszym kraju,było żle ale teraz jest krytycznie,,,Tak dalej nie może być.
Danuta Wtorek, 10 Września 2019, 19:46
popieram manifest
Agajaga Poniedziałek, 09 Września 2019, 19:58
To teraz poproszę jeszcze o rozwiązanie problemu braku lekarzy. Co przyniesie wzrost PKB vs braki kadrowe? Skąd zamierzacie wziąć specjalistów skoro ci którzy są jadą na rezerwie.
Kooko Poniedziałek, 09 Września 2019, 14:12
Dodałabym jeszcze punkt 7, dwie średnie krajowe dla rezydenta i trzy średnie dla lekarza specjalisty, bez żadnych lojalek i za podstawowy wymiar godzinowy. Jaka inna grupa społeczna ma takie obostrzenia przy podwyżkach i żadnych konkretnych przywilejów (wcześniejsza emerytura, dodatki za warunki szkodliwe, roczny urlop na podratowanie zdrowia, 13-nastki itp.) Wiem, ze w obecnym proteście wynagrodzenia zeszły na drugi plan, uważam jednak, ze należy powiązać raz na zawsze wynagrodzenia wszystkich zawodów medycznych pracujących w państwowych szpitalach ze średnia krajowa, problem protestów i strajków rozwiązany na wiele lat
Arek Wtorek, 10 Września 2019, 13:41
Nie tylko zawodów medycznych - ogromny problem jest z sanitariuszami i salowymi. Nikt nie chce robić za mniej niż niższa krajowa.
gas Wtorek, 10 Września 2019, 9:24
A może trzeba rzucić państwową służbę zdrowia i przejść na własne - wtedy to Ty będziesz decydować ile zarabiasz ...
Kooko Środa, 11 Września 2019, 7:41
Ja mogę przejść do prywaty, tak jak tysiące innych lekarzy, tylko co wtedy z tymi, którzy wymagają leczenia szpitalnego? Jeśli ktoś mi odgórnie narzuca ile mam zarabiać, to ja się na to godzę, bo wiem, ze pracuje w budżetówce. Chciałabym jednak, żeby poziom zarobków był adekwatny do rozwoju gospodarczego i wzrostu cen, stad potrzeba powiązania go ze średnia krajowa. Oczywiście dotyczy to wszystkich zawodów i pracowników medycznych.