C. Staroń o płacach dla diagnostów: chcemy minimum tyle, co pielęgniarki

27 Września 2019, 12:24 rentgen płuca lekarz diagnostyka prześwietlenie

Technicy wykonujący badania obrazowe chcą 1,5-2 tys. zł podwyżki. I mają uzasadnienie, m.in. takie, że są niezbędni w procesie leczenia, a ponadto w 2011 r. wydłużono im czas pracy, nie dając podwyżek. - To co my możemy odpuścić, to to, że nie domagamy się by zarabiać więcej niż pielęgniarki, ale tyle samo i to nas w pełni satysfakcjonuje - mówi Polityce Zdrowotnej Cezary Staroń, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Techników Medycznych Elektroradiologii

Aleksandra Kurowska: Technicy przystąpili do działań podejmowanych przez diagnostów i fizjoterapeutów. Dotychczas raczej unikaliście takich działań, tłumacząc to tym, że nie chcecie mieszać się w bieżącą sytuację polityczną. Co się zmieniło?

Cezary Staroń: Rzeczywiście na spotkaniu wynikającym z odwieszenia protestu przez fizjoterapeutów i diagnostów, które odbywało się w Centrum Dialogu Społecznego, pojawili się zdesperowani członkowie OZZTME, którzy do tej pory zachowywali stoicki spokój rozmawiając i negocjując z MZ oraz z dyrekcjami zakładów. Mieliśmy poczucie, że nie zwraca się uwagi na naszą sytuację, bo zamiast analiz gdzie potrzebne są zmiany, działania podejmuje się tam, gdzie ktoś głośniej krzyczy, o kim mówi się w mediach.
Od początku jako organizacja braliśmy udział w działaniach Porozumienia Zawodów Medycznych. Ale PZM w ostatnim czasie nie organizuje już większych akcji protestacyjnych. Działania podejmują wybrane grupy zawodowe. My też nie chcemy w nieskończoność czekać. Zwracamy uwagę na to, że wszystkie zawody pośrednie, które są nie lekarzami, nie pielęgniarkami i nie ratownikami, nie dostały żadnych pieniędzy. I to jest krzywdzące, bo nasze pensje są skandalicznie niskie.


Fizjoterapeuci i diagności w wielu placówkach podwyżki dostali. Jednak w przeważającej większości – jak wskazują w wystąpieniach – podwyżki te mają się nijak do obiecanych przez ministra Łukasza Szumowskiego 500 zł. Dyrektorzy szpitali nie dostali na ten cel wystarczających pieniędzy.


Ministerstwo Zdrowia obiecało podwyżki i z tych obietnic nic nie ma.


Uwierzenie ministrowi na słowo i zawieszenie protestu było na wyrost?


Myślę, że przy takich sprawach nikt nikomu w pełni nie wierzy, póki nie ma pieniędzy na koncie. Ale generalnie wszystkie inne, poza lekarzami, pielęgniarkami i ratownikami medycznymi, grupy zawodowe były i są koncertowo pomijane. Z bardzo prostej przyczyny. My jako diagności nie pójdziemy pracować gdzieś „na miasto”, ponieważ potrzebujemy specjalistycznego sprzętu.

Wracając do rozmów – od początku braliśmy w nich udział, po tej głodówce "Dybkowej”. Ministerstwo mimo, że głodówka dotyczyła dwóch zawodów, zaprosiło pozostałe grupy na rozmowy. I w tych rozmowach wyszły kwoty po 500 zł podwyżki na etat. To powiedział rzeczywiście minister Szumowski i tej obietnicy Tomasz Dybek się trzyma kurczowo. My jako OZZTME się tego kurczowo nie trzymamy.


A co robią technicy?

Zaczęliśmy wchodzenie w spory zbiorowe od października, listopada zeszłego roku. Tak żeby mieć od strony formalno-prawnej jasną sytuację i otwartą drogę do strajku. W części zakładów, w 15-20 proc., wywalczono na podstawie tych sporów pieniądze. Kwoty są bardzo różne. Część dyrektorów dała tylko tyle ile wynika z ustawy o najniższym wynagrodzeniu, czyli tylko to, co musiała dać. I raportują do MZ i NFZ wzrost płac po 15-20 zł. A MZ mówi o tym, że podwyżki są, nie wnikając w ich skalę. I nowy prezes pełniący obowiązki szefa NFZ, czyli Adam Niedzielski, może wtedy raportować ministrowi, że ok. 70 proc. dyrektorów szpitali dało podwyżki. Ale np. jedna z dyrektorek napisała, że ona już w 2016 r. wiedziała, że pensje trzeba podnieść i wtedy podwyższyła płace. To są takie odpowiedzi w ramach tych 70 proc.


Czego oczekujecie?

My się nie wywyższamy, że jesteśmy ważniejsi od innych zawodów medycznych. My chcemy normalnie, godnie zarabiać. W pismach do ministra zdrowia piszemy o 1,5-2,5 tys. zł na etat.


Podwyżki?

Nasz zawód jako jedyny w Polsce zawód ustawo w 2011 r. dostał obniżki stawek godzinowych. W tym roku jedną ustawą wydłużono nam czas pracy o 50 proc. i nie zapłacono za to! Więc tak, podwyżki. Nie żadnych dodatków i innych rozwiązań, które dziś są, a jutro może ich nie być.

