Diagności: Bez naszej pracy, zdrowie 38 mln Polaków nie będzie odpowiednio zadbane

20 Września 2019, 14:20

Pracownicy laboratoriów i fizjoterapeuci wznawiają akcję protestacyjną. Jak twierdzą, minister nie wywiązał się z obietnic, a blisko 70 proc. pracowników objętych porozumieniem nie odczuło wzrostu wynagrodzeń. Na kilka dni przed ogłoszeniem protestu zapytaliśmy wiceprezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych (KRDL), Matyldę Kłudkowską, o to jak resort wywiązuje się z obietnic wzrostu płac? Czy faktycznie kryzys kadrowy jest priorytetem dla Ministerstwa Zdrowia?

 Przypomnijmy, pod koniec maja, po 11 dobach głodówki, pracownicy diagnostyki laboratoryjnej i fizjoterapii zwiesili protest głodowy. Był to "kredyt zaufania dla ministra zdrowia". Według ustaleń między związkami a ministerstwem, pracownikom pominiętym w podwyżkach płacowych w ochronie zdrowia, od 1 lipca miał przysługiwać dodatek w wysokości 500 zł netto.

Niewywiązanie się z obietnic ministerstwa doprowadził do decyzji o odwieszeniu protestu. Druga fala działań pracowników medycznych przypada na poniedziałek, 23 września. Jak poinformowali przedstawiciele związkowi, protest odbędzie się w co najmniej 100 szpitalach. Fizjoterapeuci i diagności zapowiadają, że ich masowe zwolnienia lekarskie potrwają co najmniej dwa tygodnie.

Matylda Kłudkowska, czy kadry są priorytetem dla resortu? 

-Drugiego dnia debaty na Forum Ekonomicznym w Krynicy pan minister Szumowski stwierdził, że kadry są największym wyzwaniem i priorytetem resortu. Chciałabym się zgodzić z ministrem Szumowskim. Mój optymizm musi zostać jednak pohamowany. Związane jest to grupą diagnostów laboratoryjnych, którym obiecano podwyżki. Wzrost wynagrodzeń był bardzo oczekiwany, choćby przez wzgląd na to, że jesteśmy jedną z najgorzej wynagradzanych grup zawodowych w systemie ochrony zdrowia – mówiła Matylda Kłudkowska, wiceprezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych. - Zaskoczyło nas, że mimo deklarowanych obietnic przekazania dedykowanych środków na wzrost wynagrodzeń naszej grupy, te pieniądze się nie pojawiły – dodała.

- Jesteśmy grupą 16,5 tys. osób pracujących w laboratoriach diagnostycznych. Bez naszej pracy, zdrowie 38 mln ludzi w naszym kraju nie będzie odpowiednio zadbane. Musimy docenić pracowników wszystkich zawodów medycznych, a nie tylko wybrane grupy – podkreślała M. Kłudkowska.

- Zauważamy, w każdej grupie zawodów medycznych, tendencję odpływu kadr. Osoby młode, często nie chcą wchodzić do systemu i pracować za wynagrodzenia zbliżone do najniższej płacy w gospodarce – mówiła wiceprezes KRDL. Trudno im się dziwić, że nie chcą być poniżani głodowymi wynagrodzeniami – podkreśliła.

JK

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

maruda Poniedziałek, 23 Września 2019, 12:15
a dla idei to nie laska ? Taka jest oficjalna linia partii- Karczewski, Radziwill