Quo vadis polska farmacjo?

27 Września 2019, 10:03

Rola dystrybucyjna aptek odejdzie do lamusa, a przyszłość musi się koncentrować na dodatkowych świadczeniach realizowanych przez wysoko wykwalifikowanych farmaceutów - takie wnioski płyną z debaty, jaką zorganizowano w trakcie obchodów Ogólnopolskiego Dnia Aptekarza. 

Tegoroczne, jubileuszowe obchody Ogólnopolskiego Dnia Aptekarza były okazją do szerokiej dyskusji środowiska aptekarzy z pacjentami, przedstawicielami środowiska akademickich, a także decydentami. Wiodącym tematem debaty zorganizowanej w ramach obchodów były zmiany, jakie muszą nastąpić by w pełni korzystać z kompetencji oraz szerokiej wiedzy, którą dysponuje rzesza farmaceutów co dzień niosących pomoc pacjentom.

Farmaceuci zainteresowani, brakuje prawa

Jak podkreśliła prezes NRA Elżbieta Piotrowska-Rutkowska, farmaceuci nie tylko mają wiedzę, ale przede wszystkim są dla pacjentów łatwo dostępnymi ekspertami od farmakoterapii. Czego zatem brakuje do wykorzystania ich potencjału?

- Przede wszystkim brakuje nam otoczenia prawnego, które umożliwiłoby farmaceutom niezależne wykonywanie zawodu - oceniła Elżbieta Piotrowska-Rutkowska.

- Potrzebujemy również prawnego zagwarantowania naszych uprawnień do wykonywania innych czynności takich, jak na przykład przeglądy lekowe. Praca farmaceuty powinna być świadczeniem zdrowotnym - dodała. W jej ocenie dotychczasowa praca farmaceutów w Polsce była przez system ochrony zdrowia niedostrzegana, co jest pokłosiem wieloletniej polityki, która musi ulec zmianie.

- Tu właśnie widzę dużą rolę decydentów w umożliwieniu farmaceutom wykonywania zawodu zgodnie z umiejętnościami i zgodnie z wykształceniem- podsumowała.

Farmaceuta w Europie uzupełnieniem dla systemu

Jak zaznaczył Michał Byliniak, prezydent Grupy Farmaceutycznej Unii Europejskiej (PGEU) i prezes stołecznej Okręgowej Rady Aptekarskiej, obecnie w Europie zaznacza się trend, w którym farmaceuci stanowią dopełnienie systemu ochrony zdrowia.

- Europejscy farmaceuci wpisują się w systemy ochrony zdrowia. Kiedy rozmawiam z kolegami z Wielkiej Brytanii, Irlandii czy w końcu Francji, gdzie ostatnio wdrożono możliwość wykonywania szczepień przeciwko grypie, wyraźnie zaznacza się tendencja, w której kolejne rządy, mając świadomość sytuacji demograficznej i istniejących niedoborów kadrowych w systemie, szukają rozwiązań dostarczenia pacjentom fachowej opieki w placówkach blisko ich zamieszkania świadczonej przez grupę zawodową liczącą 400 tys. osób i dotychczas nie w pełni wykorzystaną - podkreślił Byliniak.

Licząca blisko 26 tys. grupa farmaceutów pracujących w Polskich aptekach, to w ocenie prezydenta PGEU najbardziej dostępna dla pacjentów grupa profesjonalistów medycznych.

- Jesteśmy grupą zawodową, która obiektywnie jest w stanie najszybciej poprawić wyniki leczenia pacjentów. Oczywiście ważnym elementem tego serwisu, który musi dziś wybrzmieć w tym miejscu, jest konieczność finansowania tych usług. No money, no mission- skwitował Byliniak. Zaznaczył, że wszędzie w Europie przy okazji rozmów o dostarczaniu przez apteki dodatkowych serwisów, nie pomija się tematu finansowania świadczeń udzielanych przez aptekarzy.

- Obecność farmaceuty, nie tylko jako wsparcia pacjenta, ale również wsparcia pracy lekarza, jest w moim odczuciu niezbędna - przyznała Urszula Jaworska reprezentująca środowisko pacjentów. Jej zdaniem swoją pracą farmaceuci gwarantują pacjentom bezpieczeństwo i wysoką jakość farmakoterapii - co jest kluczowym elementem nowego podejścia w systemie ochrony zdrowia.

Co dalej z usługami opieki farmaceutycznej?

Eksperci uczestniczący w debacie przyznali, że krytycznym elementem zmian jakie powinny nastąpić w systemie ochrony zdrowia, jest ustawa o zawodzie farmaceuty, a także zmiana w kształceniu przyszłych pokoleń farmaceutów.

O ile, zgodnie z zapowiedziami wiceministra zdrowia Janusza Cieszyńskiego, projekt ustawy ma szansą zostać przyjętym przez Radę Ministrów jeszcze w tej kadencji rządu, to już gwarancja na prace parlamentarne nad dokumentem w tej kadencji Sejmu nie padła.

- Projekt znajduje się na ostatnim etapie prac w ministerstwie i staramy się uwzględnić część z wielu uwag, które do projektu napłynęły - przyznał Janusz Cieszyński.

Uczestniczący w debacie prof. dr hab. n. farm. Jacek Sapa, dziekan Wydziału Farmaceutycznego Collegium Medicum UJ, podkreślił, że studia farmaceutyczne należą do jednych z najtrudniejszych kierunków.

- Kształcenie prowadzone na wydziałach farmaceutycznych bazuje na standardach wprowadzonych przez resort zdrowia. Modyfikując standardy i starając się dopasować do potrzeb sygnalizowanych ze strony aptek oraz systemu ochrony zdrowia, wiemy co zmieniać. Od tego roku akademickiego studenci wybierający farmację będą uczyć się według nowych standardów, w których zdecydowaliśmy się "odchemizować", zmniejszyć liczbę godzin przeznaczanych na czystą chemię nieorganiczną i organiczną na korzyść tych przedmiotów zawodowych, które nakierowane są przede wszystkim na pacjenta - podkreślił prof. Jacek Sapa.

Dlatego też od nowego roku akademickiego zdecydowanie więcej godzin w programie studiów ma zostać poświęconych opiece farmaceutycznej oraz innym umiejętnościom miękkim, które w ocenie Michała Byliniaka są niezbędne w sprawowaniu opieki nad pacjentami - zarówno w aptece, jak i na szpitalnych oddziałach. 

AM

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

Majka Sobota, 28 Września 2019, 22:10
Ja w farmacje bym nie szła. Zrobiła kierunek opiekunki osób starszych w studium pracowników medycznych i społecznych i to był strzał w dziesiątkę. Profesjonalni wykładowcy, fajny zawód, ciekawe praktyki w Niemczech - mi się bardzo podobało.