To co my możemy odpuścić, to to, że nie domagamy się by zarabiać więcej niż pielęgniarki ale tyle samo i to nas w pełni satysfakcjonuje. I panie pielęgniarki, i my jesteśmy personelem pomocniczym dla lekarzy. I bez nich, i bez nas, i bez innych pracowników medycznych służba zdrowia nie istnieje. Doszliśmy do momentu, gdy diagności doszli do granicy swojej cierpliwości, czyli radiologia, diagnostyka obrazowa i laboratoryjna. Bez tych gałęzi procesu leczenia nie da się przeprowadzać. Żaden lekarz nie podejdzie do pacjenta, jak nie ma wyników badań.
Doskonałą rzeczą jest to, że zniesiono limity w tomografii i rezonansie, ale my nie mamy żadnych pieniędzy z tego jako pracownicy wykonujący te badania, za które NFZ płaci ekstra pieniądze. Kto je bierze?


Nie chcecie się wyróżniać spośród innych zawodów, ale nie boicie się, że jednak padną argumenty, że np. pielęgniarka jest ważniejsza w procesie leczenia, ma skończone studia?

Nie chcemy się konfliktować z pielęgniarkami. W naszym zawodzie jest tak samo, jak u koleżanek pielęgniarek. U nas też wiele osób ma wyższe wykształcenie, choć zdecydowanie kwestia edukacji wymaga uporządkowania. Część osób ma 2,5-letnie policealne szkoły, licencjat czy tytuł magistra. Sprawa kształcenia, to sprawa odrębna od kwestii pieniędzy. Mnożą się jakieś szkoły, które "sprzedają lub dają" swoim słuchaczom dyplomy, ale moim zdaniem, to za mało, by nabyć odpowiednią wiedzę i doświadczenie. Bo nie chodzi tylko o obsługę i znajomość budowy sprzętu medycznego.

Chcemy dorównać z płacami do pań pielęgniarek. Zresztą ustawa o minimalnym wynagrodzeniu jest dla nas krzywdząca. Zamiast zgodnie z kwalifikacjami, to zgodnie z minimalnymi wymaganymi kwalifikacjami. A w naszym przypadku prawo nie nadąża za życiem i w ustawie są wpisane niższe wymogi. Wielu z nas ma wyższe wykształcenie i kompetencje niż wymagane.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

5 komentarzy

Elektroradiolog Wtorek, 08 Października 2019, 20:39
W procesie leczenia jest ważniejsza. Jednak w procesie diagnozowania?To my bierzemy czynny udział w diagnozowania pacjenta. Jest zakończony proces diagnozowania zaczyna się proces leczenia. Jedno bez drugiego nie może przynieść sukcesu. Źle zdiagnozowano lub za późno nie ma s nas w procesie leczenia. Czyli każdy proces musi być na wysokim poziomie. My kończymy poszczególne etapy diagnozy a lekarze i pielęgniarki zaczynają swój proces. Dobra i szybka diagnostyka to dobre leczenie pacjenta. Sposób kształcenia naszego zawodu jest taki sam czyli licencja nr lub studnia magisterskie. Ni ma i nie było liceów. Są i były szkoły policealne za moich czasów pomaturalne... A przepraszam nie ma specjalizacji. Tak jak np w USA ..Całkiem inaczej wykorzystani ludzie w zawodzie.ykorzystanoNie ma co sie targować. Kto ważny ważniejszy. Ochrona zdrowia to maszyna w której jeżeli tryb nie grają to maszyna stoi bezurzytecznie.Technkiem nazywa się magistra czy też licencjata. Pielęgniarka też jest dalej pielęgniarką czy jest mgr czy też po licencjackie. Jak czym te stary czy kłótnie to wiem czemu w ochronie zdrowia jest źle. Ja technik po studiach nie czuje się gorsza czy też mniej ważna. Życzę nam wszystkim w ochronie zdrowia szacunku,zrozumienia i zgody.
Pielegniarka Sobota, 28 Września 2019, 21:16
Środowisko pielęgniarskie to też panowie. Powodzenia, zdobądźcie swoje podwyżki.
Hopsik Piątek, 27 Września 2019, 17:15
No jak jako jedyny dostał obniżki stawek godzinowych? A patomorfologia i fizjoterapia to pies? Tak samo wydłużono o 50% czas pracy bez jakichkolwiek podwyżek.
technik Piątek, 27 Września 2019, 15:15
Szczera prawda, aż do bólu! Technik elektroradiolog ma pensje jak cieć a wkrótce nawet mniejszą! P. Staroń ujął bardzo rzeczowo całą sytuację. Popieram!
pacjent heniek Piątek, 27 Września 2019, 15:11
tak trzymać, tylko ostry protest, łącznie ze strajkiem mam pomoże godnie zarabiać. Tym bardziej, że obiecane podwyżki płacy minimalnej nie obejmą służby zdrowia i nauczycieli. Tego partia rządząca na swoich wiecach nie podaje !!!!!!!!!!!!! jestem za Wami.