W USA rośnie liczba przypadków ciężkiego uszkodzenia płuc związanego z e-papierosami

27 Września 2019, 15:09 rentgen płuca lekarz diagnostyka prześwietlenie

Już ponad pół tysiąca (530) przypadków ciężkiego uszkodzenia płuc oraz 7 zgonów związanych ze stosowaniem e-papierosów, stwierdzono w USA. Problem dotyczy głównie młodych mężczyzn. Tymczasem w Polsce „wapowanie” jest bardzo popularne wśród młodzieży. Główny Inspektor Sanitarny ocenia, że "będzie z tym niemały problem".

Już ponad pół tysiąca (530) przypadków ciężkiego uszkodzenia płuc, związanego ze stosowaniem e-papierosów, stwierdzono w USA. Problem dotyczy głównie młodych mężczyzn. FDA rozpoczęło śledztwo w tej sprawie. Tymczasem w Polsce ta forma palenia jest bardzo popularne wśród młodzieży. 

E-papierosy to wciąż kwestia kontrowersyjna, a ich stosowanie budzi coraz więcej obaw w związku z pracami naukowymi lub informacjami o rosnącej liczbie przypadków ciężkiego uszkodzenia płuc – jak to ma miejsce w USA.

Elektroniczne papierosy lub e-papierosy, określane są również jako „vape”, a używanie ich jako „wapowanie”. E-papierosy działają poprzez podgrzewanie płynu w celu wytworzenia aerozou, który użytkownicy wdychają do płuc. Ciecz może zawierać nikotynę, tetrahydrokanabinol (THC) i oleje kanabinoidowe (CBD) oraz inne substancje i dodatki.

Jak informuje Amerykańskie Centrum Kontroli Chorób i Prewencji (CDC), objawy ciężkiego uszkodzenia płuc na skutek wapowania, to kaszel bez odkrztuszania, duszność, ból w klatce piersiowej o charakterze opłucnowym, gorączka, dreszcze, zmęczenie, które pojawiają się kilka tygodni przed hospitalizacją. Ponadto u części chorych występowały objawy ze strony przewodu pokarmowego (ból brzucha, nudności, biegunka), które poprzedzały wystąpienie objawów ze strony układu oddechowego. Pacjenci byli hospitalizowani z powodu niewydolności oddechowej, a część z nich wymagała wspomagania wentylacji. W badaniach obrazowych stwierdzano zmiany naciekowe lub zmiany o typie mlecznego szkła.

Wszyscy chorzy zgłaszali w wywiadzie stosowanie e-papierosów – różnych marek i zawierających różne produkty, w tym THC. Dotychczas nie udało się jednoznacznie wskazać wspólnego dla wszystkich przypadków czynnika, potencjalnie powodującego ten groźny dla życia zespół. W połowie września br. FDA rozpoczęła śledztwo kryminalne w tej sprawie.

Według danych CDC, zgłoszono już 530 przypadków uszkodzenia płuc oraz 7 zgonów. CDC otrzymało pełne dane dotyczące płci i wieku w 373 z 530 przypadków. Blisko trzy czwarte (72 proc. ) przypadków to mężczyźni, dwie trzecie (67 proc. ) przypadków - to osoby w wieku od 18 do 34 lat, a 16 proc. – to osoby poniżej 18. roku życia, zaś 17 proc. – osoby po 35 roku życia.

Ze wstępnych danych wynika, że większość pacjentów zgłosiła historię używania w e-papierosach substancji zawierających THC. Wielu pacjentów zgłosiło stosowanie THC i nikotyny, zaś niektórzy zgłosili stosowanie e-papierosów zawierających tylko nikotynę.

Prezydent USA Donald Trump w ubiegłym tygodniu zapowiedział wprowadzenie „bardzo ostrych” regulacji dla producentów elektronicznych inhalatorów nikotyny. Jak ocenił, użycie e-papierosów to „wielki problem”.

CDC wydało tymczasowe zalecenia i radzi m.in. aby powstrzymać się od używania e-papierosów i wapowania, a w przypadku zauważenia opisywanych objawów, skontaktować się z lekarzem. Wśród zaleceń jest także zaopatrywanie się w e-papierosy i produkty do vapingu w sprawdzonych punktach, nie modyfikowanie substancji, nie używanie e-papierosów przez młodzież i młodych dorosłych.

Tymczasem w Polsce popularność e-papierosów rośnie, zwłaszcza wśród młodzieży. 

Główny Inspektor Sanitarny i konsultant krajowy ds. zdrowia publicznego Jarosław Pinkas, ocenia, że z „wapowaniem” będzie niemały problem. Jak podkreślił, w rozmowie z Polityką Zdrowotną, za pewien sukces można uznać spadek o połowę liczby palaczy w porównaniu do lat 90-tych, jednak obecnie zagrożeniem według niego, jest właśnie wapowanie.

Zwraca uwagę, że po e-papierosy sięgają zwłaszcza nastolatkowie, ponieważ e-papierosy są przedstawiane jako zdrowsza alternatywa, urządzenia mają ciekawe kształty, a ponadto różne dodatki smakowe.  -Te dodatki są głównie po to, aby to młodzież sięgała po te produkty, aby zachęcić młodzież – ocenia J. Pinkas i zaznacza, że jest zwolennikiem wprowadzenia zakazu stosowania takich dodatków smakowych do papierosów.

 - Będzie z tym niemały problem – ocenia wapowanie J. Pinkas.

- To jest rzecz skrajnie nieuczciwa, bo to jest inicjowanie niedobrych zachowań. Pod płaszczykiem, że to jest zdrowsze, lepsze, wprowadza się coś, co jest równie złe. Ilość nikotyny w e-papierosach jest dramatyczna, a to, że nie ma ciał smolistych... Mamy coraz większą liczbę doniesień, że to jest generalnie bardzo szkodliwe, wpływa fatalnie na drzewo oskrzelowe. Były już pierwsze zgony – mówi J. Pinkas.

Zwraca uwagę na ogromną akcję w Stanach Zjednoczonych i włączenie się w walkę z e-papierosami żony prezydenta USA Melanii Tramp, a także chirurga generalnego Stanów Zjednoczonych.

- My nie zasypiamy gruszek w popiele i w najbliższym czasie wszyscy rodzice uczniów w Polsce dostaną listy w tej sprawie. Nie można relatywizować tego typu zagrożeń, mamy o nich informować – zapowiada J. Pinkas.

- Amerykanie bardzo zainteresowali się naszym sposobem dotarcia do rodziców. To jest bardzo długi list ostrzegający przed różnego rodzaju zagrożeniami czekającymi na młodzież – dodaje.

E-papierosy to produkt stosunkowo nowy, więc długotrwałe skutki używania jeszcze nie są znane. Warto jednak pamiętać, że w przypadku tradycyjnych papierosów na początku także nie wiązano ich palenia z jakimikolwiek negatywnymi skutkami dla zdrowia.

BPO

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

Vaper Sobota, 28 Września 2019, 1:41
Tylko dlaczego w Kalifornii nie ma "zachorowań"?
Bo tam Marysia jest legalna.
Tu nie chodzi o e-papierosy tylko o substancje jakie były w ten sposób dostarczane.