A. Matyja: Mamy więcej studentów medycyny. Oni nie zostaną w Polsce

03 Października 2019, 11:22 NRL Andrzej Matyja

Sytuacja kadr medycznych się poprawia, ale słyszę to od 10 lat. Żyjemy w krainie wiecznej szczęśliwości. Wszyscy jesteśmy zadowoleni –parafrazuje Andrzej Matyja, Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej po wysłuchaniu debaty poświęconej kadrom medycznym z udziałem przedstawicieli resortu zdrowia w trakcie Forum Ekonomicznego w Krynicy. Czy aby, na pewno mamy czym się ekscytować? Czy obecne działania resortu diametralnie odwrócą sytuację kadr medycznych w Polsce?  

-Brakuje kadr. Ostatni nabór na studia medyczne zdecydowanie się zwiększył, ale trzeba podkreślić, że jednocześnie zwiększył się on o studentów anglojęzycznych. Oni nie zasilą polskiego rynku medycznego – zaznaczył Andrzej Matyja.

Jak podkreślił, lekarze od prawie 20 lat alarmują o luce pokoleniowej.  Polacy żyją  dłużej, a młode pokolenie szuka lepszych warunków finansowych, stabilności i możliwości samorozwoju na zachodzie. -To, że zwiększyła się liczba studentów, w cale nie oznacza, że tę lukę uzupełnimy – dodaje.

Podkreślił też, że kształcenie lekarza specjalisty to nawet 15 lat edukacji.  Jednocześnie znajdujemy się na szarym końcu Europy pod względem liczby lekarzy przypadających na 1000 mieszkańców.

Prezes NRL nie ocenia źle działań obecnego resortu w zakresie kadr. Stwierdza jednak, że na tego typu programy naprawcze jest za późno, a samo zwiększenie liczby studentów nie wpłynie w sposób zdecydowany na zwiększenie ilości profesjonalistów medycznych w kraju.  Dodaje, że w rozmowach o kadrach przede wszystkim winno się wziąć pod uwagę zmianę systemu finansowania oraz systemu organizacyjnego.

–Tak zbiurokratyzowanego systemu jak w Polsce, nie ma na całym świecie.

Lekarz coraz więcej czasu poświęca nie na leczenie, a na biurokrację obowiązującą w ramach umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia – mówi prezes NRL.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz