10 punktów z Paktu dla zdrowia Lewicy

01 Października 2019, 16:03

Lewica zaprezentowała dziś swój Pakt dla zdrowia, przed budynkiem dawnego szpitala pediatrycznego w Warszawie przy ulicy Litewskiej. 7,2 proc. publicznych wydatków na zdrowie na koniec przyszłej kadencji i wsparcie regionalnych ośrodków onkologicznych oraz leki za 5 zł - to część z 10 punktów. 

Przedstawiciele Lewicy podkreślali, że nie będzie żadnej sensownej reformy ochrony zdrowia, bez zwiększenia nakładów na system, "dlatego też pierwszym punktem naszego Paktu jest zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia". 

Oto 10 punktów Paktu

1️. 7,2 proc. PKB na ochronę zdrowia 
2️. Leki na receptę po 5 zł 
3️. Lekarz specjalista w 30 dni 
4️. 50 tysięcy nowych lekarzy 
5️. Podwyżki dla zawodów medycznych 
6️. Program walki z rakiem 
7️. Cyfrowa dokumentacja medyczna 
8️. Edukacja o zdrowiu w każdej szkole 
9️. Nowoczesna opieka okołoporodowa 
10. Likwidacja klauzuli sumienia 

Przedstawicielki Lewicy przypominały dane o kolejkach, a także braku kadr medycznych. 

Marcelina Zawisza, która sama musiała mieć wymianę stawu kolanowego, podkreślała, że na taką operację trzeba czekać w kolejce aż 1281 dni. Na rezonans magnetyczny czeka się 236 dni. Wizyta u endokrynologa 361 dni. Wizyta u kardiologa 377 dni. Rehabilitacja 689 dni.

Mówiono też o tym, że PiS w swoim programie nie wspomina o braku kadr medycznych. - W Polsce brakuje 100 tysięcy pielęgniarek, a przeciągu roku co piąty lekarz osiągnie wiek emerytalny - podkreślano.  Jednym z postulatów Lewicy jest zwiększenie o 50 proc. limitu przyjęć na studia lekarskie. A celem - by w Polsce było przynajmniej tylu lekarzy w przeliczeniu na liczbę mieszkańców, co średnia w Unii Europejskiej. 

Miejsce konferencji nie było przypadkowe. Joanna Wicha, działaczka Lewicy to pielęgniarka z 30-letnim stażem, która pracowała w tej placówce. Szpital został zlikwidowany, a pacjentów z niego przejęły inne placówki, w tym nowy szpital akademicki na Żwirki i Wigury (ten gdzie była głodówka rezydentów, a potem fizjoterapeutów i diagnostów). 

- W sobotę w Opolu PiS przedstawił swój program dla zdrowia. Jako pielęgniarka mogę powiedzieć jedno: to nie jest program, który uzdrowi polską ochronę zdrowia. Sytuacja jest dramatyczna, już za kilka lat w Polsce w szpitalach oraz placówkach ochrony zdrowia zabraknie personelu i nie będzie miał kto leczyć pacjentów. Pacjentów, czyli nas wszystkich - mówiła Wicha. - W trakcie 4 lat rządów PiS-u zamknięto 69 szpitali, z czego w zeszłym roku zamknięto 7 szpitali położniczych, a w tym roku dwa kolejne we Wrocławiu oraz 2 w Lubuskiem. Te liczby obrazują to co czeka nas w niedalekiej przyszłości - podkreślała.

Jak mówili politycy Lewicy, PiS obiecał 160 mld zł na ochronę zdrowia, a po przeliczeniu ta kwota wynosi 5,3 proc. PKB do 2024 roku. - To zdecydowanie za mało - podkreślali.

Lewica to nowoczesne państwo dobrobytu, a w takim państwie publiczna ochrona zdrowia to jest fundament: dobrze dofinansowana, sprawnie działająca, która nie zmusza obywatelek i obywateli do szukania pomocy na własną rękę - podkreślał Adrian Zandberg. 

W Pakcie wspomniano też o onkologii. Obecny rząd inwestuje w Centrum Onkologii w Warszawie, ale jak podkreśla Lewica, wsparcie potrzebne jest w na poziomie województw, po to by np. pacjenct na chemioterapię nie musiał jechać wiele godzin. 

Dwa lata od głodówki rezydentów

Przypomniano, że mijają dwa lata, od momentu rozpoczęcia protestu głodowego lekarzy rezydentów.

- Jego pierwszym i najważniejszym postulatem był wzrost nakładów na ochronę zdrowia do 6,8 proc. PKB. Nie został on zrealizowany i lekarze dzisiaj wracają do protestu pod hasłem „Zdrowa Praca”, aby skłonić rząd do podniesienia nakładów na ochronę zdrowia. Nas nie trzeba skłaniać protestem. Nie trzeba organizować dramatycznych protestów głodowych, abyśmy usiedli do stołu i zrozumieli jakie są potrzeby: pacjentów i pracowników - mówili przedstawiciele Lewicy. 

Aleksandra Kurowska

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz