Zdrowotne obietnice PiS

16 Września 2019, 9:59 Jarosław Kaczyńśki na konwencji PiS

Program wyborczy Prawa i Sprawiedliwości w obszarze zdrowia nie zaskakuje świeżością, część deklaracji stanowią bowiem wnioski z debaty "Wspólnie dla Zdrowia". Nowością jest pomysł połączenia nadzoru farmaceutycznego z Urzędem Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, które stworzą Urząd Nadzoru Farmaceutycznego.

Na niespełna miesiąc przed wyborami do Parlamentu, Prawo i Sprawiedliwość przedstawiło program wyborczy i to, jakie działania zamierza realizować w przypadku swojej wygranej. W dokumencie programowym za sprawę pilną uznano konieczność naprawy publicznego sektora opieki zdrowotnej.

Zdaniem autorów planów zdrowotnych - przedstawione w nich propozycje mają odpowiadać na najbardziej palące potrzeby pacjentów i stanowić fundament do dalszych reform. Jaki cel wyznacza sobie partia rządząca? Przede wszystkim zbudowanie nowoczesnego i sprawnego systemu opieki zdrowotnej, której wspólnym mianownikiem będzie wysoka jakość.

Medycyna nie może podlegać prawom wolnego rynku

W swoim programie PiS podkreślił konieczność wspierania fundamentu jakim jest solidaryzm społeczny, a także fakt, że ochrona zdrowa nie powinna podlegać prawom wolnego rynku.

Dlatego też - zdaniem partii rządzącej - zdrowie "musi być traktowane jako inwestycja, a nie koszt", a zagwarantowany ustawą 6 proc. PKB wzrost nakładów powinien zostać wydatkowany efektywnie - tak, by jego efekty były widoczne nie tylko dla następnych pokoleń, ale również dla obecnych seniorów. PiS zadeklarował również, że po 2024 roku nakłady na ochronę zdrowia "powinny dalej wzrastać, tak by osiągnąć średnią europejską wydatków na ochronę zdrowia". W programie nie doprecyzowano jednak, który rok będzie brany jako punkt odniesienia.

Istotnym elementem programu zdrowotnego ma być również wdrożenie narzędzi oceniających jakość opieki, leczenia, a także pozwalających mierzyć efekty interwencji w systemie ochrony zdrowia. PiS zapowiada, że publiczny płatnik premiować będzie  "dobre, bezpieczne i efektywne leczenie oraz skuteczną profilaktykę". Znamiennym jest to, że w dokumencie ani razu nie pada nazwa Narodowy Fundusz Zdrowia, czy skrót NFZ.

Więcej kadr

Planem na poprawę sytuacji kadrowej systemu ochrony zdrowia ma być zwiększanie liczby miejsc na studiach medycznych i uproszczenie procesu uzyskiwania tytułu specjalisty. PiS chce stworzyć m.in. system zachęt dla osób, dla których studia z zakresu nauk medycznych są nieosiągalne z powodów ekonomicznych.

- Rozwiązaniem jest stosowany z sukcesem na świecie system pożyczek studenckich, nie tylko na same studia, ale także na sprawy związane z utrzymaniem, pobytem w akademiku, sprawami socjalnymi. Pożyczkę taką będzie można spłacić, uzyskać jej umorzenie, bądź odpracować świadcząc usługi pacjentom, jako lekarz lub inny pracownik medyczny, w systemie publicznej ochrony zdrowia - czytamy w programie.

Zachęty dla świadczeniodawców i bezbolesne leczenie

W planach są również zachęty dla świadczeniodawców POZ. Chodzi o to, by rozszerzali oni swoją dotychczasową działalność i np. decydowali się na udzielanie świadczeń w dodatkowych godzinach.

Wzrosnąć ma ponadto liczba świadczeń udzielanych w ramach AOS - w tym obszarze (obejmującym WSZYSTKICH specjalistów) zapowiedziano zmianę limitów - tak jak miało to miejsce w diagnostyce TK i MRI.

Program wyborczy PiS zawiera również punkt dotyczący obowiązku tworzenia zespołów leczenia bólu w wysoko-referencyjnych szpitalach.

- Każdy mały pacjent leżący w szpitalu musi mieć systematycznie oceniany i skutecznie leczony ból, a gdy jest to konieczne, powinien mieć dostęp do specjalistów z zespołu leczenia bólu- czytamy w programie wyborczym. Warto jednak przypomnieć, że taka obietnica padła już w mijającej kadencji z ust urzędującego ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego. W maju ubiegłego roku Łukasz Szumowski zapowiadał, że do końca 2018 roku miały zostać wyodrębnione procedury leczenia bólu, jako odrębnie finansowane produkty.

Nowy urząd wygra z mafią lekową?

Zupełnie nowym pomysłem na walkę z mafiami lekowymi ma być powołanie Urzędu Nadzoru Farmaceutycznego. Według zapowiedzi, ma on powstać z połączenia Inspekcji Farmaceutycznej oraz Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych.

- Instytucja ta zapewni dalszą poprawę nadzoru nad rynkiem farmaceutycznym, wytwórcami, hurtowniami, aptekami oraz nad przepływem leków do ostatecznych odbiorców - zapowiada PiS.

Jednocześnie w programie wskazano, że w celu zapewnienia bezpieczeństwa państwa w zakresie posiadania niezbędnych pacjentom leków, rząd umożliwi realizację tzw. zakupów interwencyjnych. Mają one dotyczyć w głównej mierze "leków niezbędnych do codziennego funkcjonowania i zabezpieczenia potrzeb życiowych Polaków". 

AM

Polecamy także:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz