Rak prostaty: luka w dostępie do terapii. Gdy jeden lek nie działa, chory pozostaje bez pomocy

25 Września 2019, 11:41 lekarz mężczyzna pacjent badanie recepta

Choć od września weszła w życie korzystna zmiana dla chorych z rakiem prostaty dotycząca hormonoterapii prechemo, wciąż brakuje II linii leczenia w chemioterapii, czyli gdy  lek I linii nie hamuje rozwoju raka. - Nic nie jestem w stanie takiemu choremu zaproponować oprócz obserwacji lub prób z chemioterapią o nieudowodnionej skuteczności w raku prostaty – mówi dr Paweł Nurzyński, onkolog kliniczny ze szpitala MSWiA w Warszawie.

W tym miesiącu obchodziliśmy  Światowy Dzień Prostaty, a równocześnie od 1 września na liście leków refundowanych poszerzono dostęp do jednej z hormonoterapii, obejmując nią pacjentów przed chemioterapią. Co dla pacjentów oznacza ta zmiana?

Dr Paweł Nurzyński: Zmiany dokonane w programie terapeutycznym są bardzo korzystne dla chorych. Dzięki nim właściwie nie ma ograniczeń dotyczących hormonoterapii przed chemioterapią i po chemioterapii. Na szczęście zmieniły się na tyle zapisy programu, że pacjenci będą też mogli skorzystać odpowiednio długo z terapii. Brakuje jednak nadal dostępu do II linii chemioterapii. Dysponujemy właściwie tylko jednym chemioterapeutykiem docetakselem.

Warto by było zapewnić pacjentom dostęp także do kabazytakselu, który jest zarejestrowany i refundowany właściwie we wszystkich krajach europejskich. W Warunkach polskich niestety nie jest refundowany, więc dostępu do niego praktycznie nie ma.

Mamy więc jeden lek, dlaczego powinniśmy refundować też drugi? Coś go wyróżnia?

Dr Paweł Nurzyński:  On jest skuteczny u pacjentów, którzy mają progresję choroby po docetakselu.

Czyli kiedy ten obecnie refundowany lek nie hamuje rozwoju choroby?

Dr Paweł Nurzyński:  Dokładnie. Są pacjenci, którzy np. dostaną w prechemo hormonoterapię, następnie dostaną chemioterapię, ale mają progresję choroby. Dla tych chorych, jeżeli nie mają przerzutów do węzłów chłonnych zostaje nam jeszcze rad 223. A jeżeli mają zmiany węzłowe, to właściwie zostają poza leczeniem.

Możemy próbować inne leki, które nie do końca są skuteczne w tej terapii. W przypadku kabazytakselu mamy wyniki badań wskazujące na jego skuteczność i warto by było, żeby u pacjentów, którzy potrzebują tej terapii, lek ten mógł być zastosowany. Dodatkowo, jak wynika z badań, lek ten znacząco zmniejsza ryzyko przerzutów do ośrodkowego układu nerwowego.

Na przykład pacjent przez chemioterapią dostał nowoczesne hormony, następnie dostał chemioterapię z docetakselem. Pacjent mający zmiany węzłowe powyżej 3 cm zostaje bez leczenia. Nic nie jestem w stanie takiemu choremu zaproponować oprócz obserwacji lub prób z chemioterapią o nieudowodnionej skuteczności w raku prostaty. Kabazytaksel mówiąc potocznie ma „najmocniejsze papiery” w postaci wyników badań udowadniających jego skuteczność.

A odchodząc od technologii lekowych, co jeszcze jest ważne z perspektywy lekarzy i pacjentów, jak np. wygląda dostęp do diagnostyki?

Dr Paweł Nurzyński:  PSMA (badanie obrazowe pozytonowa tomografia emisyjna) jest standardem, ponieważ pozwala wykryć chorobę nowotworową w bardzo wczesnym stadium rozsiewu. Inne badania obrazowe nie są w stanie tego zrobić. I to badanie PSMA refundowane u pacjentów z podejrzeniem wznowy, byłoby bardzo pożądane i dałoby tym chorym szansę na wczesne rozpoczęcie leczenia, w lepszym z punktu widzenia rokowań, momencie.

Teraz to badanie jest refundowane w Polsce, czy nie jest?

Dr Paweł Nurzyński: Badanie jest refundowane, ale dostępność do niego jest bardzo utrudniona. Podejrzewam, że ośrodki, które wykonują te badania korzystają z darowizn firm farmaceutycznych bądź badań rozszerzonego dostępu. Jednak dostęp do badań pozytonowej tomografii emisyjnej z oznakowaniem PSMA jest mocno ograniczony. A warto go stosować.

Co do innych badań, ważna jest też celowana biopsja fuzyjna, która w polskich warunkach jest trudno dostępna i trzeba zwykle szukać ośrodków prywatnych, aby ją wykonać. Chodzi o precyzyjne biopsje prostaty oparte o fuzję obrazów wieloparametrycznego rezonansu magnetycznego (mpMRI) i usg w czasie rzeczywistym. Niewiele ośrodków publicznych je realizuje. To badanie jest szczególnie ważne dla pacjentów z dopiero co rozpoznanym nowotworem gruczołu krokowego.

AK

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz