OZZL: kiedy rząd zerwie z „postkolonialną koncepcją” publicznej ochrony zdrowia

16 Września 2019, 9:46 Bukiel

Ostatnie, przedwyborcze wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, prezesa Prawa i Sprawiedliwości, dotyczące zmian w wynagradzaniu pracowników wzbudziły reakcję lekarzy z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. Największe emocje wywołało zdanie „my odrzucamy postkolonialną koncepcję Polski jako kraju taniej siły roboczej”. W liście otwartym do premiera i ministra zdrowia Krzysztof Bukiel, szef OZZL, zapytał: Kiedy Rząd RP zerwie z „postkolonialną koncepcją” publicznej ochrony zdrowia w naszym kraju?

Przewodniczący Zarządu Krajowego OZZL w liście skierowanym do rządu nie krył się z goryczą i gorzko wytknął rządzącym, że wbrew deklaracjom, rząd PiS traktuje pracowników publicznej ochrony zdrowia jako „tanią siłę roboczą”.

- To rząd bowiem (i parlament, w którym partia rządząca ma większość) decyduje o warunkach finansowych, w jakich funkcjonują placówki publicznej ochrony zdrowia. Są one tak złe, że dyrektorzy szpitali nie są w stanie wynagradzać sprawiedliwie swoich pracowników. Znaczna ich część otrzymuje jedynie minimalną płacę w kraju, a pozostali - wynagrodzenia niewiele wyższe, a przecież większość z nich ma wysokie lub bardzo wysokie kwalifikacje. Specjaliści, których w ochronie zdrowia jest szczególnie dużo, mają pensje znacznie niższe niż specjaliści o podobnych kwalifikacjach, zatrudnieni w innych branżach, a i tak publiczne szpitale zadłużają się powszechnie. Nawet firmy zagraniczne, które są szczególnie piętnowane przez rząd za to, że traktują Polaków jako „tanią siłę roboczą” – płacą swoim pracownikom znacznie lepiej niż placówki publicznej ochrony zdrowia- wytknął Krzysztof Bukiel.

Przyznał, że personel medyczny wiązał wiele nadziei z ustawą o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych.

- Niestety wysokość wynagrodzeń, jaką zapisał w tej ustawie Rząd, a przegłosował Sejm jest tak niska, że w żaden sposób nie poprawia to sytuacji pracowników ochrony zdrowia, ale utrwala obecną biedę. Gdyby stosować się do przepisów tej ustawy, lekarz specjalista z 20-letnim stażem powinien mieć teraz pensję zasadniczą w kwocie ok. 4 tys. zł, a np. fizjoterapeuta lub diagnosta z wyższym wykształceniem - poniżej 3 tys. z, czyli kwotę zbliżoną do obowiązującej od przyszłego roku ustawowej płacy minimalnej - wskazał K. Bukiel.

Dodał również, że obywatelski projekt analogiczne ustawy, przygotowany przez Porozumienie Zawodów Medycznych, trafił głosami posłów Prawa i Sprawiedliwości do sejmowej "zamrażarki". Co więcej, zaprezentowany przez PiS program wyborczy w obszarze zdrowia, nie przewiduje żadnych zmian w obszarze płac pracowników ochrony zdrowia. Zdrowotne obietnice PiS

- Czy publiczna służba zdrowia pozostanie zatem dziedziną, w której obowiązywać ma „postkolonialna koncepcja Polski, jako taniej siły roboczej”? - pyta wymownie przewodniczący OZZL.

AM

Polecamy także:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz