J. Pinkas: cztery pytania o odmrożenie przepisów ws. pionizacji Sanepidu

04 Października 2019, 16:41 Pinkas

Po trzech latach od skierowania do konsultacji i dwóch latach od wniosku o rozpatrzenie przez komisję prawniczą, odmrożono projekt dotyczący częściowej pionizacji Sanepidu. O tym, jak planowane zmiany mogą wpłynąć na pracowników inspekcji, przedsiębiorców oraz samorządy i podległe im szpitale pytamy Jarosława Pinkasa, Głównego Inspektora Sanitarnego.

Aleksandra Kurowska: Jest dość późno, projekt czekał trzy lata na rozpatrzenie. Czy jest szansa, że zostanie przyjęty w tej kadencji i uchwalony przez Parlament?

Jarosław Pinkas: Trudno mi powiedzieć, przed nami tylko jedno posiedzenie Sejmu tej kadencji. Wszystko się może wydarzyć. My oczywiście bardzo liczymy na to, że zmiana ustawy zostanie uchwalona, ponieważ pionizacja inspekcji sanitarnej jest bardzo potrzebna. Ale czy znajdzie się w porządku obrad to decyzja pani marszałek.

AK: Co zmieniłoby się dla sanepidu i jego pracowników?

JP: Przede wszystkim pracownicy zyskają w ten sposób, że będą przejrzyste, jednolite zasady dotyczące ich pracy. Częściowa pionizacja, czyli odzepolenie na poziomie powiatu, powoduje to, że będzie łatwiej zarządzać inspekcją na terenie całego województwa i kraju. Inspekcja powiatowa będzie bowiem zależna od inspekcji wojewódzkiej. Będą to samodzielne jednostki oczywiście. Nie zamierzamy inkorporować powiatowych inspekcji do wojewódzkiej, natomiast będzie większy wpływ administracji zespolonej na to co dzieje się w powiatach. GIS będzie też miał większy wpływ na to co dzieje się w terenie, nastąpi pewna unifikacja i kontroli i prowadzenia akcji promocyjnych, bo na tym nam najbardziej zależy.

AK: Jak zmiany te może odczuć np. przedsiębiorca mający w kilku powiatach czy województwach swoje restauracje?

JP: Skorzysta na tym, ponieważ będą zunifikowane i jednoznaczne wymagania i procesy kontrolne. Nie będzie woluntaryzmu. Zyskają na tym wszyscy. Wdrażamy m.in. check listy, które ujednolicają metodykę przeprowadzania kontroli.

AK: Zmiany będą też mieć wpływ na samorządy. Na poziomie powiatu częściowo stracą kontrolę i odpowiedzialność za sanepidy.

JP: Samorządy wyzbywają się problemów, które do tej pory miały. Jeśli samorząd był np. organem założycielskim „właścicielem” szpitala i zarazem powoływał powiatowego inspektora, to ten szpital nie był kontrolowany przez tego powiatowego inspektora. I bywało, że inspekcja wojewódzka jeździła po 180 km w celu skontrolowania zakładu opieki zdrowotnej, którego organem  założycielskim „właścicielem” był samorząd. To generowało koszty.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz