Problem braku łóżek na oddziałach psychiatrii sądowej. MZ: wiemy o problemie

19 Września 2019, 11:03 psychiatria depresja

RPO ostrzegał w lipcu, że do jednego z przepełnionych szpitali psychiatrycznych nadal są kierowane osoby, które sąd uznał za niemogące odpowiadać za popełnione przestępstwa z powodu niepoczytalności. Tymczasem takie osoby powinny trafiać na zabezpieczone oddziały psychiatrii sądowej. Ministerstwo zdrowia zapewnia, że zabiega o zwiększenie liczby łóżek w zamkniętych oddziałach.

RPO ostrzegał w lipcu, że do jednego z przepełnionych szpitali psychiatrycznych nadal są kierowane osoby, które sąd uznał za niemogące odpowiadać za popełnione przestępstwa z powodu niepoczytalności. Tymczasem takie osoby powinny trafiać na zabezpieczone oddziały psychiatrii sądowej. Ministerstwo zdrowia zapewnia, że zabiega o zwiększenie liczby łóżek w zamkniętych oddziałach.

Według RPO, sytuacja powoduje, że ryzykuje się życiem i zdrowiem pacjentów, a ponadto pogarszają się warunki ich pobytu i leczenia.

Tymczasem Departament Zdrowia Publicznego i Rodziny Ministerstwa Zdrowia odpowiedział na pismo RPO i wskazał, że „rozwiązanie zaistniałej sytuacji dostrzegane jest przede wszystkim w zwiększeniu bazy łóżkowej celem zapewnienia odpowiedniej liczby miejsc w zakładach psychiatrycznych przeznaczonych do wykonywania środków zabezpieczających”.

- Tym samym Ministerstwo Zdrowia wspiera, na ile to możliwe w ramach kompetencji, wszelkie prośby w zakresie zmian dotyczących zwiększenia liczby łóżek na ww. oddziałach – pisze MZ.

Jednocześnie Departament poinformował, że Ministerstwo Zdrowia w tej sprawie stale koresponduje z Narodowym Funduszem Zdrowia, który wystąpił do oddziałów wojewódzkich NFZ o zgłaszanie uwag i problemów w kontraktowaniu świadczeń psychiatrii sądowej. 

Resort wystąpił też do podmiotów realizujących środek zabezpieczający o przekazywanie co kwartał informacji w przypadku znaczących trudności w realizacji tych świadczeń.

Źródło: RPO

BPO

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz